protest

„Urodzimy wam lewaków!”: Zobacz, jak wyglądał „Czarny wtorek”

Partia rządząca, powołując się m.in. na Ordo Iuris, udostępniła już w sieci informacje, że Czarny Protest jest finansowany zza granicy, w tym przez George'a Sorosa

tekst Paweł Mączewski; zdjęcia: Carolina Poliakova
04 Październik 2017, 10:40am

„Poprzednie rządy o nas zapominały, a obecne postanowiły jeszcze dokręcić nam śrubę", powiedziała Anna Prus z Warszawskiego Strajku Kobiet. Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej nie ma wątpliwości, że chodzi o interesy polityczne – „poparcie kleru, poparcie ze strony biskupów i obawa przed ojcem Rydzykiem, który poprzednio ich opierniczył za to, że nie popierali ich projektu", stwierdziła w „Kropce nad i".

3 października, w rocznicę "Czarnego poniedziałku", spod PKiN w Warszawie wyruszył kolejny Czarny Protest, kierując się przez centrum w stronę Krakowskiego Przedmieścia, gdzie czekała mikroskopijna pikieta przeciwników aborcji.

Rozmawiając z uczestnikami „Czarnego wtorku", pytałem maszerujące kobiety oraz rodziny idące z dziećmi, dlaczego zdecydowały się wyjść na ulice – za każdym razem padały praktycznie te same odpowiedzi: jesteśmy przeciwni zaostrzeniu prawa do aborcji, żądamy swobodnego dostępu do środków zapobiegających niechciane ciąże, potrzebujemy rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach.

Pozostaje pytanie, czy politycy ugną się wobec tak „kontrowersyjnych" roszczeń obywatelek i obywateli? Tym bardziej że partia rządząca, powołując się m.in. na Ordo Iuris, udostępniła w sieci informacje, że Czarny Protest był finansowany zza granicy, w tym przez George'a Sorosa.

Możesz śledzić autora tekstu na jego profilu na Facebooku

Zobacz galerię zdjęć: