FYI.

This story is over 5 years old.

gry

Byliśmy na wystawie o polskiej branży gier wideo

Polski przemysł gier wideo ma dobrą prasę za granicą. Wspomnijmy tylko serię tekstów i filmów dokumentalnych przygotowanych przez magazyn Polygon, albo obszerne publikacje w magazynach biznesowych

Sala poświęcona młodzieży gejmerskiej. Wszystkie zdjęcia: Mikołaj Maluchnik

Polski przemysł gier wideo ma dobrą prasę za granicą. Wspomnijmy tylko serię tekstów i filmów dokumentalnych przygotowanych przez magazyn Polygon, albo obszerne publikacje w magazynach biznesowych. Czy wyjątkowa obfitość i różnorodność powstających na terenie naszego kraju gier daje się spiąć klamrą i racjonalnie wytłumaczyć? Czy jest jakiś punkt wspólny między bardzo krytycznie ocenianym Hatred, a nowym Wiedźminem, niekwestionowanym zwycięzcą ubiegłorocznych rankingów?

Reklama

Nie wiem, ale kiedy kilka dni temu zauważyłem na Facebooku profil Muzeum Gier Wideo w Warszawie, uznałem że może tam znajdę odpowiedzi na moje pytania. Wybraliśmy się więc na dzień otwarcia wystawy „Digital Dreamers" (w świecie sztuki takie wydarzenia nazywa się „wernisażami"), po czym spędziliśmy kilka miłych chwil w korytarzach Pałacu Kultury i Nauki.

Aby pograć sobie przedpremierowo w SUPERHOT czeka nas wspinaczka na drugie piętro, przez takie straszliwe monstra przeszłej epoki muzealnictwa jak sala zatytułowana „Techniczne środki komunikacji międzyludzkiej". Znajdują się tam nieciekawe eksponaty oraz plansze z tekstem oraz niezbędne szklane gabloty. Na szczęście miła pani sprzedająca bilety nie kazała zakładać nam kapci.

Później jest trochę lepiej, bo trafiamy do sali ze starymi komputerami, część z nich jest analogowa i polskiej produkcji. Możemy podziwiać śliczne egzemplarze przestarzałych produktów konsumenckich, jak Apple IIc na zdjęciu powyżej. W zestawie urządzenia peryferyjne: czytnik 5¼ calowych dyskietek o pojemności maksymalnie 1 megabajta, joystick i drukarka igłowa. W 1984 (roku produkcji) to był szczyt marzeń każdego nerda.

A oto prawdziwe polskie 16-bitowe dzieło przemysłu komputerowego: Mazovia 1016, czyli klon IBM PC/XT. Mazovia jak na tamte czasy prezentowała zawrotne prędkości: procesor taktowany 5 MHz i 256 KB pamięci RAM. Warto zobaczyć mocno erotyczną reklamę z 1986 roku i zadumać się nad początkami polskiej kultury konsumpcyjnej. Ciekawostka: komputery Mazovia można było zobaczyć w filmie „Pan Kleks w kosmosie".

Reklama

Niestety, niektóre eksponaty są mocno nadwątlone przez czas i kolejne pokolenia wycieczek szkolnych, tak jak powyższe wahadło Newtona, z którego wyrwano większość stalowych kulek. Panu Kazimierzowi Michalskiemu, kimkolwiek jest, pewnie jest przykro że tak potraktowano jego dar.

Granie w grę to rozrywka dla całych rodzin.

Sama wystawa przypomina wyglądem kafejki internetowe w piwnicach polskich szkół podstawowych lub przy studenckich punktach ksero - sporo głównie młodych ludzi po dwudziestce, drugie tyle dzieci w wieku wczesnoszkolnym, wszyscy czekają na swoją kolejkę aby zagrać w grę. Dwa rzędy biurek, dwa ekrany z projekcjami krótkich dokumentów, do tego printy z wybranymi przykładami z historii krajowego gamedevu. Jeśli jesteście student(k)ami ASP i interesują was najnowsze kuratorskie trendy w prezentowaniu sztuki nowoczesnej, to tutaj ich nie znajdziecie. Ale jeśli jesteście nerdami z długim stażem i pamiętacie czasy pierwszych Media Marktów z kolejkami do najnowszej konsoli, gdzie można było za darmo pograć w premierową produkcję, to poczujecie odrobinę nostalgii. To też część polskiej tożsamości gejmerskiej.

A wśród gier, mimo że nie da się zawrzeć wszystkich polskich produkcji w jednym niewielkim pomieszczeniu, są tak klasyczne tytuły jak Franko: The Crazy Revenge, Electro Body (za granicami znany jako Electroman) czy Soldat. Z nowszych gier można zagrać w wersję developerską wspomnianego już SUPERHOT, w Painkillera, Wiedźmina, McPixela, Shadow Warriora czy Call of Juarez. Jednym z partnerów Muzeum są targi Poznań Game Arena – prawdopodobnie w poznańskich pawilonach mieści się znacznie więcej bieżącej produkcji growej, jeśli kogoś interesują tylko najnowsze tematy.

Reklama

Młodzież szkolna grająca w Shadow Warrior. Gra ma oznaczenie PEGI18! Gdzie byli rodzice?

W kolejnym pomieszczeniu znajduje się kiermasz gier wideo, albo jak mówiła dziewczyna zatrudniona do prezentacji gier Disneya w korytarzu: „giermasz". To dopełnia Media Marktowego wizerunku całości – wiadomo, nawet jeśli niektóre z gier wideo pretendują do miana sztuki i kultury wyższej, to wciąż jest to głównie produkt i ma się sprzedawać. Sala poświęcona odnawialnym źródłom energii wypełniła się koszami z cenami od 5zł, można tam znaleźć kilka perełek, jak na przykład cyberpunkową planszówkę Gamedec.

Czy wystawa nauczyła nas czegoś nowego o branży? Niekoniecznie. Natomiast jeśli lubicie gry i chcecie wydać trochę pieniędzy na promocyjne wydania w pudełkach, a przy okazji odświeżyć pamięć o rodzimych produktach – polecamy. Podobno wystawa ma być pokazywana poza granicami kraju, oraz, jak piszą organizatorzy, „Muzeum Gier Wideo w Warszawie będzie nowoczesną instytucją, z ciekawą, interaktywną ekspozycją". Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia!

„Digital Dreamers"
Pałac Kultury i Nauki, Muzeum Techniki i Przemysłu NOT
Plac Defilad 1 00-901 Warszawa
Wystawa czynna od 16 stycznia do 15 marca 2016