Moje zdanie

Tlenione włosy u mężczyzn: kolejny koszmar pokroju brody drwala

Po grzywce bierzemy na cel kolejny trend, który jest absolutnym nieporozumieniem

tekst Hannah Ewens, i Emma Garland; tłumaczenie Dominika Skórzewska
10 Styczeń 2019, 12:00am

Tlenione chłopaki, jeden w drugiego. Broda: Beth Dixson / Alamy Stock Photo; Blondyni od lewej: Kevin Mazur/Getty; Christopher Peterson/Getty; Vivien Killilea/Getty; Venturelli/Getty 

Pod koniec lat 2000 coś stało się z klasyczną brodą. Bon Iver wydał album Forever Ago i wkrótce straciliśmy naszych chłopaków, braci, przyjaciół i synów na rzecz fetyszu kraftowego alkoholu, surowego jeansu i barber shopów stylizowanych na vintage. A my – ludzie, którzy pragną mężczyzn – poczuliśmy drobne ukłucie. „Aaaah, brody” – pomyśleliśmy.

W akompaniamencie koszul i dwurzędowych płaszczy brody zasygnalizowały wielki powrót do estetyki „prawdziwego mężczyzny”, ale z wrażliwością pasującą do pokolenia Y. To był drwal, który mógł kochać się z tobą pośród wrzosu, a po wszystkim porozmawiać o jego relacji z twoją matką. Nagle byliśmy zmuszeni patrzeć na mężczyzn z nowej perspektywy. Ci, którzy wcześniej nas nie pociągali, stali się uwodzicielscy; a ci, którzy wcześniej byli przystojni, stali się przystojniejsi. To było coś nowego, ekscytującego.

Jednak to był podstęp.

Po kilku miesiącach już wiedzieliśmy, że dla 9 spośród 10 mężczyzn broda była tylko substytutem osobowości, jak skórzana kurtka albo zamiłowanie do zielska. Kiedy umarły pozory, wraz z nimi w zapomnienie odeszło masowe uwielbienie bród.

Ciężko nam to przyznać, ale ten sam fenomen ma teraz miejsce w związku z tlenionymi włosami.

Co to jest

Wyjaśnijmy sobie coś: nie mówimy tutaj np. o transformacji Troye Sivana w cherubina rodem z obrazów Botticellego. Nie mówimy tu też o tych, którzy z powodzeniem farbują swoje włosy i troszczą się o nie, jak to godne podziwu osoby mają w zwyczaju robić. Mówimy o mężczyznach, którzy nigdy nie słyszeli o rozjaśnianiu włosów tonerem, by kolor na ich głowie był czymś pomiędzy Borisem Johnsonem a Billem Joe Armstrongiem około 1995 roku. Na palecie Duluksa znajduje się gdzieś między „Cytronowym wschodem słońca”, a „Tym niepokojąco jasnym odcieniem żółtego, którym mama pomalowała kuchnię, gdy przechodziła menopauzę”.

Skąd to się wzięło

Trudno dotrzeć do pstrokatego źródła tego trendu, ale ogólnie rzecz biorąc, wygląda na to, że była to składowa dwóch czynników.

a) Przypakowany Ryan Gosling wykonujący kilka ślizgów na motocyklu w podartym T-shircie w Drugim obliczu z 2012 roku :-)

b) To po prostu kolejny symptom nostalgii za latami 90. Pamiętacie, jak wszyscy od Justina Timberlake’a do Brada Pitta mieli włosy z widocznymi tlenionymi odrostami i miało to sens, ponieważ ogólny dresscode polegał wtedy na połączeniu jeansu ze sportowymi elementami? To mentalny powrót do przeszłości w wykonaniu mężczyzn, których stać ma noszenie streetwearu za grube tysiące. I tu właśnie pojawia się prawdziwa zniewaga: skoro masz 2500 złotych na resale tego dresu z Palace, to stać cię na fryzjera. To kolejny przykład, jak (przeważnie) hetero mężczyźni, którzy chcą zrobić coś obiektywnie dobrego, a ostatecznie psują cały efekt, bo robią absolutne minimum. Kolejny przykład: mężczyźni, którzy twierdzą, że interesują się pielęgnacją skóry, ponieważ posiadają więcej niż żel pod prysznic 3w1.

Kto to sobie robi

PRAWICOWCY

Ten trend jest intensywnie doceniany przez społeczność megalomanów – np. Donalda Trumpa. Chociaż tak naprawdę nie trzeba szukać daleko – w naszym pięknym kraju doskonałym przykładem jest Pytowy Janusz, a dokładniej Mikołaj Janusz z Pyta.pl. Platynowa grzywa jest prostym sposobem na rozpoznawalność, walić czy z dobrych, czy ze złych powodów.

DUPKI i ŚMIESZKI Z „POCZUCIEM STYLU”

Wśród przestępców znajdą się takie nazwiska jak: Zayn Malik, Adam Levine, każdy raper z Soundclouda, a nawet gwiazda jutuba, Człowiek Warga (wybaczcie chłopaki).

PIŁKARZE

Piłkarze dołączyli do Goslinga, Biebera i Kanye jakoś na przełomie 2015 i 2016 roku. I w ten oto sposób tlenione włosy zmieniły swój status z „odważnego lub wywrotowego manifestu” na „opcję dla każdego, kto nie wie, co zrobić z włosami”.

FUCKBOYE

Jest to jedyna cecha charakterystyczna wspólna dla większości przedstawicieli trendu. Gdyby mem Vans Old Skools ukazywał też twarze chłopaków, zapewne byłoby to trzech gości z tlenionymi włosami i zapewne kilkoma kolczykami w nosie. Podobnie jak broda, zanim weszła do głównego nurtu (pozbywając się jednocześnie wszelkich wskaźników sugerujących pewne zainteresowania lub cechy charakteru), tlenione włosy niewiele mówią o posiadaczu takiej fryzury poza tym, że zapewne opisałby siebie jako „znającego się na modzie” i prawdopodobnie planuje przefarbować się na szaro.

Dlaczego

„Moja żona je uwielbia!” - Adam Levine, 2018

Przybliżona data zakończenia tego koszmaru

Ta moda – podobnie jak wszystkie trendy – może przetrwać tylko dzięki woli spragnionych. W końcu jest na czasie, ponieważ wystarczająco wiele osób zaakceptowało platynową czuprynę. Wychodzi więc na to, że tylko my możemy skierować ten pociąg na inne tory.

Przewidując, że moda na platynę niedługo przeminie, skontaktowaliśmy się z WGSN, stroną zajmującą się prognozowaniem i analizowaniem trendów. „Krótkie, zgolone, asymetryczne, dredy... każdy styl przemija, a to, że teraz zamiast ombre mamy całe głowy rozjaśnionych włosów sugeruje, że niedługo przejdzie to do mainstreamu” – powiedziała nam Emma Grace Bailey, redaktorka WGSN. Plot twist: twierdzą, że „blond to tylko początek” i niedługo na głowach ludzi zawitają wszystkie barwy podstawowe. Jest na co czekać.

Ale czy brody wymarły? Nie. Znowu stały się interesem jedynie tych, którzy byli predysponowani do cieszenia się nimi w pierwszej kolejności. To samo spotka tlenione włosy. Gdy cały boom przeminie, platyna znowu stanie się domeną grupy docelowej: napalonych idiotów nieodparcie zakochanych we wszystkim, co kojarzy się z „niekontrolowaniem gniewu” lub „lekkim kompleksem Edypa” ze względu na ich prywatne nierozpoznane problemy emocjonalne. W skrócie – nas.

Poza tym pamiętajcie: wszystko przejdzie do lamusa, kiedy tylko Liam Payne zdecyduje się dołączyć do imprezy.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE UK


Więcej na VICE: