Złe wieści: krokodil dotarł do Norwegii

Albo i dobre jeśli jesteś Norwegiem, który chce sobie wstrzyknąć niszczące ciało i duszę gówno.

|
21 Sierpień 2012, 1:10pm

Od lewej: „Svein”, Eirik Junge Eliassen, redaktor magazynu Virkelig i „Arnt”. Ci zakapturzeni ludzie mają długie kariery na narkotykowej scenie Tromsø i dojrzeli, bądź sami doświadczyli, tragicznych skutków używania krokodila. Teraz chcą ostrzec Norwegię o jego istnieniu.

Pamiętacie krokodil? To ten naprawdę fajny i wcale nie niebezpieczny substytut heroiny, którym od kilku lat zdesperowane rosyjskie ćpuny niszczą sobie życia. Kolesie, którzy go wytwarzają łączą całą gamę przerażająco brzmiących chemikaliów w wyjątkowo niehigienicznym procesie  produkcyjnym - głównym składnikiem są leki przeciwbólowe, a według raportów niektóre występujące w nim czynniki chemiczne to: benzyna, fosfor czerwony, kwas, ług sodowy i siarka. Wesoło.

6 sierpnia 2012, norweski dziennik iTromsø poinformował, że krokodil trafił do Tromsø w północnej Norwegii, co natychmiast doprowadziło do ogólnokrajowej akcji mediów, włączając budziki u wszystkich Norwegów, którzy nie mają w życiu miejsca na dożylne narkotyki, które wyjedzą ich ciała i zamienią ich oczy w pozbawione wyrazu szklane kulki.

"Uważajcie na krokodil. To nie heroina i nie ma z nią nic wspólnego.". "To syntetyczne gówno", mówi „Svein”. Jest uzależniony od narkotyków od 30 lat, ale zaczął zażywać krokodil w ostatnich 12 dniach (jego imię zostało zmienione, z oczywistych powodów). Zniszczona, zainfekowana ręka może opowiedzieć o konsekwencjach.

"Nie czuję już kciuka i części ręki. Używanie igieł utwardziło warstwę pod moją skórą, ale pod tym nic nie ma - mogę wsadzić do rany patyczek do uszu i nim pokręcić. Krokodil wyżarł moje ciało i prawie utraciłem całą rękę."


Eirik Junge Eliassen

Po zaledwie dwóch tygodniach na krokodilu, Svein prawie odebrał sobie życie. "Raz to przedawkowałem i prawie padłem. Na szczęście, moi kumple tak długo tupali po mojej klatce piersiowej, aż moje serce znowu zabiło. Obudziłem się. Pogruchotali mi całą klatę, ale przeżyłem."

Z drugiej strony, Arnt (znowu, nieprawdziwe imię), ma w swoim dorobku godnych szacunku 45 przedawkowań - jedno na każdy rok uzależnienia - ale odmawia tknięcia krokodilu, nazywając go "czystym złem". Teraz chce ostrzec przed nim innych norweskich narkomanów. "To zdecydowanie najgorszy narkotyk na świecie. Po 40 latach spędzonych w uzależnionej części społeczeństwa, mogę z pewnością powiedzieć, że krokodil jest 10 razy bardziej niebezpieczny niż jakikolwiek inny narkotyk. Zdobywa pierwsze miejsce, jeszcze przed zawodami.”

Arnt poznał wiele ofiar korzystania z krokodilu, z których wszystkie, jak można się spodziewać, mają do opowiedzenia niesłychanie przygnębiające historie. Jedna z nich jest o kobiecie z gnijącą miednicą, którą zabrał do szpitala Uniwersytetu Tromsø: "Nigdy nie zapomnę jak krzyczała, gdy faszerowali ją wacikami i bawełną, żeby wydobyć całą ropę."

Każdy horror opowiadany przez Arnt zamienia mnie w coraz bardziej przerażoną, trzęsącą się torbę potu, ale dla niego to już po prostu część życia. Na wypadek gdybym nie wierzył w namacalne, fizyczne dowody, z którymi miałem kontakt, norweska instytucja zdrowia publicznego LAR potwierdza obecność krokodilu w Tromsø. "Wiemy o jednym przypadku, gdy pacjent przyznał się do korzystania z krokodilu, ale sądzimy, że takich osób jest znacznie więcej" mówi psycholog Peter Halva.

Svein wskazuje na zabliźnioną dziurę, w którą wstrzykiwał krokodil przez dwa tygodnie. Gdy tkanka miękka pęka, może wepchnąć w rękę patyczek do uszu i nim obracać. Ciało jest zniszczone i już nigdy nie odzyska czucia w kciuku.

Eirik Junge Eliassen jest redaktorem Virkelig, czyli norweskiego odpowiednika Big Issue [brytyjskiego tygodnika sprzedawanego przez bezdomnych] i współpracuje ze społecznością, która doświadczyła z bliska rujnujących Tromsø efektów krokodilu. "Widok osoby wstrzykującej sobie krokodil to jak oglądanie zderzenia czołowego w zwolnionym tempie" opowiada. "Okropnym paradoksem jest to, że heroina jest łatwo dostępna w Norwegii i samym Tromsø, ale mimo że jest znacznie bardziej niebezpieczny, ludzie wciąż biorą krokodil."

Nikt nie ma też złudzeń co do młodych narkomanów wstrzykujących sobie to syntetyczne ścierwo. "Znam w tym mieście ludzi przed osiemnastką, którzy biorą heroinę" zawodzi Eirik. "I mając na uwadze dostępność krokodilu tutaj, jestem pewien, że dzieciaki wstrzykiwały sobie to, razem z zaprawionymi uzależnionymi."

To wścieka Arnta, który jest widocznie strapiony wizją tutejszej młodzieży uzależniającej się od krokodilu. "Jak zobaczę dzieciaka z tym gównem, zabiorę mu to i od razu wyrzucę. Z przyjemnością oddam mu tyle ile mógł na to wydać, jeśli tylko nie będzie sobie tego wstrzykiwał" wykrzykuje.

Klatka piersiowa Sveina po przedawkowaniu krokodilu. Jego przyjaciele deptali go, aż serce ponownie ruszyło. Połamali mu w ten sposób kości.

Wieści o przybyciu krokodilu do Tromsø dotarły do miejskiego oddziału policji dopiero, gdy ja do nich zadzwoniłem - czułem się jak informator policyjny w filmie kryminalnym, co było super. Chociaż konieczność tłumaczenia im, że nastolatki wstrzykują sobie w żyły wyżerający ciało narkotyk, jakoś zepsuła całą zabawę.

"Nie mamy informacji, że krokodil jest w Tromsø, tak jak i cała norweska policja" twierdzi Hans Martin Moen, głowa wydziału detektywistycznego Tromsø. "Jesteśmy krajem graniczącym z Rosją, to stamtąd musi przedostawać się narkotyk. Jeśli faktycznie jest w Tromsø, to bardzo poważna sprawa, którą musimy zbadać" tłumaczy Moen, trochę bezcelowo.

"Dlaczego policja jeszcze nie wie o tak niebezpiecznym narkotyku?" pytam.

"Jeśli skonfiskowalibyśmy krokodil, na pewno ukazałby się w wynikach analiz, ale ten narkotyk jest zupełnie nieznany norweskiej policji" odpowiada Moen. "Teraz, po sprawdzeniu w internecie, jestem zdecydowanie zmartwiony. To co robi krokodil jest przerażające."

Wydaje się, że Norwegia to raczej bezpieczny kraj. Ale jeśli krokodil rozprzestrzeni się tam na większą skalę, to może przestać takim być.

Łapcie inne artykuły aby wiedzieć co i jak brać, a czego patykiem nie tykać:

Jak kupować narkotyki?

Poradnik VICE dla początkujących narkomanek

Krokodyle łzy