Ranx to włoski klasyk komiksowego cyberpunka, w którym stężenie społecznej degrengolady dorównuje jedynie poziomowi występującego w nim czarnego humoru. Tylko ten humor pozwala przełknąć dystopiczny koszmar przyszłości, jaką wymyślili nam twórcy postaci: Stefano Tamburini i Tanino Liberatore. Dostajemy więc od nich sporą dawkę ostrego seksu, fetyszy, narkotyków, hedonizmu jako podstawowego imperatywu w połączeniu ze społeczną apatią i uwielbieniem przemocy – w tym wszystkim poznajemy Ranxa, który pojawia się z impetem kopniaka na twarz.
Nazywany też Ranxeroxem osiłek to cyberpunkowy potwór, robot o aparycji łysej małpy z czarną szminką na ustach i goglach na oczach – zbudowany z części kserokopiarki, humanoid z potencjometrem agresji nastawionym na maksimum. Jedynym pewnikiem jego działań jest bezgraniczna miłość do Lubny, jego 12-letniej kochanki, będącej z nim głównie dla seksu i narkotyków.
Videos by VICE
Historie Ranxa po raz pierwszy opublikowano w 1978 roku we włoskim magazynie Cannibale, jej scenarzystą i ówczesnym rysownikiem był Stefano Tamburini. Wtedy jeszcze postać nazywała się Rank Xerox – na cześć autentycznej firmy, produkującej kserokopiarki, z których to części miał powstać ten antybohater. Dopiero po pozwie sądowym, twór Tamburiniego dostał nowe imię. Jego dalsze przygody można było śledzić w kultowym Heavy Metal, w których ilustracjami zajął się Tanino Liberatore. Współprace artystów przerwała nagła śmierć Tamburiniego w 1986 roku – ciało scenarzysty znaleziono w jego mieszkaniu w Rzymie, przedawkował heroinę, miał 30 lat. Ostatnią historię Ranxa opublikowano w 93. roku.

Ilustracja dzięki życzliwości Kultury Gniewu
Ranx szydzi z prawa i porządku, żyje wedle zachcianek, bo zasad raczej nie posiada. Często przez swoje brutalne zachowanie i niepohamowaną siłę, trafia w centrum zainteresowania znudzonej śmietanki artystów i celebrytów, szukających mocniejszego bodźca, niż brane przez nich używki. To natomiast kończy się zazwyczaj stosem martwych ciał, otwartymi ranami i połamanymi kośćmi.
Nie licząc Fanzin Publishers, które w pierwszej połowie lat 90. zaprezentowało polskim czytelnikom zaledwie wycinek świata zdegenerowanego robota w RanXerox w Nowym Jorku, postać ta nie miała szans na dotarcie do szerszego grona. Obecnie Ranx wraca do nas w swoistej antologii przemocy dzięki Kulturze Gniewu, która zebrała w całość drogę tryumfu i upadku maszyny, będącej połączeniem Travisa Bickle’a z Taksówkarza (uczucie do Lubny, także praca jako taksówkarz) z mordującym wszystko Lobo – ostatnim z Czarnianinem (metodologia maniaka).
Ktoś o bardziej konserwatywnym guście zapewne uzna tę mizantropijną przejażdżkę za apogeum złego smaku. Powstaje jednak pytanie, czy przyjęcie tego rodzaju konwencji ukazującej kolarz futurystycznej wizji upadku człowieka i jego słabości do przemocy – usprawiedliwia zachowanie Ranxa? Jeśli zaakceptujemy obraz świata, w którym istnieje i który pozwala na przemoc, na seks z nieletnimi, na życie uzależnione od narkotyków – czy jesteśmy tak samo źli i emocjonalnie upośledzeni, jak sam Ranx, a może mamy po prostu pierdolony dystans do tego, co czytamy?
Można odnieść wrażenie, że Ranx powstał jako katalizator agresji swoich twórców – może był nawet wentylem bezpieczeństwa, przez który cedzili swój wstręt do społeczeństwa. Nie sposób jednak nie zauważyć, że panowie świetnie się przy tym bawili. Ciężko stwierdzić, czy Bisley lub Giffen, pracując nad postacią wspomnianego Lobo, także czytali historie Tamburiniego; nie mam jednak wątpliwości, że historią włoskiego androida inspirował się Frank Miller w swoim albumie Hard Boiled.
Nie tylko o komiksach. Polub nasz nowy fanpage VICE Polska
Obecnie przemoc i brutalne sceny w komiksach nie są już niczym nadzwyczajnym – niektóre z długoletnich serii za granicą, dotychczas tworzonych dla młodszego czytelnika, posiadają już nawet swoje odpowiedniki w wersji 18+ (chociażby seria MAX wydawana przez Marvel). Trzeba jednak pamiętać, że w czasach, gdy amerykańskie wydawnictwa wciąż ścierały się z wewnętrzną cenzurą (Comics Code Authority), europejski komiks pokazywał już pazury (siema Sędzia Dredd); tyle że to Ranx był Slayerem, kiedy wszyscy inni grali Scorpions.
Możesz śledzić autora tekstu na jego Facebooku lub Twitterze.

Od spodu: Ranxerox, wyd. Fanzin Publishers; Hard Boiled, wyd. Dark Horse Comics; RANX, wyd. Kultura Gniewu. Zdjęcie prywatnych zbiorów autora tekstu
More
From VICE
-

Photo: ehughes / Getty Images -

Photo: Dgwildlife / Getty Images -

Photo: MihailDechev / Getty Images -

Photo: Alberto Menendez Cervero / Getty Images