FYI.

This story is over 5 years old.

Recenzje

Chonabibe - Panoramy

Chonabibe w dwóch słowach? Koszmar cynika.
24.7.15

Fat Matthew i Jahdeck to ludzie, dla których jedna aktywność i jeden gatunek to zawsze było za mało. W Al-Fatnujah traktowali beatbox jako narzędzie interpretacji cudzej, bardzo różnej twórczości i punkt wyjścia do żywiołowego show. Potem odpowiadali za profil muzyczny jednego lubelskich klubów. W końcu powstał zespół Chonabibę, eklektyczne granie ożywione udziałem instrumentalistów z lokalnych grup i soundsystemów. Album "Migracje" okazał się jedną z przyjemniejszych niespodzianek 2014 roku - dobrze brzmiący, przyzwoicie napisany i umiejętnie zaśpiewany materiał zawstydzał rutyniarzy okopanych w polskim popie.

"Panoramy" kontynuują tamto dzieło, nadal czuć zaangażowanie, zaś z repertuarem kombinuje się równie intensywnie jak poprzednio, o ile nie intensywniej, w czym zapewne również zasługa zatrudnionego producenta Mothashippa (patrz Vavamuffin, Pablopavo, Lilu, Mama Selita). Twórcy lubią uwydatnić perkusję, myśleć o kompozycji jak o bicie, ale tak poza tym pomysłów mają bez liku. Od okraszonego beatboksem funky, synkopowanej elektroniki przez dostojniejszy numer z kontrabasem i smykami, po wątki latino, dancehallu, wobblującą, warczącą gitarą, dziko skreczowaną piosenkę, rhythm and blues z nutką gospel, gwizdaną balladę akustyczną i stary rock and roll. Wychodzi takie wdzięczniejsze, o wiele bardziej osobiste Afromental bez napinki na język angielski, choć to robocza analogia, bardziej pozwalająca zorientować się słuchaczowi, o co w ogóle chodzi, niż oddać stać faktyczny.

Dużą zaletą są wokale - z soulowym pociągnięciem, ale też nawijane bądź deklamowane, wybuchające radiowymi refrenami. Również przez to, że niosą treść, do której ktoś przykłada wagę. Teksty starają się być mądre, dojrzałe i wprost. Doradzają odbiorcy: stawiaj i realizuj cele, nie marnuj czasu na głupoty, kochaj wolność, wygraj miłość. Numer do nienarodzonego dziecka czy związku na odległość może wzruszyć. O tym jak komunikuje się Chonabibe przekonują szczere, absolutnie bezpośrednie linijki: "Wolę robić to co lubię i umiem/ a nie to czego nie umiem i nie lubię/ myślę jakie to jest banalne w sumie i jak można tego nie zrozumieć". Znamienny jest też inny refren: "Gdy przełamuje się kolejne tabu/ my uodporniamy się na działanie jadu".

"Panoramy" to koszmar cyników, skuteczny poprawiacz nastroju. Płyta samych pozytywnych emocji, lata traktowanego jako stan umysłu, niespecjalnie wyrafinowanych melodii i wyeksponowanej prostolinijności. Pop dla młodych duchem i metryką, który nie zamierza się wstydzić ani za polski hip-hop ani za polskie reggae. Rozumienia muzyki i talentu wystarczyło, żeby słuchanie móc zakończyć z uśmiechem. A potem wcale nie odkładać na półkę.