i-D

Jak powstawały kostiumy z „Czarnej Pantery"

Rozmawiamy z kostiumografką, która stworzyła niezwykłe kreacje ze świata Wakandy

tekst André-Naquian Wheeler; tłumaczenie Patrycja Śmiechowska
23 Luty 2018, 9:54am

Czarna Pantera, grafika koncepcyjna. Dzięki uprzejmości Marvela.

Artykuł pochodzi z amerykańskiego wydania i-D.

Wielu z nas ma bardzo stereotypowe wyobrażenie na temat Afryki. Po pierwsze niektórzy postrzegają ją jako monolit, wrzucając do jednego worka setki kultur i języków. Inni natomiast wierzą, że Afryka jest – i zawsze była – pozbawiona bogactw. Do tego dochodzi jeszcze przekonanie, że w jej historii nie da się znaleźć takiego samego splendoru i ekstrawagancji, jak chociażby na dworze Marii Antoniny w gorsetach i przypudrowanych włosach. Te uprzedzenia są tak powszechne, że kostiumografka Ruth Carter musiała pracować po godzinach, żeby dokształcić swój zespół ilustratorów w kwestii afrykańskiej kultury.

Grafika koncepcyjna z Czarnej Pantery. Dzięki uprzejmości Marvela.

„Do tej pory nie za często pokazywano [na ekranie] prawdziwe piękno Afryki" – powiedziała mi Ruth. „Musiałam wyjaśnić każdemu z pięciu ilustratorów, nad czym dokładnie pracujemy". Ruth bardzo skrupulatnie opisała im swoją wizję. „Do tablic przypięłam setki zdjęć" – dodała urodzona w Massachusetts, czarna kostiumografka. „Ich biurka były otoczone tymi obrazami. Do tego dodałam tony karteczek samoprzylepnych, strzałek i kółek dotyczących kwestii, nad którymi ilustratorzy akurat pracowali". W skrócie: Ruth nie miała zamiaru przymykać oka na błędne interpretacje.

Podstawą kostiumów z Czarnej Pantery było połączenie odniesień z różnych czasów. Ruth i jej zespół czerpali inspiracje z afrofuturyzmu, afropunku i styli rdzennych plemion. Eklektyczne podejście pozwoliło stworzyć piękne, bogato zdobione stroje. Ramonda, królowa Wakandy, nosi stroje w stylu haute couture, których z pewnością pozazdrościłaby jej sama Maria Antonina. Jedną z jej najbardziej zachwycających kreacji jest śnieżnobiały zestaw z ażurową narzutką w kształcie księżyca i wysokim, tradycyjnym zuluskim nakryciem głowy. Dla czarnoskórych widzów takie chwile są powiewem świeżości i przypominają im o wielkim kunszcie, który mają we krwi. Te kreacje odrzucają teksty z podręczników do historii, twierdzących, że europejscy kolonizatorzy „uratowali" mieszkańców Afryki. „[W Czarnej Panterze] patrzymy na świat bez kolonizacji" – Ruth powiedziała zamyślonym tonem. „W futurystyczny sposób wykorzystałam tradycje, palety barw i ozdoby rdzennych plemion".

Dzięki uprzejmości Marvela.

Patrząc na dzieła Ruth ciężko uwierzyć, że to pierwszy film o superbohaterach, nad którym pracowała. Wystarczy jednak rzucić okiem na jej portfolio, żeby zrozumieć, że nikt nie był lepiej przygotowany do tego zdania. Pomyślcie o jakimkolwiek kultowym, „czarnym" filmie, a okaże się, że Ruth pewnie zajmowała się jego kostiumografią. W jej CV znajdziecie takie tytuły jak Szkolne oszołomienie, Rób, co należy, Malcolm X, Tina, Kamerdyner, Selma i mój ulubiony: Księżniczki z Beverly Hills. „Tak, to był fajny film" – Ruth powiedziała nonszalancko, gdy wspomniałem cudownie kampowy film z Halle Berry. W komedii z lat 90. pojawiło się wiele wspaniałych stylówek, których interpretacje widać na dzisiejszych wybiegach: lateksowe kimbinezony, ogromne, złote kolczyki i niepraktyczne, długie tipsy. Księżniczki z Beverly Hills są świetnym przykładem talentu Ruth, która potrafi myśleć przyszłościowo. „Te stroje zostały wykonane specjalnie na potrzeby produkcji" – wyjaśniła. „Było w nich strasznie gorąco, musiałam je kilka razy przerabiać, żeby Halle mogła oddychać. Kręciliśmy w środku lata, a ona w zasadzie miała na sobie balon".

T'Challa, grafika koncepcyjna. Dzięki uprzejmości Marvela.

Nic dziwnego, że reżyser Ryan Coogler skontaktował się z nią i poprosił o spotkanie w Marvel Studios. „Dostałam kilka stron z komiksu oraz pobieżny opis tego, co będziemy robić, ale żadnego scenariusza" – powiedziała Ruth. „Przeważnie idąc na taką rozmowę o pracę, zna się scenariusz, ale Marvel jest jak CIA. Musiałam sama stworzyć w głowie pewien obraz na podstawie informacji, które mi zdradzili – a nie było ich wiele". W trakcie spotkania Ryan chciał nie tylko zobaczyć zarys wizji strojów bojowych T'Challa, Nakii i Killmongera, ale też porozmawiać. „Świetnie nam się rozmawiało, gdy już się odprężyłam" – dodała Ruth. „Nate Moore z Marvela również był obecny na spotkaniu. Wyglądało na to, że wszyscy się dobrze dogadywaliśmy".

Dzięki uprzejmości Marvela.

Oczekiwania wobec Czarnej Pantery były bardzo wysokie już od 2014 roku, kiedy to ogłoszono, że w ogóle powstanie. Ruth wiedziała, że praca nad tym filmem będzie przełomowym momentem w jej karierze, ale – co ciekawe – wcale się nie denerwowała. „Może nie tyle się bałam, co wiedziałam, że muszę się wiele nauczyć" – powiedziała pewnie. „Bardzo lubię się uczyć. Ryan zaufał mi w kwestii znajomości komiksów". Ruth postanowiła nie tylko odtworzyć afrykańskie kostiumy ze świata Wakandy, ale także nadać im futurystyczny sznyt.

Ruth przy wielu elementach korzystała z techniki druku 3D. Tak powstały np. zuluskie nakrycia głowy Ramandy. „Pomyślałam, że skoro jest królową, to można dla niej tworzyć najróżniejsze wynalazki w laboratorium" – Ruth skwitowała swoją decyzję. Pokochała druk 3D na samym początku produkcji. Julia Koerner, austriacka architekt specjalizująca się w drukowaniu w 3D projektów modowych, zaprezentowałą Ruth możliwości nowej technologii. „Cały proces trwał około pół roku" – wyjaśniła Ruth, która zaufała belgijskiemu laboratorium. „Gdy ich dzieła w końcu dotarły do Atlanty, poczułam się jak w Gwiazdkę. Dostaliśmy piękne, rzeźbione kapelusze, stworzone przez komputery i algorytmy. Sam fakt, że przyleciały do nas w wielkich kostkach, z których trzeba było je wydostać... Coś pięknego".

Nakia, grafika koncepcyjna. Dzięki uprzejmości Marvela.

Istotnym źródłem inspiracji okazały się także podróże do Afryki. Lud Basotho z południowej Afryki zachwycił reżysera Ryana Cooglera swoimi charakterystycznymi kocami. Jaskrawe, wzorzyste koce są noszone przez ten górski lud w trakcie codziennych zadań. Wyglądają, jak kokony otulające ciało. Jak powiedziała mi Ruth, Ryan postanowił, że mieszkańcy Wakandy w trakcie walk wykorzystają podobne dodatki jako zbroje. Ruth sprowadziła koce z Afryki i dodała do nich futurystyczny akcent w postaci srebrnego sitodruku.


Moda, sztuka, film. To wszystko i więcej znajdziesz na VICE Polska. Polub nasz fanpage na Facebooku


Najwięcej emocji budzi oczywiście kruczoczarny strój tytułowego bohatera. Fani Marvela bardzo poważnie podchodzą do swoich superbohaterów i jak mówi Ruth, nowy strój ich podzielił. „Część z nich uwielbia jego stylizację z »Kapitana Ameryki: Wojny Bohaterów« i pragnie jej powrotu". Ruth od razu zaznaczyła, że nie miała nic do powiedzenia przy tej zmianie. „Jego strój jest ściśle kontrolowany przez Marvela. Zaprojektował go Ryan Meinerding, który jest genialnym szefem działu wizualnego Marvela. To on odpowiada za stroje Kapitana Ameryki i reszty. Wręczył mi szkic nowego stroju, a moim zadaniem było przeniesienie go z papieru do rzeczywistości".

Dzięki uprzejmości Marvel.

Geniusz Ruth przydał się także, gdy musiała sprawić, by strój Czarnej Pantery sprostał największemu wyzwaniu: długim dniom zdjęciowym. „Kombinezon z »Wojny Bohaterów« był bardzo zwarty, bo posiadał warstwę vibranium [fikcyjnego metalu ze świata Marvela – przyp. red]" – Ruth wyjaśniła, zapytana o jego niepraktyczność. „Nie było łatwo się w nim poruszać. Nowy strój musiał wytrzymać znacznie więcej aktywności fizycznej. Nie mieliśmy takiego budżetu jak »Kapitan Ameryka«, żeby pozwolić sobie na 20 kopii kombinezonu. Tym razem mieliśmy ich tylko sześć, a musiał je nosić także kaskader oraz dublerzy do zdjęć i na plan". Dlatego Ruth wykorzystała lżejszy materiał, eurojersey. Mimo to w trakcie produkcji ciągle trzeba było go łatać. Szukając pomocy, zwróciła się do dziewczyny współpracującej z zespołem baletowym Bostonu. „Pomogła nam zaprojektować powierzchnię uszczelniającą, dzięki której bohater był w stanie wykonywać wszystkie konieczne ruchy" – powiedziała. I tak wreszcie powstała właściwa stylówka Czarnej Pantery.

Dzięki uprzejmości Marvela.

Gdy pytam Ruth, czy sądzi, że jej świetna robota przy Czarnej Panterze otworzy jej kolejne drzwi, wspomina o szufladkowaniu w Hollywood. „Po pracy przy jednym czarnym filmie zostaje się nieco ograniczonym, zamkniętym w szufladce". Jak wiele czarnoskórych, kreatywnych osób Ruth chce przecierać nowe, szersze szlaki w Hollywood innym twórcom ze swojej społeczności. „Chciałabym wziąć udział w produkcji typu »Moulin Rouge« albo w filmie z Tomem Hardym, ale nikt mnie nie bierze pod uwagę!". Przy ostatnim zdaniu głos Ruth wyraźnie się zmienił. Było w nim słychać lata frustracji i ograniczeń, z jakimi się zmagała. Nie zapominajmy, że Marvel przed Czarną Panterą wypuścił już 17 filmów o superbohaterach ze swojej stajni, skupionych głównie na białych postaciach. Jednak po chwili Ruth się rozpromienia. „Nie przeszkadza mi łatka scenografki od czarnych filmów. To całkiem niezły tytuł".

Czytaj też: