Rodzina Stephanów, już bez Ezekiela. Fot. via Facebook
Kiedy w Polsce obraduje parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień, w Kanadzie ruch antyszczepionkowy zaczyna ponosić porażki.
W tym tygodniu kanadyjska para, David i Collet Stephan, usłyszeli ostateczny wyrok, po tym, jak zostali oni uznani za winnych nieumyślnego spowodowania śmierci. Mormońscy rodzice 19-miesięcznego Ezekiela Stephana nie szczepili żadnego ze swoich czterech synów. Gdy w 2012 r. Ezekiel zachorował na zapalnie opon mózgowych, leczyli go medycyną alternatywną. Zmarł po niespełna dwudziestu dniach.
Wyrok miał być tryumfem nauki nad szarlatanerią, jednak rodzice pozostali niewzruszeni, a ich niechęć do niektórych osiągnięć współczesnej medycyny wręcz wzrosła. W liście do sędziego David Stephan ostro skrytykował Koronę za jej „spisek, oszustwo i żerowanie na ich tragedii" oraz przestrzegał przed „stworzeniem bardzo niebezpiecznego precedensu".
W ten weekend „National Post" opublikował długi artykuł, w którym przyjrzał się kulisom tej tragedii i przyczynom antyszczepionkowej krucjaty rodziny Stephanów. Ostatnie dwadzieścia lat było dla nich dość burzliwe, a plątanina problemów natury religijnej, prawnej i finansowej rzuca nowe światło na ich wyjątkowo wrogie nastawienie wobec rządu.
Początek całej sprawie dali rodzice Davida. Jego mama cierpiała na zaburzenie dwubiegunowe i w roku 1994 popełniła samobójstwo, w wyniku czego ojciec zaczął eksperymentować z lekami, które miały wyleczyć z choroby rodzeństwo Davida.
Ojciec rodziny połączył substancje, które powstrzymywały obgryzanie ogonów u świń z suplementami diety dostępnymi bez recepty. Nowy „lek" w latach dwutysięcznych zdobył niemałą popularność, rzekomo łagodząc objawy nadaktywności, depresji, autyzmu i zaburzenia dwubiegunowego. W 2010 przyniósł on 6 milionów $ (ponad 23 milionów zł) zysku.
David został wiceprezesem w firmie swojego ojca, pracowała w niej też jego żona, Collet. Choć producenci substancji mieli nieco problemów natury prawnej, zwłaszcza z Health Canada (kanadyjskim Ministerstwem Zdrowia), substancja wciąż była sprzedawana bez recepty. Opatrzona była jedynie drobną uwagą, iż „nie ma na celu wykrywać, leczyć ani zapobiegać żadnej chorobie".
Antyrządowe poglądy rodziny Stephanów dobrze widać, gdy opisują śmierć matki Davida. Według jednej wersji winna tragedii była mieszanka przepisanych jej leków, według innej posunęła się ona do ostateczności, nie mogąc wytrzymać nękającego ich komornika – donosi „National Post".
„Sądzę, że gdyby nie oni, to jeszcze by żyła", powiedział mediom Stephan senior w 2000 r.
Śmierć kolejnego członka rodziny jeszcze głębiej wepchnęła ich w schemat „albo my, albo oni", w wyniku czego mogą stracić prawo do opieki nad pozostałymi trzema synami, źródło utrzymania i spędzić do pięciu lat w więzieniu.
UPDATE: Ojciec chłopca został skazany na 4 miesiące więzienia, matka otrzymała wyrok 3 miesięcy aresztu domowego. Inne dzieci pary mają mieć dostęp do kontroli lekarskich. Ponadto rodzice muszą opublikować treść wyroku na stronie na Facebooku.