Jak wygląda ujawnienie się jako ofiara gwałtu, kiedy jesteś mężczyzną

„Nigdy nie przyszło mi do głowy, że można zgwałcić mężczyznę. Zawsze mówi się o tym jako o problemie kobiet. Faceci martwią się tylko o to, czy nie zgubią kluczy lub portfela”

tekst Sirin Kale; tłumaczenie Zuzanna Krasowska
|
gru 5 2017, 10:06am

Fot. dzięki uprzejmości Channel 5

Artykuł pierwotnie ukazał się na Broadly

Zanim został zgwałcony przez dwóch mężczyzn, 23-letni Sam Thompson myślał, że napaść na tle seksualnym jest czymś, co przytrafia się tylko kobietom.

„Nigdy nie przyszło mi do głowy, że można zgwałcić mężczyznę” – tłumaczy ten 23-letni DJ. „Zawsze mówi się o tym jako o problemie kobiet. Faceci martwią się tylko o to, czy nie zgubią kluczy lub portfela. Nigdy nie myślą, że może im się przydarzyć coś takiego”.

Chociaż zdecydowaną większość ofiar przemocy seksualnej stanowią kobiety, mężczyźni również jej doświadczają – w Anglii i Walii każdego roku zostaje zgwałconych 12 tysięcy facetów. Niestety w Polsce nie prowadzi się zbyt wielu badań na ten temat, ale z raportu Seksualność Polaków 2011 profesora Zbigniewa Izdebskiego wynika, że aż 11 procent ankietowanych mężczyzn chociaż raz w życiu była zmuszona do współżycia. Według RAINN, największej amerykańskiej organizacji prowadzącej całodobowy telefon zaufania dla ofiar gwałtu, przemocy i kazirodztwa, wielu mężczyzn, którzy opowiadają o swoich doświadczeniach, dodatkowo zmagają się z wielkim wstydem i wątpliwościami. Mają poczucie, że powinni oni być w stanie obronić się przed napastnikami, a fakt, iż im się nie udało, uwłacza im jako mężczyznom – głównie z powodu społecznych oczekiwań wobec tej płci.

We wrześniu 2016 roku Thompson wyszedł z kolegą na miasto. To właśnie wtedy został napadnięty. Po odwiedzeniu kilku barów i klubów w Manchesterze, Thompson zgubił telefon i stracił z oczu swojego przyjaciela. „Jak to zwykle bywa po alkoholu, zacząłem rozmawiać z obcymi. Zaprosili mnie do stolika, gdzie siedzieli z grupką znajomych. Po pewnym czasie wylądowaliśmy w ich pokoju hotelowym; było tam naprawdę wiele ludzi”.

W pewnym momencie, jak wspomina Thompson, grupa opuściła pokój i zostawiła go samego z dwoma mężczyznami, którzy następnie go zaatakowali. „Kiedy wszyscy wyszli, nie miałem wrażenia, że znajduję się w niebezpieczeństwie. Nie widziałem powodu, dlaczego nie miałbym z nimi posiedzieć, więc zostałem na kolejnego drinka. Potem wszystko mi się zamazuje i jest bardzo mętne. Trochę tak, jak kiedy budzisz się z koszmaru i pamiętasz tylko przebłyski”.


OBEJRZYJ: Gwałt na kampusie: dlaczego nikt nie wierzy ofiarom?


Obaj mężczyźni zgwałcili Thompsona, chociaż jego wspomnienia samej napaści – podobnie jak u wielu innych osób, które doświadczyły przemocy seksualnej – są bardzo cząstkowe i niewyraźne. „Pamiętam niektóre fragmenty, ale nie całe wydarzenie. Pamiętam, że mnie szturchali i przesuwali. Pamiętam ból samej penetracji. Pamiętam, że robili to na zmianę. Byłem w szoku i po prostu starałem się skupić na czymkolwiek innym”.

Po napaści Thompson wędrował po ulicach Manchesteru w stanie skrajnego szoku. W pewnym momencie poszedł do sklepu i kupił sobie alkohol. „To brzmi dziwacznie, ale dopiero kiedy znalazłem się przy moście w pobliżu mojego domu, w końcu do mnie dotarło, co dokładnie się wydarzyło. Byłem kilkanaście metrów od mieszkania i zdałem sobie sprawę, że muszę tam wrócić i stanąć twarzą w twarz z moją dziewczyną i moim przyjacielem. Wtedy dopiero w pełni zrozumiałem, co się właśnie stało. Wszystko zaczęło mnie boleć i chciałem umrzeć”.

Przez chwilę Thompson stał na moście i rozważał samobójstwo. „Przeżywałem wewnętrzny konflikt, ale w końcu nie uległem pokusie i poszedłem do mojego mieszkania”.

Thompson uważa decyzję, by powiedzieć o wszystkim swojej dziewczynie, za jedną z najważniejszych w jego życiu. „Wszedłem do środka i wybuchnąłem płaczem. Słowa same popłynęły mi z ust. Myślę, że gdybym wrócił do pustego mieszkania, nigdy bym się na to nie zdobył i na zawsze zachowałbym to w tajemnicy”.

Naukowcy szacują, że mężczyźni rzadziej zgłaszają napaść seksualną niż kobiety. Badanie z 1999 roku wykazało, że mężczyźni kierują się w takich sytuacjach przekonaniem, iż negatywnie wpłynie to na ich męskość. Inne badanie za najczęstszy powód, dla którego mężczyźni nie idą z tym na policję, podaje ich strach, że zaczną być postrzegani jako homoseksualiści.

„Teraz już używam słowa »gwałt«, ale nie jest to łatwy krok dla ofiar podobnych zdarzeń” – mówi Thompson. „Ciągle się zastanawiasz, czy ktokolwiek ci uwierzy. Do tego czujesz się zbrukany, zawstydzony i najchętniej cały czas szorowałbyś się pod prysznicem. W głowie wirują ci tysiące myśli i emocji. Ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę, to podnieść słuchawkę i wyjaśnić komuś, co ci się stało”.

Thompson należał do tej mniejszości ofiar gwałtów – szczególnie wśród mężczyzn – którzy zgłosili atak na policję. Nie było łatwo: „Oni [policja] nie są przyzwyczajeni do zajmowania się mężczyznami, którzy zostali zgwałceni. Przez niektóre z ich pytań zacząłem mieć wątpliwości, czy traktują mnie poważnie. Nie wierzyli mi i widziałem, że nie mieli zamiaru nic z tym zrobić”.


Historie, o których nie wolno milczeć. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Napastnicy nigdy nie zostali skazani. W październiku 2016 roku policja powiadomiła Thompsona, że nie wniesie oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom, których aresztowali w związku z jego sprawą, ponieważ nie mieli wystarczających dowodów. Thompson dowiedział się o tym dopiero rok później, kiedy miał okazję porozmawiać z oficerem śledczym, który prowadził jego sprawę.

„Czułem się okropnie” – wyznaje Thompson. „Byłem zrozpaczony, bo w końcu zaczynałem wierzyć, że coś z tym zrobią. Bardzo mnie to rozczarowało. Zgłosiłem się na policję tej samej nocy, kiedy to się wydarzyło, przekazałem im wszystkie dowody, a i tak nie otrzymałem żadnego prawdziwego wyjaśnienia, dlaczego podjęli tę decyzję dopiero w kwietniu lub maju tego roku. Cały czas mam wrażenie, że nikt mi nie uwierzył – pamiętam ich pytania”.

Bardzo rzadko się zdarza, żeby osoby, które doświadczyły gwałtu, przezwyciężyły lęk przed społecznym napiętnowaniem i publicznie zabrały głos w tej sprawie. Thompson jednak czuł się w obowiązku opowiedzieć swoją historię rodzinie, przyjaciołom i szerszej publiczności. Pod koniec listopada wystąpił w brytyjskim filmie dokumentalnym Raped: My Story (Zgwałcony: moja historia), który został wyemitowany na Channel 5.

„Chciałem zmienić to negatywne doświadczenie w pozytywne” – wyjaśnia. „Na początku postępowałem jak typowy mężczyzna – odmawiałem terapii, przyjmowania leków i wszystkiego, co świat uważa za niemęskie. Kiedy jednak poszedłem na terapię i zacząłem mówić o moich emocjach oraz uczuciach, poczułem się znacznie lepiej. Potem pomyślałem, że może jeśli publicznie wypowiem się na ten temat, inni mężczyźni, którzy tego doświadczyli, nie będą się czuć tak osamotnieni w swoich przeżyciach”.

Teraz chce rzucić wyzwanie toksycznym ideałom męskości i pokazać ludziom, że każdy może paść ofiarą przemocy seksualnej. „Kiedyś utożsamiałem męskość z siłą i odwagą. No wiesz, wieszasz szafki, nigdy nie jesteś smutny, nie płaczesz, nie pozwalasz sobie na żadne emocje. To niedorzeczny, przestarzały sposób myślenia. Bycie »prawdziwym mężczyzną« to nic innego jak bycie dobrą osobą”.

Na chwilę przerywa. „Fakt, że przydarzyło mi się coś takiego, nie umniejsza mojej wartości jako mężczyzny. Mam nadzieję, że inni faceci również zaczną zdawać sobie z tego sprawę. Ta cała idea męskości jest po prostu nieaktualna. Mężczyźni muszą być w stanie wyrażać swoje uczucia i okazywać emocje, kiedy przydarzają im się rzeczy, które nie są ich winą”.

Jeśli ty lub ktoś z twoich bliskich doświadczył przemocy seksualnej, możesz uzyskać pomoc, dzwoniąc na Niebieską Linię:

800-12-00-02


Więcej na VICE:

Więcej VICE
Kanały VICE