Wycieczki szkolne i protesty podczas wizyty Trumpa w Polsce
News

Wycieczki szkolne i protesty podczas wizyty Trumpa w Polsce

„Jestem tu całkowicie z ciekawości. Nie interesuje mnie amerykańska polityka, a Polska raczej w negatywnym znaczeniu” – mówi Kuba, uczeń III LO w Szczecinie, z którego kilkadziesiąt uczniów otrzymało zaproszenie od posła Artura Szałabawki z PiS

Kilka tysięcy ludzi wysłuchało przemówienia Donalda Trumpa pod pomnikiem Powstania Warszawskiego. Chociaż swoją mowę wygłosił o godz. 13, już dwie godziny wcześniej przez ulice otaczające niewielki plac Krasińskich nie dało się przecisnąć. Władzom zależało, żeby wywołać efekt rozentuzjazmowanego tłumu – autokary pełne widzów z biało-czerwonymi i amerykańskimi flagami przyjechały z całej Polski.

„Jestem tu całkowicie z ciekawości. Nie interesuje mnie amerykańska polityka, a Polska raczej w negatywnym znaczeniu" – w rozmowie z VICE mówił Kuba, uczeń III LO w Szczecinie, z którego kilkadziesiąt uczniów otrzymało zaproszenie od posła Artura Szałabawki (PiS) za udział w „projektach patriotycznych" organizowanych w szkole. Jego kolega, Kacper uważa Trumpa za „rozsądnego prezydenta" i cieszy się z jego wizyty. „W pewnych kręgach uważa się, że Europa kończy się na Niemcach. Liczę, że ta wizyta poprawi relacje Polska-USA, o których mało było słychać przed zmianą prezydentur w obydwu krajach". Nauczycielka, z którą przyjechali, nie kryła zawodu kiepską organizacją, spowodowaną jej zdaniem zaniechaniem ze strony prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO). „Mamy zaproszenia na trybunę, na miejsca zaraz za najważniejszymi gośćmi, a stoimy w miejscu, gdzie nawet nie widać telebimu" – żaliła się.

Reklama

Donald Trump uczestniczył w Warszawie w szczycie Trójmorza, czyli spotkaniu przywódców krajów Europy środkowej i wschodniej. Komentatorzy zwracali uwagę, że wizyta – oprócz potwierdzenia gotowości obrony Polski i poparcia dla eurosceptycznej polityki Prawa i Sprawiedliwości – ma na celu zabezpieczenie interesów USA w dostawach płynnego gazu do Polski. W istocie jedną z pierwszych kwestii, którą Trump poruszył na pl. Krasińskich, był właśnie fakt, że „Polska nie będzie zakładnikiem dostaw energii z jednego źródła".

Bądź z nami na bieżąco. Polub nasz fanpage VICE Polska

To może nie spodobać się rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi, stawianego przez przeciwników Trumpa w jednym szeregu z amerykańskim prezydentem i przywódcami „zamordystycznej międzynarodówki" (wraz z tureckim prezydentem Recepem Erdoganem i liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim). Demonstracja „Trump precz" zebrała kilkaset osób, w tym członków partii Razem i Zielonych. „Trump jest lobbystą bogatych biznesmenów z sektora naftowego i zbrojeniowego" – grzmiał ze sceny jeden z organizatorów, nazywając tych, którzy ochoczo witają amerykańskiego prezydenta „naiwniakami".

Do kontrdemonstracji dołączyły kobiety ubrane w stroje inspirowane Opowieściami podręcznej, dystopijnej opowieści o świecie, w którym władze przejmują chrześcijańscy fundamentaliści. Zwolenników i przeciwników Trumpa oddzielił kordon policji, który nie pozwalał nikomu przemieszczać się między grupami. „Nie utrudniają nam udziału w zgromadzeniu, robią to dla naszego bezpieczeństwa" – wyjaśniła członkini Razem, która pomagała przejść przez obstawę. Pomimo drobnych wyzwisk rzucanych w kierunku kontrdemonstracji, obyło się bez bezpośrednich starć. Ciężko powiedzieć, czy równie spokojnie będzie jutro, gdy przeciwko szczytowi G20 w Niemczech, w którym Trump weźmie udział, ma demonstrować nawet 100 tys. ludzi.

Reklama