Obiektywnie zajebiste rankingi

Te problematyczne klipy mają fart, że ukazały się przed erą Twittera

Twoje wszystkie ukochane bangery zrujnowane.

tekst Sam Wolfson i Emma Garland
13 Kwiecień 2017, 10:09am

Wyobraźcie sobie choćby na sekundę, że Taylor Swift wypuściła "Shake It Off" w 1992. Z jakim przyjęciem spotkałby się utwór? Czy ktoś napisałby artykuł odwołujący się do przyzwalania na rasizm? Czy rozpoczęto by kampanię wysyłania listów do Taylor, w której wyjaśniano by jej delikatną różnicę między banałem a stereotypem? A może sprowokowałoby to rzesze dwunastolatków do wrzucenia na siebie pstrokatych kurtek w zwierzęta i tombakowych kajdanów?

W 1992 rzeczy płynęły w innym rytmie, czyż nie? Starsi kolesie bez żadnej grandy mogli śpiewać o swoich fiutach w pokoju pełnym dzieci, zespoły, przy aklamacji krytyków, pisały kawałki o chęci wydymania nieletnich dziewczyn, a Gwen Stefani krzyczała "Super kawaii!", kontynuując swoje minstrelowe przedstawienie z fetyszem dziewczyn Harajuku, na co wszyscy odpowiadali przyklejając do czoła znak Bindi, tak jak piosenkarka w "I'm Just A Girl". 

W dzisiejszych czasach, w których dwie gwiazdy kobiecego popu nie mogą stworzyć piosenki o tym jak dobrymi są laskami nie ujmując przy tym feminizmowi, łatwo zapomnieć jak wielu artystom ledwo, ledwo udało się uniknąć cyfrowego linczu, ponieważ ich #problematyczne numery ukazały się przed epoką mediów społecznościowych. Oto część z tych, którzy powinni podziękować łaskawej fortunie, za to że Tumblr nie powstał przed 2007 rokiem.

The Beatles - "I Saw Her Standing There"

Elko, tu wasze ziomy The Beatles z najbardziej niestosownym numerem od czasów improwizowanego albumu Billa Cosby'ego, na którym znalazły się perełki w stylu "What Ya Think 'Bout Lickin' My Chicken" czy "That's How I Met Your Mother". Nie ma tu nawet tajniackich metafor, tylko otwarta deklaracja pragnienia posuwania nastolatki. Jeśli otwierasz gambitem: "Cóż miała tylko 17 / Wiesz o co chodzi", ciężko nie zwrócić na siebie uwagi Zbyszka Stonogi. 

W 2004 "Rolling Stone" umieścił "I Saw Her Standing" na #139 miejscu swojej listy 500 Najlepszych Piosenek Wszech Czasów. W 2017? "Lolita" zakończyłaby się procesem Humberta Humberta o wykorzystywanie seksualne, a te słowa byłyby dowodem jego niewinności. 

The Offspring - "Pretty Fly (For A White Guy)"

Myślę, że głównym zamierzeniem The Offspring było wyśmianie białasów adoptujących kulturę czarnych, poprzez karykaturalne ukazanie jasnolicego lamusa gibającego się jak pierdolony Rezus. Jednak to mogłoby być grubym niedopatrzeniem, bo: a) w kawałku przewija się chyba każdy z możliwych stereotypów, b) w klipie wyłącznie kolorowe kobiety usychają spragnione białych mężczyzn i c) zatrudnili kobietę, by zaśpiewała seksualny refren z latynoskim akcentem.

Britney Spears - "Hit Me Baby (One More Time)"

Symfonia nastoletniego pożądania, "Hit Me Baby (One More Time)", przyspieszyła metamorfozę Britney Spears z zasmarkanej członkini Klubu Myszki Miki w dziewczynę z plakatów, skracając całą obecną karierę Miley Cyrus do jednego roku. Jednak w swoim pierwszym singlu, w którym w zakolanówkach i grupą przyjaciółek wytańczyła sobie królowanie w szkolnym kampusie, miała 16 lat. Musimy posłużyć się przypadkiem "Sophii Grace", by łatwiej ustalić co tak naprawdę próbują nam wcisnąć. Czy to a) 16-letnia Britney jednoznacznie kontrolująca własny syf, a może b) 16-letnia Britney śpiewa i tańczy w reklamie American Apparel, będącej próbą wizualizacji "fantazji seksualnych katolickiej uczennicy" i hiperseksualności współczesnych Lolit? Śmiało, za komentarze nikt nie każe wam płacić. Gdyby ten klip ukazał się dzisiaj, wybuchłaby krwawa i długa wojna poglądów, która toczyłaby się dopóty z Polski nie zostałoby nic poza palcami dzielnych i przepracowanych dziennikarek Zadry. 

Cokolwiek miałoby to znaczyć w 2017 roku, Britney odpowiedziała kiedyś na krytykę ze strony rodziców jej fanów: "Że pokazuję brzuch? Jestem z Południa; musiałabyś być głupia, nie zakładając sportowego stanika na zajęcia taneczne, spociłabyś się na maksa".

N*E*R*D - "Lapdance"

Jakimś cudem Pharrell Williams dość gładko wybrnął ze swojego udziału w "Blurred Lines". Nigdy nie pojmę jak to mogło nastąpić, tym bardziej znając pewne niuanse z jego przeszłości. Weźmy chociażby "Lapdance" wydany przez N*E*R*D w 2001, który ostał się atakom ze strony feministek, ponieważ ówczesna popkultura miała się doskonale, w szczególności dzięki "American Pie", "Jackassom" i internetowej pornografii.

Znany również jako klip, dla którego każdy żyjący w pierwszej dekadzie nowego tysiąclecia nastolatek nie spał po nocach, by sklepać sobie do nieocenzurowanej wersji emitowanej późną nocą przez MTV. "Lapdance" wykorzystuje seksbiznes jako agresywną metaforę polityki ("Kiedy rząd brzmi dla mnie jak striptizerki / Cały czas nawijają, a ja nie chcę tego słuchać"). Politycy jak to politycy cały czas się kłócą, a N*E*R*D nie chcą tego wysłuchiwać i tak samo ty nie masz żadnej potrzeby prowadzenia konwersacji ze striptizerką, bawiąc się w klubie. JASNE? Jest tu tyle dup i cycków, że nie sposób ogarnąć wszystkiego co się dzieje, ale podsumowując: pseudo-lesbijski ekshibicjonizm specjalnie dla mężczyzn, Pharrell w polówce i z pornowąsem łapiący za mnóstwo odsłoniętych piersi i Lee Harvey szarpiący kobietę za kark.

Jeśli N*E*R*D przed dwoma laty wydałby ten numer w miejsce ścieżki dźwiękowej do "Sponge Boba", Pharrell nawet nie zbliżyłby się do "Blurred Lines", ponieważ - podobnie jak Robin Thicke dzisiaj - nie miałby już przed sobą żadnej kariery.

Chico - "It's Chico Time"

"Sometimes it feels so good,
I can't remember bad,
my 8 o'clock is tickin'
and in fact it drives me mad,
It's erotic, exotic, hypnotic, that's for sure,
put a smile on ya face,
and take u to a place,
you've never been before."

Śpiewa ćwierćfinalista X-Factora, Chico Slimani otoczony wiankiem dziesięciolatek tańczących o wiele lepiej od niego. Nie ma dymu bez ognia.

Boyzone - "Melting Pot"

To bez wątpienia najbardziej rasistowska piosenka od czasów największych hitów grupy Skrewdriver. Z tekstem sprowadzającym etniczność do palety kolorów farb Dulux, dzięki któremu międzyrasowy seks wygląda na do głębi wulgarny komiks Viz. Bez kitu! Wstęp leci tak: "Weź szczyptę białego mężczyzny / Zawiń ją w czarną skórę / Dodaj troszkę niebieskiej krwi / I jeszcze maciupeńki kawałek czerwonego indiańskiego chłopca / Kręcone, czarne i dzikie / Orientalnie seksowne / Wymieszaj ze sobą / Oto twój przepis".

Wyobraźcie sobie co by było, gdyby One Direction wypuścili dziś taki numer. Twitter dostałby przecież udaru. Wywołana nim wojna komentarzy mogłaby w końcu doprowadzić do zachwiania PKB na całym świecie. Tak naprawdę słowa piosenki: "Biedni i bogaci / Najsłabsi i ci zdrowi" to kontynuacja myśli o etniczności przedstawionej w "Królu Lwie". W sumie to goście mają farta, że piosenka ukazała się dekadę przed uchwaleniem Racial and Religious Hatred Act. W przeciwnym wypadku Ronan Keating nadawałby swój program na Magic FM zza więziennych krat.

Extreme - "More Than Words"

Zgoda facetów nie znaczy, że możesz powiedzieć nie, znaczy, że masz powiedzieć tak. "Więcej niż słowa, by pokazać co czujesz. To, że twoja miłość do mnie jest szczera". Jaja sobie robicie? Czy wiecie, że większość ofiar napaści na tle seksualnym zna swoich oprawców? Jak długo będziemy jeszcze żyć w tej kulturze gwałtu?

The Knack - "My Sharona"

"Never gonna stop, give it up, such a dirty mind
I always get it up, for the touch of the younger kind
My, my, my, aye-aye, woo!"

W tłumaczeniu: SIEMANKO WSZYSCY! POWINIENEM SIEDZIEĆ W PIERDLU, CZEMU JESZCZE MNIE TAM NIE MA?

Gwen Stefani - "Hollaback Girl"

Gwen Stefani w 2004 roku była tym, kim w dzisiejszych czasach jest Hayley Williams - ładniutką wokalistką kasowego, pop-punkowego zespołu, podkreślającą jego znaczenie i to, że nic nie jest ważniejszym od niego.

Wyobraźcie sobie zatem Hayley Williams wychodzącą do publiczności z tłustym bangerem produkcji Pharrella, z chujowym refrenem o jakichś bananach, śpiewającą w otoczeniu milczących japońskich nastolatek (ktoś wie po co tu one?), wożących Gwen w sklepowym wózku na zakupy. A po chuj masz to sobie wyobrażać, skoro dokładnie to samo zrobiła Avril Lavigne, kiedy postanowiła zostać maleńką dorosłą w dojrzałym wieku 28 lat, co wywołało nie lada zamieszanie i lawinę oskarżeń o rasizm.

To także kolejny dowód na to, że Pharrell Williams współpracuje przy każdym #problematycznym klipie.

Red Hot Chili Peppers - "Catholic School Girls Rule"

Gdyby udało wam się wrócić do 1985 i wystarczająco długo nakłaniać wykręconego speedem Anthony'ego Kiedisa, by ten w końcu pozwoliłby wam zajrzeć w głąb swojego mózgu, oto co byście zobaczyli: wiele ograniczanych seksualnie religijnych dziewcząt otwierających usta, by "przyjąć" rozmaite obiekty i Kiedisa biegającego w pozie ukrzyżowanego Chrystusa, a wszystko zakończone sceną, w której cały skład RHCP dostaje po toaletowym lodziku. To zupełnie tak, jakby wszystkie katolickie szkoły tak naprawdę były tajnymi miejscami orgii gwiazd rocka, nie miejscami, w których namawia się ludzi do unikania aborcji i głosowania na Prawo i Sprawiedliwość.