Fotografuję seks obcych ludzi
Fotografia

Fotografuję seks obcych ludzi

Fotografka Roxy Hervé opowiada o swoim nowym projekcie „Kochankowie”, w którym próbuje pokazać prawdziwe oblicze intymności i seksu
26.1.18

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE UK

W ramach projektu Lovers (Kochankowie) Roxy Hervé robi zdjęcia nieznajomym, którzy uprawiają przy niej seks. Nie są oni profesjonalistami ani aktorami porno, tylko zwykłymi ludźmi, którzy zaprosili tę 27-letnią paryską fotografkę do swojej sypialni. Sama artystka opisuje serię jako „próbę dokładnego zgłębienia ludzkiej formy i jej środowiska”.

Miałem kilka pytań, więc spotkałem się z Roxy w północnym Londynie, gdzie obecnie mieszka.

Reklama

[Poniższe zdjęcia niekoniecznie nadają się do oglądania w pracy.]

VICE: Hej, Roxy. Od czego to wszystko się zaczęło?
Roxy Hervé: Dziewczyna z Paryża skontaktowała się ze mną i powiedziała: „Podobają mi się twoje zdjęcia i chciałabym zrobić sobie sesję z moim chłopakiem. Czy byłabyś gotowa się tego podjąć?”. Odpowiedziałam, że tak. Uznałam, że po prostu pójdę na żywioł.

I co się wtedy stało?
Spotkaliśmy się w ich mieszkaniu, a oni zaczęli opowiadać mi o swoim związku – i to dosyć bezpośrednio. Cały wieczór spędziliśmy na piciu, a oni mówili mi bardzo intymne rzeczy, co było o tyle dziwne, że nigdy wcześniej się nie widzieliśmy. Zbliżyliśmy się i skończyło się na tym, że zaczęłam robić im zdjęcia w sypialni. Byłam zachwycona tym doświadczeniem i uznałam, że właśnie tym chciałabym się zajmować.

A czy fotografowanie ludzi podczas seksu, z czysto technicznego punktu widzenia, jest trudne?
Tak, zwłaszcza kiedy stoję nad nimi. Jeśli mam wrażenie, że warto im na chwilę przeszkodzić, mówię: „Ta poza jest naprawdę ładna, nie ruszajcie się”. Zazwyczaj jednak próbuję zgadnąć, do jakiej pozycji się przymierzają, bo wtedy mam czas, aby lepiej przygotować się do ujęcia. Ale tak, musimy ze sobą rozmawiać w trakcie – ten projekt polega na współpracy.

Czy masz wrażenie, że ludzie zachowują się inaczej, kiedy towarzyszy im ktoś z aparatem?
Myślę, że na początku tak. Gdy zauważam, że ktoś czuje się niekomfortowo, staram się rozładować sytuację jakimś żartem albo czymś w tym stylu. Na szczęście dosyć szybko zaczynają mi ufać i pod koniec wszyscy są już bardzo entuzjastycznie nastawieni oraz mówią, że się świetnie bawią.

Jak budujesz zaufanie?
To zajmuje mi właściwie większość czasu. Aby to zrobić, nagrywam ich na dyktafon. Każdemu z kochanków na osobności zadaję to samo pytanie: „Czy pamiętasz moment, w którym zdałeś sobie sprawę, że podoba ci się twój partner? Nie chodzi mi o to, kiedy zaczął cię pociągać seksualnie, tylko gdy zrozumiałeś, że naprawdę ci na nim zależy?”. To pomaga zbudować zaufanie. Dużo zmienia również to, że jestem dziewczyną. Kobiety w ogóle się przy mnie nie krępują; to głównie mężczyźni bywają zawstydzeni.


Nie wstydź się. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Czy kiedykolwiek pozowali ci ludzie, których znałaś już wcześniej?
Dwukrotnie. Widywałam ich na różnych imprezach, ale nie mieli z tym problemu. Natomiast zbliża się sesja, która – jak przypuszczam – będzie najbardziej niezręczna ze wszystkich. Chcę uwiecznić również seks ludzi po czterdziestce, a nie tylko samych dwudziesto- i trzydziestolatków. Zapytałam więc rodziców, czy znają kogoś, kto mógłby mi pomóc. Najlepsza przyjaciółka mojej mamy, którą znam od dziecka, niedawno się ze mną skontaktowała. Ale to bardzo uprzejma i sympatyczna para, więc myślę, że czeka mnie fajne doświadczenie.

Jaka jest różnica między zdjęciami przedstawiającymi seks a pornografią?
Kiedy patrzę na moje fotografie, nie widzę w nich nic pornograficznego. Nie przedstawiają penisów we wzwodzie, wagin ani niczego w tym rodzaju. Faktycznie są piersi, ale dla mnie nie ma w nich nic erotycznego – to po prostu cycki. Tutaj bardziej chodzi o różne pozycje i sposób, w jaki łączą się dwa ciała, a nie konkretne części.

Czy dowiedziałaś się czegoś o ludzkiej seksualności?
Nie za bardzo, bo nie tego dotyczy mój projekt. Pod wieloma aspektami te fotografie nie są w ogóle erotyczne, chociaż faktyczne balansują na granicy erotyki. Chcę pokazać moment połączenia się dwóch osób i formę, którą razem tworzą. Robię zdjęcia ciał, ale przycinam je w taki sposób, że przestają przypominać ludzi i stają się zupełnie nowymi kształtami.

A czy nauczyłaś się czegoś o sobie?
Tak. Na co dzień jestem raczej nieśmiała i mam problem z nawiązywaniem nowych znajomości. Jednak w ramach tego projektu musiałam spotykać się z obcymi osobami i nawiązywać z nimi na tyle dobre relacje, aby pozwolili mi się sfotografować podczas seksu. Dzięki temu uświadomiłam sobie, że jestem bardziej pewna siebie, niż myślałam. Co więcej, rozstając się z tymi parami, często mam wrażenie, jakby dzięki temu doświadczeniu partnerzy jeszcze bardziej się do siebie zbliżyli.

Jak sobie wyobrażasz przyszłość tego projektu?
Kilka galerii już się ze mną skontaktowało, co było naprawdę fajne. Chciałabym zorganizować wystawę, na której wielkoformatowym zdjęciom towarzyszyłyby nagrania rozmów ze sfotografowanymi parami. Każda sala przedstawiałaby inne historie, opowiadane poprzez słowa i ludzkie ciała.

Reklama

Roxy wciąż szuka chętnych do udziału w jej projekcie. Z fotografką możesz się skontaktować poprzez jej Instagram lub wysłać do niej maila na adres: onlylovers@yahoo.com.


Więcej na VICE: