vice mówi co teraz

Od dziś po godzinie 23 już nie kupisz w Zielonce alko

Zakaz handlu w niedziele to dopiero początek. Za chwilę radni mogą decydować, o której godzinie kupisz piwo
via Flickr/Espen Klem

Decyzja zapadła jednogłośnie, w podwarszawskiej Zielonce między godzinami 23 a 6 rano nie będzie można kupić legalnie alkoholu. Zakaz dotyczy całej gminy, radni tłumaczą, że spełniają prośbę mieszkańców, którym przeszkadzał hałas w nocy. Komu dokładnie? Nie wiadomo. Policja dystansuje się od decyzji, mówiąc, że to nie był jej wniosek, a problem „nie był jakiś drastyczny”. Zresztą o tym, że okolica jest wyjątkowo spokojna, może świadczyć fakt, że 5 lat temu zlikwidowano lokalny oddział Straży Miejskiej.

Reklama

„Na terenie około 18 tysięcznego miasta sklepy całodobowe z alkoholem można wymienić na palcach jednej ręki, wydaje mi się, że jest ich maksymalnie pięć. Nie uważam, żeby mieszkańcy Zielonki mieli szczególny problem z alkoholem, czasami zdarza mi się przejeżdżać obok tych sklepów w nocy i nigdy nie byłam świadkiem żadnych głośnych zachowań czy niebezpiecznych sytuacji”, mówi Nikola, która mieszka tu od urodzenia i krytycznie ocenia zmiany. „Nie podoba mi się to, że radni ograniczają moją swobodę i wolny wybór. W sklepach całodobowych oprócz alkoholu można kupić też inne produkty, które w godzinach nocnych można byłoby dostać tylko na stacjach benzynowych”, kwituje.


By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”


Maciek, który mieszka w Zielonce od 20 lat, nie ma większego problemu z nowym prawem i analizuje: „Ucierpieć mogą na tym tylko osoby, które słabo obliczyły swoje możliwości spożycia i w trakcie imprezy skończyło się alko. No i ewentualni alkoholicy. Z tego co mi wiadomo, pubów oraz restauracji rozporządzenie nie obejmuje, także jest zawsze plan awaryjny”, uśmiecha się. „To trochę jak z zakazem handlu w niedziele – jeśli się wcześniej mądrze zaopatrzysz to, nie ma żadnego problemu. A w krytycznych sytuacjach i tak można podjechać do pobliskich Ząbek czy Marek na stację benzynową”, dodaje Maciek.

Tylko czy naprawdę rolą samorządowców jest organizowanie kalendarza zakupów? Co z lokalnymi przedsiębiorcami, którym spadną obroty, gdy klienci będą korzystać z hipermarketów i sieciowych stacji benzynowych. I wreszcie, czy robiąc duże zakupy „na zapas”, nie przyzwyczajamy się do tego, że alkohol jest stale pod ręką i nie spożywamy go więcej?

Reklama

W takich zacisznych dzielnicach jak Zielonka nadgorliwość radnych może wydawać się stosunkowo mało szkodliwa, ale korzystając z precedensu, podobne decyzje mogą wydawać samorządy większych miast, zwłaszcza przed wyborami, żeby zabiegać o konserwatywną część elektoratu.

Czytaj też: