nowi sąsiedzi

Składanka, której słuchałem uciekając z Syrii

„W ciężkich chwilach włączam Behemotha”

tekst A. z Syrii; tłumaczenie Zuzanna Krasowska
29 Maj 2017, 6:50am

Artykuł jest częścią serii „Nowi Sąsiedzi", w ramach której młodzi uchodźcy gościnnie redagują europejskie wydania VICE. Więcej dowiesz się w liście od redakcji

A. to siedemnastolatek z Syrii. Obecnie mieszka w schronisku w Atenach, który prowadzi grecka organizacja pozarządowa Praksis

Odkąd skończyłem 10 lat, bardzo lubię metal. Swoją przygodę rozpocząłem od zespołu Disturbed; w tamtym okresie eksperymentowałem z różnymi stylami muzycznymi i dosć szybko odkryłem, że najbardziej odpowiadał mi heavy metal. Wiem, że wielu ludziom taka muzyka przeszkadza, ale ja się przy niej relaksuję. Dzięki niej nauczyłem się wielu angielskich słów, a także poprawiłem swój akcent.

Lubię metal z całego świata. Pomyślałem, że na tej liście powinny znaleźć się moje ulubione zespoły z różnych państw, ponieważ każdy z nich ma wyjątkowy styl i własny charakter. Przykładowo: Dimmu Borgir skupia się przede wszystkim na kwestiach społecznych, podczas gdy Aeternam opisuje różnice kulturowe w takich krajach Egipt, Jordania czy Syria (ich teksy są zarówno po angielsku, jak i po arabsku). Piosenki Swallow the Sun mają trochę mroczniejszy klimat, ale pomagają mi zapomnieć o moich problemach. Podoba mi się również teatralność grupy Ahab i to, że w swojej twórczości nawiązuje do Moby Dicka Hermana Melville'a. Oczywiście z czasem polubiłem również inne gatunki, chociażby dubstep, country i trap.

Muzyka pozwala mi się uporać z moimi troskami. Oto lista piosenek, które towarzyszyły mi w trudnej przeprawie z Syrii do Grecji.

Dimmu Borgir
„Black Metal"

Dimmu Borgir to jeden z pierwszych zespołów, któremu stałem się naprawdę wierny; miałem wszystkie ich albumy, a każdy utwór z czasem pokochałem. Ten konkretny przypomina mi moje „pierwsze kroki" w świecie metalu, ponieważ to właśnie od niego rozpocząłem swoją przygodę z tym gatunkiem. Od razu zrobił na mnie bardzo duże wrażenie.

Aeternam
„Descent of God"

Zawsze, kiedy słucham tego zespołu, myślę o moim przyjacielu Arrabie – to on pokazała mi tę kapelę. Czasami wracam pamięcią do wszystkich rzeczy, które razem przeżyliśmy. Bardzo mnie smuci, że teraz mieszkamy tak daleko od siebie: ja w Grecji, a Arrab nadal w Damaszku. Mam jednak nadzieję, że za kilka lat znowu razem posłuchamy tych piosenek i uda nam się zapomnieć o tym, że kiedyś rozdzieliła nas wojna.

Swallow the Sun
„Solitude"

Ta piosenka dodaje mi sił i to dzięki niej nie przestaję mieć nadziei na lepsze jutro. To ulubiony kawałek mojego kumpla, który w ramach relokacji zamieszkał na Cyprze i rozpoczął tam nowe życie. Wiem, że takie rzeczy zabierają sporo czasu, ale liczę, że i mi uda się tam dostać.

Kiedy tylko słyszę ten utwór, przepełnia mnie czysta radość i mam wrażenie, że świat stoi przede mną otworem.

Ahab
"O Father Sea"

Kiedy jest mi naprawdę źle lub zmagam się z jakimiś poważnymi problemami, zawsze włączam tę piosenkę. Wystarczy, że usłyszę jej pierwsze nuty, a od razu zapominam o smutku, złości czy rozczarowaniu. Niestety podczas mojej podróży do Grecji musiałem bardzo często po nią sięgać. Pamiętam moment, kiedy dotarliśmy do Ar-Rakki, czyli bastionu ISIS w Syrii. Panicznie się bałem, że nas złapią i żeby się chociaż trochę uspokoić, przez cały czas słuchałem tego utworu.

Skrillex
„Koyoto"

To piosenka, przy której po prostu nie mogę się powstrzymać od tańca.

Kitty Daisy & Louis
„Never Get Back"

To jeden z pierwszych zespołów country, które zacząłem słuchać. Za każdym razem, gdy leci ich piosenka, myślę o tym, jak szybko mija życie i jak wiele się zmieniło od czasów, gdy uparcie słuchałem jedynie heavy metalu.

System of a Down
„Toxicity"

Doskonale pamiętam, że poznałem ten utwór równo sześć lat temu, kiedy pokazał mi go mój kolega. Od razu wpadł mi w ucho. Teraz kojarzy mi się przede wszystkim z Dimitrą, która jest pracownicą opieki socjalnej w ateńskim schronisku, gdzie obecnie mieszkam. Jej też bardzo podoba się ta piosenka. Zawsze śpiewamy razem fragment: „The toxicity of our city, our city/You, what do you own the world?/How do you own disorder, disorder" („Toksyczność naszego miasta, naszego miasta/Uważasz, że władasz światem?/Jak możesz władać chorobą, chorobą"). Próbujemy naśladować głos wokalisty, a to naprawdę świetna zabawa. Czasem ni stąd, ni zowąd puszczam Toxicity na cały regulator i wołam „Tylko dla ciebie, Dimitra!". To taki nasz rytuał.

Trivium
„To Believe"

Kiedy jeszcze mieszkałem w Syrii, bardzo często towarzyszyła mi ta piosenka. Puszczałem ją sobie pod koniec zmiany, gdy sprzątałem w restauracji mojego wujka. Pracowałem tam po szkole i w weekendy, żeby pomóc w rodzinnym interesie. Podkręcałem głośność na maksa i czas od razu upływał szybciej.

RIOT
„Sucker Punch"

Obok Wizard Martina Garrixa, to jedna z dwóch piosenek, których na okrągło słuchałem w obozie Moira na wyspie Lesbos. Starałem się zachować pogodę ducha i w zapomnieć o moich problemach w tańcu – mieszkaliśmy wtedy w okropnych warunkach i czekaliśmy, aż przeniosą nas do schroniska w Mantamados (na tej samej wyspie), albo gdziekolwiek indziej.

Cradle of Filth
„From the Cradle to Enslave"

Zawsze, gdy słyszę tę piosenkę, myślę o mojej mamie i o tym, jak na nią reagowała. Nie znosiła tego utworu i zawsze na mnie krzyczała, żebym wyłączył to paskudztwo. Oczywiście robiłem jej na złość i nie tylko zwiększałem głośność, ale i na okrągło puszczałem tę samą piosenkę. Nigdy nie zapomnę, jakie miny wtedy robiła. Do dzisiaj uśmiecham się za każdym razem, gdy o tym pomyślę. Mama nadal przebywa w Syrii, ale jestem pewny, że gdy za kilka lat znowu się spotkamy i puszczę jej tę piosenkę, też będzie się śmiać.

Behemoth
„Ov Fire and the Void"

To kolejny utwór, którego słucham w ciężkich chwilach, ponieważ pomaga mi się zrelaksować. Za każdym razem, gdy myślę o czekającej mnie robocie papierkowej i przesłuchaniu statusowym, bardzo się denerwuję. Ta piosenka pozwali mi się uspokoić, kiedy zaczynam się martwić decyzją w sprawie mojego wniosku o udzielenie azylu.

Suicide Silence
„Smoke"

To pierwsza piosenka, którą odsłuchałem po przekroczeniu granicy syryjsko-tureckiej. Niesamowicie mi ulżyło; zupełnie jakby zdjęto mi z ramion wielki ciężar. Wziąłem głęboki oddech i powiedziałem sam do siebie: „W końcu ci się udało. Najtrudniejsze już za tobą. Czas iść do przodu".

Black Veil Brides
„The Legacy"

Za każdym razem, gdy tego słucham, przypomina mi się mój przyjaciel Dany, który nadal żyje w Syrii. Staram się za często nie wracać do tej piosenki, ponieważ bardzo za nim tęsknię i teraz ten utwór mnie mocno przygnębia. Tak długa rozłąka z przyjaciółmi nie jest łatwa.

Muzyka stanowi ważny element mojego życia. Kiedy mieszkałem w Syrii, zajmowałem się beatboxem i zdecydowanie chciałbym wkrótce do tego wrócić. W schronisku zaprzyjaźniłem się z jednym chłopakiem i teraz sobie wspólnie muzykujemy – on rapuje, a ja bitboksuję. Uczę się też grać na gitarze i staram się opanować wszystkie możliwe utwory, poczynając od greckich piosenek, a kończąc na klasycznym rocku. Bardzo dużo ćwiczę. W przyszłości chciałbym nauczyć się grać na perkusji, a także zacząć brać lekcje śpiewu.

Ilustracja: Ana Jaks

Podpisz petycję UNHCR domagającą się bezpiecznej przyszłości dla wszystkich uchodźców tutaj. Jeśli chcesz pomóc uchodźcom, którzy mieszkają w Polsce, wesprzyj organizację Refugees Welcome.