Sex workerki, które pomagają swoim klientkom odkrywać ich seksualność
Fot. via Shutterstock
Tydzień Równości

Sex workerki, które pomagają swoim klientkom odkrywać ich seksualność

Podrywanie nieznajomej w klubie, a nawet flirt w kawiarni może stanowić spory problem dla kogoś, kto dopiero odkrywa lesbijski seks
8.6.18

Na VICE Polska trwa obecnie Tydzień Równości. Chcesz dowiedzieć się więcej? Kliknij TUTAJ

Elle* wiedziała, że pociągają ją dziewczyny, ale nie była pewna, jak poznać kobiety, które byłyby nią również zainteresowane. „Nigdy nie próbowałam nic z tym zrobić — opowiada — po części dlatego, że nie wiedziałam, przed kim mogłabym się otworzyć, a trochę bałam się iść do baru dla lesbijek czy czegoś w tym rodzaju”.

Reklama

W tamtym czasie Elle miała „swego rodzaju układ sponsorski” ze starszym mężczyzną, który często zachęcał ją do flirtów z kobietami poznanymi w barach w nadziei, że któraś z nich będzie chętna na seks we troje. „Nie spotkaliśmy nikogo zainteresowanego trójkątem, więc w końcu postanowił wynająć bardzo ekskluzywną escort girl, żeby w końcu zrealizować swoją fantazję” — wspomina Elle. „Wszystko to był jego pomysł, ale byłam trochę podniecona… tą okazją do eksperymentowania”.

To była pamiętna noc. „Pokierowała mną, pokazała jak ją dotykać, jak sprawić jej przyjemność ustami” — opowiada Elle. „Było niesamowicie. Najwspanialsze seksualne doświadczenie, jakie do tamtej pory przeżyłam”.

Po tym, jak rozstała się ze swoim facetem kilka miesięcy później, Elle skontaktowała się z tą samą escort girl, by umówić się na spotkanie tylko we dwoje. „Spędziłyśmy sporo czasu, odkrywając nawzajem swoje ciała. Miałam wrażenie, że dużo lepiej zrozumiałam, czego chcę jako kobieta i osoba uprawiająca seks z kobietami. To zdecydowanie mnie odmieniło i pomogło otworzyć się na doświadczenia z innymi kobietami poza sex workerkami” — mówi.

Elle wciąż od czasu do czasu umawia się z mężczyznami, ale to, czego doświadczyła z sex workerką, jak mówi: „sprawiło, że przestałam myśleć o sobie jak o kolejnej młodej, »ciekawskiej«, eksperymentującej dziewczynie”. W rezultacie pomogło jej to „odrzucić piętno kobiety zainteresowanych innymi kobietami tylko po to, by podniecać mężczyzn” — dodaje.

Reklama

Kobiety zatrudniające sex workerki należą do zdecydowanej mniejszości, która niemniej jednak istnieje. „W ciągu 16 lat pracy w branży napotkałam około 10 kobiet” — mówi Domme Discordia, która pracowała jako erotyczna telefonistka, utrzymanka i profesjonalna domina. Swoją tożsamość woli utrzymać w tajemnicy.

Jak mówi Discordia, około połowy jej klientek stanowiły lesbijki, które „czuły się dość komfortowo” ze swoją seksualną tożsamością i preferencjami i często szukały intymności lub towarzystwa innych kobiet. Pozostałe skontaktowały się z nią, bo kwestionowały swoją seksualność i pociąg do osób tej samej płci.

„Niektóre z nich stresują się zbliżeniem z drugą kobietą i wolą je przeżyć w warunkach, w których nie boją się odrzucenia, dotyk jest dopuszczalny, a wszelkie pytania dozwolone” — wyjaśnia Discordia.


By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”


„Przychodzą do sex workerek, bo dzięki nim mogą odbyć najprywatniejszą rozmowę z osobą, przy której mogą się poczuć swobodnie i intymnie. Staram się zawsze okazać jak najwięcej wsparcia ludziom, którzy potrzebują wyrazić siebie. Myślę, że każdy, kto ma pytania dotyczące swojej seksualności, zazwyczaj po sesji ze mną czuje się ze sobą trochę lepiej”.

Wiele agencji towarzyskich i niezrzeszonych sex workerek ma w ofercie usługi dla klientek, które chcą zgłębić swój pociąg do kobiet w dyskrecji i na własnych warunkach. Podobnie jak Elle mogą chcieć poeksperymentować, zanim ujawnią się jako osoby homo— lub biseksualne, ale nie potrafią się zdecydować na samotne poszukiwania partnerki w miejscach pokroju barów dla lesbijek. Podrywanie nieznajomej w klubie, a nawet flirt w kawiarni może stanowić spory problem dla kogoś, kto dopiero odkrywa lesbijski seks albo nie czuje się pewnie, zagadując inne kobiety.

Reklama

„Mam pewne braki, jeśli chodzi o zdolności towarzyskie, więc nie potrafiłam się odnaleźć w sytuacjach przygodnego seksu” — mówi Kristen, transpłciowa kobieta, która sama określa się jako „lesbijkowata”. „Jestem trans, mam nadwagę i jako kobiecie z penisem pośród lesbijek było mi dość trudno. Ale w środowisku trans jest sporo sex workerek, co do pewnego stopnia pomogło mi przełamać lody i było wygodniejszą, łatwiejszą do zaakceptowania opcją”.

Wynajęcie sex workerki może również stanowić bezpieczną, pozbawioną ryzyka metodę dla kobiet, które chcą przekonać, się czego chcą, zanim zaczną randkować lub na własną rękę szukać partnerek seksualnych. „Pieniądze zmieniają właściwości relacji” — mówi Paloma*, sex workerka, która przyjmuje klientki. „Pieniądze mogą sprawić, że ktoś będzie swobodniejszy, prosząc o to, czego chce i poczuje, że ma nieco więcej kontroli nad sytuacją. Z tego powodu wiele osób odważa się na rzeczy, których w innej sytuacji przez stres nie potrafiłyby zrobić”.

Choć Kristen mówi, że choć zawsze czuła się dobrze ze swoim pociągiem do kobiet, rozszyfrowanie własnej płci „zajęło więcej czasu”, a skorzystanie z usług sex workerki okazało się budującym doświadczeniem. „Szczególnie jedna rzecz zapadła mi w pamięć” — opowiada. „Po raz pierwszy Odważyłam się wtedy na odrobinę gry analnej. Mam swoje perwersje — jestem masochistką — które dość łatwo było mi zakomunikować sex workerce. O wiele mnie bałam się odrzucenia”.

Reklama

Jednak to, czego kobiety oczekują po takiej sesji, często wykracza poza eksperymenty i może być bardzo różnorodne. „Przeprowadzam liczne rozmowy z klientkami o ich seksualnej przeszłości i teraźniejszości, a także o tym, czego chcą w przyszłości” — mówi Eva Blake, seksuolożka i bodyworkerka. „Dowiaduję się o tym, z czym zmagają się w kwestii swojego ciała, samookreślenia i związków”.

Jak dodaje Blake, dla niektórych kobiet wynajęcie sex workerki może mieć terapeutyczne znaczenie, zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. „Większość kobiet, z jakimi się stykam, to ofiary przemocy w związkach, napaści seksualnej, dotkliwego poniżania i napiętnowania, lub traumy z dzieciństwa”.

Do pracy Blake zalicza się też coś, co sama nazywa „pełne doświadczenie usługowe” zwykle kojarzone z escort girls. „Czasami jestem naga i dotykam się, a klientka patrzy lub też się dotyka”. Blake wyjaśnia, że dzięki temu klientki czują się pewniej, gdy przyjdzie im wyrazić się seksualnie z przyszłą partnerką. „Jednakże lwia część naszej pracy nie polega na seksie ani osiągnięciu seksualnego spełnienia z kobietą. Chodzi raczej o uleczenie seksualnych doświadczeń z przeszłości”.

Blake mówi, że celem wielu z jej sesji z kobietami jest „życiowa przemiana”. Dla niektórych oznacza to odnalezienie odwagi i pewności siebie, by ujawnić się jako lesbijka, trans albo bi. Dla innych przygodny seks i randki mogą nie być osiągalne z przyczyn zdrowotnych. Spotkanie z sex workerką pozwala im osiągnąć intymność z kobietą bez emocjonalnych wymagań, jakie towarzyszą związkowi.

Reklama

„Nie mam partnera ani partnerki, żyję w celibacie i doskwierają mi problemy związane ze zdrowiem i wiekiem” — mówi Rain*, pisarka, edukatorka i biseksualna aktywistka po siedemdziesiątce. „Raczej nie szukam teraz żadnego związku. Nie mam na to wystarczająco dużo emocjonalnej energii”. Opisuje swoją wizytę u masażystki erotycznej przyjaznej osobom queer, dobrze znanej w jej społeczności, jako „terapeutyczne, emocjonalne i odżywcze doznanie. Specjalny prezent dla samej siebie”.

W przypadku sex workerki praca z kobietami również może się przełożyć na satysfakcjonujące doświadczenie — „nie tylko dla nich, ale też dla mnie” — mówi Cassidy, gdy opisuje „niewiarygodnie cudowną przygodę”, którą przeżyła kiedyś z pewną parą.

„Gdy zabrałam kobietę na chwilę na stronę, powiedziała mi, że chce spróbować ze mną wszystkiego. Była naprawdę piękna, a ja jestem bardzo bi, więc byłam podekscytowana, ale też strasznie zestresowana” — mówi Cassidy. „Od tak dawna pracuję nad tym, żeby wzbudzać pożądanie u mężczyzn, wiem, co jest dla nich seksowne i czego chcą. Ale gdy jestem z dziewczyną, zupełnie się gubię, zamieram i zapominam co robić. Tamta kobieta naprawdę pomogła mi odkryć moją własną seksualność. Pomogłyśmy sobie nawzajem”.

Praca sex workerek z kobietami często stanowi transformatywne, terapeutyczne i przełomowe doświadczenie, które nie jest wystarczająco doceniane w kontekście społeczeństwa i kultury. Tak twierdzi Lola Davina, była sex workerka i autorka książki Thriving in Sex Work: Heartfelt Advice for Staying Sane in the Sex Industry (Sukces w pracy seksualnej: Serdeczne rady jak nie stracić zmysłów w branży seksualnej). Jak dodaje, obowiązujące prawa cenzorskie (zwłaszcza w USA) tylko utrudniają kobietom dostęp do usług seksualnych, które mogłyby się okazać dla nich wielce korzystne, i zniechęcają je do poszukiwań.

Reklama

„Jako kobiety — mówi Davina — gdy odrzucamy samą myśl, że możemy zapłacić komuś, by spełnił nasze seksualne pragnienia, dotykając nas dokładnie tak, jak sobie życzymy, tak naprawdę odcinamy się od jednej z najbardziej etycznych i bezpośrednich sposobów na zaspokojenie naszych potrzeb”.

Zgadza się z nią Blake. „Kobiety pragną być dotykane, kochane, chcą, żeby ktoś się nimi zaopiekował” — mówi. „Chcą też po prostu uprawiać seks: anonimowy, łatwy i zaspokajający ich ciekawość”.

*Niektóre imiona zostały zmienione w trosce o prywaność naszych rozmówczyń

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Australia


Więcej na VICE: