FYI.

This story is over 5 years old.

jedzenie

Poznaj gościa, który od 25 lat je wyłącznie pizzę

„Jestem szczupły, mam mnóstwo energii i czuję się doskonale, więc być może dieta oparta wyłącznie na pizzy nie jest taka zła"
10.3.14

Mój przyjaciel Dan ma 38 lat. Mieszka w stanie Maryland, jest stolarzem i je wyłącznie pizzę. Mówi się, że życiu nadaje smak różnorodność, ale Dan od różnorodności woli smak oregano. Kiedy następnym razem ktoś będzie wam truł, że powinniście jeść więcej warzyw, powiedzcie mu, żeby się odpierdolił, i posłużcie się przykładem Dana.

Każdy, kto go zna, zastanawia się, jak to możliwe, że gość wciąż żyje. Oprócz tego, że ma fatalne nawyki żywieniowe, Dan cierpi również na cukrzycę i często ma obniżony poziom cukru we krwi. Zdarza się, że gdy poziom cukru nagle spada, Dan traci przytomność. Gdy ją odzyskuje, okazuje się na przykład, że leży na podłodze w kuchni w samej bieliźnie pośród rozsypanych mrożonek. Pewnego razu stracił przytomność, wracając do domu kupionym właśnie samochodem, co skończyło się rozbiciem wozu. Pomijając jednak ten odosobniony incydent, dieta Dana raczej nie stanowi dla niego źródła problemów.

Reklama

Niedawno rozmawiałem z nim o tym, jak to jest odżywiać się wyłącznie glutenem, sosem pomidorowym i serem.

VICE: Mówią o tobie „król pizzy". Jak dorobiłeś się tego przydomka?
Dan Janssen: Zamawiam pizzę codziennie od 25 lat, i to nie jeden kawałek, tylko całą 35-centymetrową pizzę. Należy też zaznaczyć, że jem wyłącznie pizzę z serem. Nigdy mi to nie zaszkodziło. Pizze serowe z dwóch różnych pizzerii są dla mnie jak dwie zupełnie różne potrawy.


Problemy pierwszego i wszystkich innych światów. Polub fanpage VICE Polska, żeby być z nami na bieżąco


Jaka jest twoja ulubiona pizza?
Moim absolutnym faworytem jest pizza z Pontillo's z północnego Nowego Jorku [sieć pizzerii z siedzibą w Rochester i 20 restauracjami w tej okolicy – red.]. Nie jadłem jej od ponad 10 lat, więc nie wiem, czy wciąż jest tak dobra jak kiedyś, ale ostatnim razem była o wiele lepsza niż jakakolwiek inna pizza, którą jadłem.

Dlaczego zdecydowałeś się wyłącznie na pizzę?
Kiedyś odżywiałem się normalnie, czyli tak jak inni, ale w wieku 15 czy 16 lat postanowiłem przejść na wegetarianizm ze względów etycznych. Bardzo lubiłem mięso i ciągle uwielbiam jego smak, ale przestałem je jeść ze względu na moje poglądy. To było jakieś 23 lata temu. Nie cierpię za to warzyw.

Jak twoja dieta wpływa na twoją chorobę?
Gdy się okazało, że mam cukrzycę, mój endokrynolog powiedział: „Musi pan pójść do dietetyka, ma pan fatalne nawyki żywieniowe". Tak też zrobiłem i okazało się to stratą czasu. Usłyszałem, że skoro jestem wegetarianinem, to powinienem próbować różnych dań wegetariańskich. Oczywiście ani mi to w głowie: lubię pizzę i koniec. Warto zaznaczyć, że moje nawyki skrytykował tylko pierwszy endokrynolog, u którego byłem. Od kolejnych słyszałem, że skoro cholesterol mam w porządku i nic mi nie jest, to nie muszę zmieniać diety. Szczerze mówiąc, jak dotąd nikt poza moją narzeczoną nie wyraził zaniepokojenia tym, jak się odżywiam, a i ona nie wydaje się tym zbytnio przejęta. Poradziła mi, żebym porozmawiał o moim wstręcie do wszystkich dań poza pizzą z psychologiem – wspólnie próbujemy ustalić, skąd wzięła się u mnie ta awersja. Komuś, kto to czyta, może się wydawać, że jestem grubasem ze zrujnowanym zdrowiem – ale to nieprawda. Jestem szczupły, mam mnóstwo energii i czuję się doskonale, więc być może dieta oparta wyłącznie na pizzy nie jest taka zła.

Reklama

Co dają ci spotkania z psychologiem?
Psychologowie pomogli mi zrozumieć pewne kwestie, o których istnieniu zawsze wiedziałem, tyle że nie zdawałem sobie sprawy z ich znaczenia. Na przykład kiedy miałem cztery czy pięć lat, mieszkaliśmy na wsi w Karolinie Północnej. Wraz z innymi dziećmi chodziłem tam do świetlicy u pani Stanfill, która codziennie serwowała nam gulasz brunszwicki. Moim zdaniem nie jest to odpowiednie danie dla pięciolatka. Bazę takiego gulaszu stanowi mięso kurczaka lub królika, ewentualnie wieprzowina lub wołowina; do tego dodaje się piżmian, fasolę, kukurydzę, ziemniaki i pomidory. Nie chciałem tego jeść i próbowałem uciekać od stołu, ale pani Stanfill nie pozwalała na to. Nie pamiętam już, czy mnie biła, ale na pewno za karę zamykała w garderobie. Spędzałem tam kilka godzin, płacząc i krzycząc, aż zjawiała się moja mama, żeby mnie odebrać.

Wspominałeś też o jakiejś traumatycznej historii związanej z twoją siostrą.
Pewnego razu, gdy miałem pięć lat i bawiłem się w ogródku, moja siostra dała mi do zjedzenia jakieś grzyby. Okazało się, że były trujące, więc zawieziono mnie do szpitala. Tam byłem pojony coca-colą i syropem kukurydzianym, aż dostałem torsji. Wymiotowałem całą noc. Potem wyzdrowiałem.

Okropność. Która z sieciówek robi twoim zdaniem najlepszą pizzę?
Nie przepadam za taką pizzą, co nie znaczy, że jej nie jem. Z pizzą jak z seksem – jest dobra, nawet jak jest niedobra.

Czy zdarza ci się gotować?
Broń Boże! Moje gotowanie sprowadza się do odgrzania pizzy w mikrofali. Tak naprawdę nigdy nie byłem w stanie zrozumieć tego fenomenu. Poświęca się mnóstwo czasu, energii i pieniędzy tylko po to, żeby zjeść efekt swojej pracy.

Czy istnieją potrawy, których chciałbyś spróbować w przyszłości?
Nie zamierzam nigdy odstawić pizzy. Tym niemniej chciałbym pójść na obiad do restauracji, gdzie nie ma jej w menu. Obecnie to niemożliwe. Moja narzeczona jest wegetarianką i fajnie byłoby zaprosić ją do jakiejś lepszej restauracji. Jednak moje uzależnienie od pizzy ogranicza nasz wybór w tym względzie. Mimo to nie próbuję z nim walczyć. Nie chciałbym też, żeby jedzenie – oczywiście pomijając pizzę – stało się dla mnie czymś w rodzaju fetyszu, ponieważ uważam takie podejście za idiotyczny wytwór naszej narcystycznej kultury. Ludzie w kółko ględzą o kupowaniu żywności od lokalnych dostawców. Ja nie mam problemu z przetworzoną żywnością. Lubię konserwanty i pizzę. Mój ojciec ma tak samo. Tydzień po tym, jak wszczepiono mu bajpasy, zjadł na obiad wielki stek.

Czy twoje spotkania z psychologiem sprawiły, że nie jesz już tylko pizzy?
[Śmiech] Nie. Szczerze mówiąc, zgodziłem się porozmawiać z tobą głównie dlatego, że obok jest pizzeria Joe Squared.

Zatem smacznego.