Religia w Appalachach w dwóch obiektywach

FYI.

This story is over 5 years old.

Gallery

Religia w Appalachach w dwóch obiektywach

Większość miast żyje w swoistej izolacji, mimo sieci dróg i technologii łączących je z resztą świata. Są jak odcięte od lądu wyspy. Za to Bóg jest wszędzie

Elkhorn City, Kentucky, niedziela 7 czerwca. Dłoń parafianki podczas wspólnego śpiewu w kościele Baptystów Poor Bottom Freewill

Artykuł ukazał się w The Photo Issue 2015

Tekst: Bruce Gilden

W Appalachach jest pięknie. To zasługa gór i lasów. Ale tutejszy krajobraz dziwnie wpływa na miejscowych, dla których domem są okoliczne doliny, wąwozy i rozpadliny. Większość miast żyje w swoistej izolacji, mimo sieci dróg i technologii łączących je z resztą świata. Są jak odcięte od lądu wyspy. Za to Bóg jest wszędzie. Religijność widać na każdym kroku. Ludzka pobożność nie znajduje jednak ujścia. Wylewa się z miast, odbija od gór i bach! z powrotem płynie przez główną ulicę. Chcąc nie chcąc, każdy mieszkaniec Appalachów jest w kontakcie z Bogiem. To samo da się powiedzieć o tych zdjęciach.

Reklama

Jonesville, Virginia, sobota 6 czerwca. Will na śniadaniu modlitewnym podczas obozu biblijnego Covenant Mountain Mission Bible Camp

Premium, Kentucky, niedziela 7 czerwca. Roy na mszy dla baptystów w kościele Kingdom Come

Sobota 6 czerwca. Tammy na festiwalu Harlan County Poke Sallet

Sobota 6 czerwca. Modlitwa podczas śniadania na obozie biblijnym Covenant Mountain Mission Bible Camp

Premium, niedziela 7 czerwca. Parafianka na mszy dla baptystów w kościele Kingdom Come

Niedziela 7 czerwca. Parafianka Carla podczas posiłku dla wspólnoty Kingdom Come po mszy

Niedziela 7 czerwca. Wierni na mszy w kościele Kingdom Come

Sobota 6 czerwca. Żona byłego górnika Wilma mieszka naprzeciwko wesołego miasteczka w Harlan, w którym odbywa się festiwal Poke Sallet