Wszystkie sekrety naszej nowej okładki

Maurizio Cattelan (ten od papieża przygniecionego meteorytem i Hitlera w bramie) i Pierpaolo Ferrari opowiadają nam o kulisach najnowszej okładki VICE

|
23 Maj 2016, 12:20am

Włoskie zgrywusy Maurizio Cattelan i Pierpaolo Ferrari pracują razem od 2009 roku. W 2010 roku założyli magazyn „Toilet Paper", gdzie bez ograniczeń prezentują swą dziwną, a jednocześnie radosną twórczość. Ich znakiem rozpoznawczym są zdjęcia łączące elementy komercyjnej fotografii z surrealizmem.

VICE: Skąd wziął się pomysł na zdjęcie, które trafiło na okładkę niniejszego numeru VICE?
Cattelan and Ferrari: W styczniu mediolańscy strażacy odebrali zgłoszenie o wybuchu w rezydencji na obrzeżach miasta. Gdy dotarli na miejsce, okazało się, że drzwi do rezydencji są otwarte na oścież, a z okien buchają płomienie. W jednej z sypialni strażacy znaleźli leżące na łóżku ciało. Wezwany na miejsce detektyw zwrócił się do nas z prośbą o sfotografowanie denata*.

Cattelan i Ferrari

Asystent układa mieloną wołowinę w oczodołach szkieletu

Mięsna rzeźba w oczekiwaniu na zbliżenie

Gdzie odbyła się sesja?
W Kalifornii. Wolelibyśmy nie podawać dokładnej lokalizacji, ponieważ zależy nam, by odbiorca myślał sobie, że to, co widzi na naszych zdjęciach, mogło się zdarzyć wszędzie.

To już wasza trzecia okładka dla VICE (łącznie ze słynną już martwą naturą z dildo). Którą z nich lubicie najbardziej?
Wszystkie! Każda z nich w inny sposób przedstawia mięso, a to przecież nasza cecha wspólna.


Jesteśmy w papierze i w sieci. Polub nasz fanpage VICE Polska


Skąd zwykle czerpiecie pomysły?
Ze starej poezji. Jesteśmy jej dozgonnie wdzięczni za inspirację. Lubimy też podglądać innych, choć wiemy, że to nieładnie.

* Jak widać, nawet w tak krótkim wywiadzie Cattelan i Ferrari nie mogli powstrzymać się od wygłupów