Południowokoreańscy rodzice namawiają swoje dzieci do operacji plastycznych


Kobieta z Korei Południowej po operacji nosa i oczu. Zdjęcie via

Jak już zapewne wiecie, operacje plastyczne nie są w Korei Południowej niczym nowym. Pamiętacie, jak pojawiły się zdjęcia z konkursu piękności, na których wszystkie kandydatki wyglądały dokładnie tak samo? Wszyscy chichotali, „Hej, one chyba naprawdę lubią operacje”, po czym przechodzili do podrasowanych wideo Charlesa Ramseya i zapominali o wszystkim. Potem, rzecz jasna, w internecie podniosły się głosy  moralnego oburzenia i zaczęto analizować, dlaczego Koreanki chcą wyglądać jak kobiety na Zachodzie i jakie to okropne.      

Videos by VICE

Postanowiłam zadzwonić do mojej przyjaciółki Sparkles (to nie jest jej prawdziwe imię), która niedawno wróciła do swojego rodzinnego miasta, Seulu, i dowiedzieć się, jakie tam są reakcje na to całe zamieszanie. Okazuje się, że temat operacji plastycznych stał się tam tematem dowcipów, dziewczyny zaśmiewają z tego, że prawdopodobnie wszystkie miały tego samego lekarza i dokuczają jedna drugiej, że ich powieki nie wyglądają do końca tak, jak powinny.  

Sparkles powiedziała mi też coś niepokojącego. To rodzice wywierają presję na córki. Sprawa staje się nieco słaba, gdy toksyczne mamuśki z dbałości o karierę swoich córek, manipulując poczuciem winy, namawiają je do majstrowania przy swoich twarzach. Tak czy inaczej, oto nasza rozmowa


Reklama operacji plastycznych na autobusie w Korei Południowej Zdjęcie via

VICE: Jak teraz wygląda sytuacja z operacjami plastycznymi?
Sparkles: Są różne mody, na przykład, żeby powiększyć wewnętrzny kącik oka, aby bardziej przypominało kształt migdała. A przez jakiś czas była to liposukcja i uzyskany tłuszcz pakowano w czoło. Chociaż trudno powiedzieć, żeby to było dostosowywanie się do zachodniego ideału urody – nikt, idąc do lekarza, nie bierze zdjęcia zachodniej celebrytki i nie mówi, że chce tak wyglądać. Można było wpaść na taki pomysł tylko dlatego, że biali mają na ogół dłuższe nosy i większe oczy, więc łatwo określić to jako zachodni wygląd, lecz nikt w Korei nie mówi, że chce wyglądać jak ktoś z Zachodu. W Korei nazywamy poprawianie kształtu naszych oczu i uszu „podstawowymi rzeczami”. To standardowa procedura.

To brzmi jak zamawianie hamburgera.
Tak. „Nie robiłaś jeszcze operacji? Powinnaś sobie zrobić te podstawowe rzeczy!” To drobiazg. Robi to tak wielu ludzi, że doszło do tego, że mówi się: „Poprawiłaś tylko oczy i nos, to nic wielkiego”.   

Masz znajome, które zrobiły sobie operację?
Nie wydaje mi się, żebym miała choć jedną, która tego nie zrobiła. Wszystkie coś poprawiały. Zazwyczaj same za to płacą, ale jest wiele matek, które chcą opłacać operacje swoich córek. Wszyscy są coraz ładniejsi i rodzice nie chcą, żeby ich dziecko było brzydkim kaczątkiem. To tak, jak w latach 90. dostawało się discmana, bo twoi rodzice nie chcieli, żebyś była jedynym dzieckiem w szkole, które go nie ma.  

Dlaczego postanowiłaś zrobić sobie operację?
To nie był mój pomysł. Moja mama wciąż powtarzała: „To nic wielkiego, zamkniesz oczy, zaśniesz, i po krzyku. Kiedy się obudzisz, przez resztę swojego życia będziesz już wyglądać inaczej.” Zaczęła o tym mówić, kiedy byłam w szkole średniej.  Chciała, żebym zoperowała nos, zanim pójdę do college’u.


Lekarz z Korei Południowej pokazuje zdjęcia sprzed i po operacji. Zdjęcie via

Dlaczego chciała, żebyś to zrobiła?
Główny powód był taki, że w społeczeństwie panuje pogląd, że im jesteś ładniejszy, tym większe sukcesy odnosisz – i taka jest prawda. Ludzie są życzliwiej nastawieni do osób atrakcyjnych, na przykład w kwestii pracy. Taki jest tutaj standard urody, więc wszyscy chcą go spełniać. To stało się normalne w naszej kulturze. Wielu ludzi nie zastanawia się nad tym zbyt głęboko. To wygląda mniej więcej tak: „Och, chciałabym mieć większe oczy – ok, zrobię sobie operację.”  

Dostrzegasz korzyści od czasu, gdy twoja twarz wygląda inaczej?
Zauważyłam, że – nie tylko w Korei, lecz również kiedy podróżuję – ludzie są dla mnie milsi. Wydaje mi się, że więcej rzeczy uchodzi mi na sucho.

Zamierzasz napaść na bank, czy co?
Nie twierdzę, że wykorzystuję tę sytuację, ale czuję, że ludzie zaczęli traktować mnie inaczej. Co sprawia, że uważam, że mieli rację. Gdzieś czytałam, że ludzie czują większe zaufanie do ładniejszych osób.

Czułaś się dziwnie, gdy zobaczyłaś swoją twarz po raz pierwszy?
Po operacji nosa przez tydzień byłam na środkach nasennych i przeciwbólowych, więc po prostu spałam. To było bardzo dziwne, kiedy zobaczyłam się po raz pierwszy. Wydawało mi się, że ten nos jest za długi, nie podobał mi się, uważałam, że nie pasuje do mojej twarzy. Jednak kiedy przyzwyczaiłam się do mojego nowego wyglądu, miałam uczucie, jakbym była na zakupach i kupiła sobie idealny ciuch, była szczęśliwa, że jest mój i nie mogła się już doczekać, aż go założę. To mniej więcej takie samo uczucie, tyle że dużo silniejsze –  wszechogarniające.

Twój tata chciał, żebyś zrobiła też operację uszu, zgadza się?
Tak, jedno ucho miałam mniejsze. Bardzo się przejmował, że będę  się tego bardzo wstydzić, kiedy z okazji mojego ślubu będę miała włosy zaczesane do góry. To takie dziwne.


 Południowokoreański chirurg plastyczny sprawdza, jak mu wyszła operacja nosa. Zdjęcie via

Coś jeszcze sobie poprawiłaś?
Oczy. To było naprawdę dziwne, bo tej operacji nie robi się pod narkozą. Stosują tylko znieczulenie miejscowe, na powiekach i pod oczami. To było straszne, bo czułam, jak coś przechodzi przez moją skórę, na przykład wtedy, kiedy przeciągali nić. Byłam cała spocona, bardzo się denerwowałam. Zrobiono to w tym samym czasie, co operację nosa, ale nie goiło się dobrze, więc musiałam to powtórzyć. Moja mama namawiała mnie, żebym to zrobiła.

Bałaś się przed operacją?
Głównie o to, co ludzie powiedzą. Wciąż powtarzałam lekarzowi: „Proszę, czy może pan zrobić tak, żeby wyglądał  jak najbardziej naturalnie?” Trochę go to zirytowało i powiedział: „Dlaczego z tego nie zrezygnujesz? Czemu robisz sobie operację, jeśli nie chcesz, żeby ktokolwiek o tym wiedział?” Jego konsultantka powiedziała mi, żebym się nie martwiła, że ludzie się przystosowują – i to prawda. Nie mogę sobie teraz wyobrazić, żebym miała taką twarz, jak kiedyś. Najpierw mieli mi zrobić operację oczu, ale ponieważ bardzo się bałam, uśpili mnie i jako pierwszą zrobili operację nosa.

Czy oglądasz swoje stare zdjęcia?
To dziadostwo. Jak już mówiłam, nie potrafię sobie nawet wyobrazić mojej dawnej twarzy. Żartujemy sobie na ten temat. Mówię, że będę musiała spalić tamte zdjęcia, tata sam poda mi zapalniczkę. Zdjęcia sprzed operacji, które trzymam na Facebooku, są nieostre i nie ma na nich zbliżeń. Na początku nie obchodziło mnie to, ale potem zaczęłam mieć nowych znajomych, więc postanowiłam je usunąć. Jeśli ktoś mnie pyta, czy poprawiałam sobie nos, nie kłamię, ale też nie mówię wszystkim: „Cześć, jestem Sparkles, zrobiłam sobie operację nosa.” To nie jest zbyt interesujący temat – ludzie są bardziej zainteresowani tym, w jaki sposób i gdzie można to zrobić.  

Jesteś teraz bardziej pewna siebie?
Z całą pewnością. To było ekscytujące, że wreszcie mogę zmienić sobie fryzurę. Zawsze miałam długie, falujące włosy, bo do każdego typu twarzy pasują inne fryzury, więc kiedy zrobiłam  operację, mogłam je obciąć. Kiedy powieka nie jest załamana, trudno jest też zrobić makijaż oka. Rzęsy wyglądają na krótsze i nie widać cieni na powiekach. Teraz mogę sobie pozwolić na dużo więcej. To miłe!

Super. Dziękuję, Sparkles!

Zobacz też:

VICE trendy: Jak się rozbierać?
Bałaganiary

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.