zdjęcia

Zdjęcia z brazylijskiego „miasta karłów”

Fotografka Luisa Dorr uwiecznia życie karłów z Itabaianinha, którzy mimo swojego niewielkiego wzrostu pracują tak samo ciężko, jak ich pełnowymiarowi sąsiedzi

tekst Ellyn Kail
30 Styczeń 2017, 1:47pm

Wszystkie zdjęcia: Luisa Dorr

Maria straciła rodziców w wieku siedmiu lat. Od tamtej pory aż do chwili, gdy skończyła 80 lat, wraz ze swoim rodzeństwem utrzymywała rodzinę, pracując od świtu do nocy na ich plantacji kukurydzy w pobliżu miasta Itabaianinha w stanie Sergipe w Brazylii. Maria przestała rosnąć, gdy miała niecały metr.

Jak wyjaśnia brazylijska fotografka Luisa Dorr, Itabaianinha jest nazywana czasem „miastem karłów" z uwagi na swoją nadzwyczaj dużą populację osób poniżej 145 cm. Uważa się, że w 40-tysięcznym mieście mieszka od 70 do 150 karłów (sami wolą to określenie od terminu nieduzi ludzie). Oznacza to, że jeden na 266 mieszkańców jest karłem (dla porównania w całej Brazylii ten współczynnik wynosi jeden na 10 tysięcy).

Dorr, uwieczniając karłów z Itabaianinha, początkowo miała kłopot z wyjaśnieniem swoich zamiarów członkom tej nietypowej społeczności. Wielu uważało, że jest po prostu kolejnym producentem z telewizji, który próbuje zrobić o nich komediowy materiał. Niektórzy chcieli zapłaty za pozowanie, ale fotoreporterka, choć nie ma wobec tego żadnych obiekcji natury moralnej, uznała, że w tym przypadku nie będzie to komercyjna sesja zdjęciowa.

Fotografce udało się nawiązać kontakt ze swoimi modelami w zaledwie kilka godzin od przybycia. Zakolegowała się z jednym z karłów, u którego kupiła hot doga. Znalazła na Facebooku mężczyznę imieniem Sergio, który poznał ją ze swoimi przyjaciółmi i zaprowadził na mecz piłki nożnej rozgrywany przez karłów.

Valerio Fonseca Melo (65) jest już na emeryturze, ale kiedyś był rolnikiem i piłkarzem

Dorr przyjechała do Itabaianinha w marcu, a wtedy w mieście panuje duszny upał. Robiła zdjęcia głównie wczesnym rankiem i późnym popołudniem, gdy słońce świeci nieco słabiej. Przy okazji zyskała wgląd w ciężkie życie swoich modeli. Choć dostosowują domy i samochody do swoich rozmiarów, wykonują te same prace, co ich pełnowymiarowi sąsiedzi. Większość niedużych osób z Itabaianinha dotyka najbardziej rozpowszechniona odmiana karłowatości: genetyczna mutacja, która sprawia, że ciało nie rośnie, ale zachowuje wszystkie normalne proporcje.

Fotografka poznała karłów, którzy czuli się dobrze ze swoim rozmiarem. Zalicza się do nich m.in. Maria. Nie miała żadnych kompleksów i nie chciałaby być przeciętnego wzrostu. Mimo to społeczność karłów w Itabaianinha maleje, prawdopodobnie na skutek rosnącej liczby małżeństw z ludźmi normalnych rozmiarów. Spośród tych, którzy jeszcze żyją, większość jest już w podeszłym wieku.

Podczas swojej podróży Dorr starała się dzielić zdjęciami z poznanymi ludźmi. „To bardzo biedna część Brazylii" ‒ mówi. „Wielu z nich nigdy nie miało w ręku swojej fotografii".

Kilka miesięcy temu Dorr dowiedziała się, że Maria zmarła w wieku 101 lat. Fotografka, wspominając wspólne dni spędzone na plantacji Marii, pisze: „To prosta rodzina, która ma piękną historię. Choć przez całe życie wszyscy ciężko pracowali, byli szczęśliwi i wdzięczni losowi".

Więcej prac Luisy Dorr znajdziesz na jej stronie internetowej.

Beatriz Nascimento da Cruz (75) prowadzi popularny sklep w Itabaianinha, w którym sprzedaje słodycze, lody, wodę itp. Jej brat, Joao Nascimento da Cruz (71), miał własny bar, ale przeszedł już na emeryturę. Beatriz jest dziewicą ‒ nigdy nie miała chłopaka i, jak mówi, za jej czasów wśród karłów nie zawierano małżeństw. Podtrzymuje tę tradycję po dziś dzień

Fransisco Jose dos Santos, zwany Dodinha (91) jest najstarszym karłem w Itabaianinha. Dwa lata temu Dodinha spadł z konia, co niemal skończyło się jego śmiercią. Mimo to nic nie jest w stanie osłabić jego miłości do koni

Juvencia Maria de Melo (65) do 62. urodzin pracowała na rodzinnej farmie, zbierając cytryny i pomarańcze

Piłkarze z Itabaianinha

Manuel (18)

Maria das Piaba (na tym zdjęciu ma 101 lat) zmarła w zeszłym roku. Straciła swoich rodziców gdy miała zaledwie 7 lat. Za życia razem z rodziną zajmowała się uprawą fasoli. Dom, w którym mieszkała, został zbudowany dzięki drobnym datkom od lokalnej społeczności

Cruz Juárez (52) zmaga się ze swoim alkoholizmem. Nie pije, odkąd trzy miesiące temu miał wypadek, po którym przez trzy dni pozostawał w śpiączce

Joaldo (26) ze swoją dziewczyną

Aldileide Francisaca da de Santana (30)

Aninha (86)

Clecio Ribeiro (35) pracuje w Supermarkecie Prado Vasconcelos. W wolnym czasie lubi muzykować ze swoim bratem

Tłumaczenie: Jan Bogdaniuk