Newsy

Co by było, gdyby wszyscy Polacy przestali płacić podatki?

Zapytaliśmy ekonomistę z USA, czy Polacy nienawidzą podatków bardziej, niż inne nacje i czy państwo by upadło, gdybyśmy zlikwidowali podatek dochodowy w ogóle
02 Maj 2016, 12:38pmUpdated on 03 Maj 2016, 9:32pm

Dla większości z nas rozliczenia podatkowe to mozolna papierkowa robota (lub, jak ktoś woli, elektroniczna) o średnio zaawansowanym poziomie trudności. Według raportu przeprowadzonego przez KPMG w 2015 roku, w zawiłych rubryczkach i linijkach PIT-ów potrafi się odnaleźć się aż 60 % podatników, którzy uznają wypełnianie formularzy za „łatwe", a nawet „bardzo łatwe" – a dla 20 % PIT-y pozostają neutralnym zadaniem. Historie o niekończących się rozliczeniach są więc mocno podkolorowane i mają swoje źródło raczej w naszych skłonności do ciągłego narzekania, niż stanowią realny biurokratyczny dramat.

Chociaż większość z nas zwleka z ich wypełnieniem, odkładając nużące kalkulację na ostatnią chwilę, to jednak o całkowitym niepłaceniu podatków (a przynajmniej podatków dochodowych) na razie tylko nieśmiało fantazjujemy.

Rozmawialiśmy z Marianem Moszoro, polskim ekonomistą wykładającym w USA i byłym podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, próbując odpowiedzieć na pytanie co by było, gdyby w Polsce wszyscy nagle zbuntowali się przeciwko temu podstawowemu elementowi inżynierii społecznej.

VICE : Amerykanie mawiają, że w życiu pewne są tylko śmierć i podatki. To sugestia, że podatki są smutną koniecznością, której nie da się wyeliminować. Dlaczego jest to takie pewne? Dlaczego jesteśmy zobowiązani do płacenia podatków?
Marian Moszoro: Odpowiadając żartobliwie, to własnej śmierci nie możemy być pewni, bo jej nie doświadczyliśmy. Taki wniosek to efekt indukcji logicznej; podobnie jest z podatkami. Podatki wynikają z natury społecznej człowieka i instytucji potrzebnych do nowoczesnego państwa. W momencie, w którym tworzymy strukturę ponadindywidualną (tj. państwo), tę strukturę trzeba utrzymywać. Można ją finansować na dwa sposoby: na zasadzie transakcyjnym, w którym zamawiamy usługi od usługodawców i płacimy za nie, albo usługi są organizowane przez państwo i finansowane z obligatoryjnych danin publicznych. Eliminacja podatków oznaczałabym sprywatyzowanie funkcji państwa.

Co by było, gdybyśmy wszyscy przestali płacić podatki w Polsce? Przyjmuje się, że byłby to pierwszy dzień upadku naszego państwa. Czy słusznie?
Regulowanie funkcji państwa przez mechanizm kontraktowy oznaczałoby, że każda osoba indywidualnie decydowałaby o np. poziomie bezpieczeństwa: ile policji, ile dróg etc. Niestety rodzi to szereg problemów, dla których mechanizm kontraktowy nie działałby sprawnie w przypadku dóbr publicznych. To są problemy natury zbiorowej koordynacji (ang. collective action), redystrybucji, egzekwowalności oraz ostatecznie – efektywności społecznej. Np. bez sądów sankcjonowanie kontraktów byłoby ograniczone. Powstałby też problem „gapowicza", tj. jeżeli płacę za światło uliczne, to mój sąsiad ma mniejsze bodźce do zapłacenia za nie, bo i tak będzie mógł korzystać za darmo.


Bogactwo i splendor. Polub fanpage VICE Polska, żeby być z nami na bieżąco


W Polsce często możemy spotkać się z przekonaniem, że „rząd okrada swoich obywateli". Co może być powodem takich skrajnych opinii?
Moim zdaniem jest to znak, że społeczeństwo polskie, choć jeszcze niezamożne, ma wysokie aspiracje względem jakości usług i instytucji państwowych. To tak, jak czuć się „okradanym" przez mleczarnie z powodu nieadekwatnej jakości mleka do jego ceny, gdyby cena była wysoka albo jakość niska. W przypadku usług publicznych – bezpieczeństwo, administracja, sądownictwo – oczekujemy zachodniego standardu. Takie poczucie jest dobre, bo zmusza państwo do służenia obywatelom, a nie odwrotnie. To my – obywatele – zatrudniamy administrację publiczną i chcemy, żeby jego instytucje działały sprawnie, optymalizując poziom kosztów (podatków) do jakości.

Wiele osób zwleka, do ostatniej chwili z wypełnieniem formularzy PIT , jakie mogą być tego powody? Czy wynika to z zawiłości samej procedury i można byłoby ją w jakiś sposób usprawnić?
W Polsce system podatkowy jest prostszy niż np. w Ameryce. Rozliczanie PIT-u w Polsce zabiera około trzech godzin, a w Ameryce wielu ludzi zatrudnia do tego prawnika lub księgowego. Czy możemy usprawnić system rozliczeniowy? Na pewno. Np. W Hiszpanii wystarczy tylko podpisać PIT, który wypełnia pracodawca. W Polsce też tak mogłoby by być w przypadku osób, które mają jedno źródło zarobku. Od podatnika wymagane byłoby tylko potwierdzenie, które mógłby składać elektronicznie. A dlaczego zwlekamy do ostatniej chwili z rozliczeniem podatkowym? To jest racjonalne działanie ekonomiczne, dyskontujące przepływy finansowe i wysiłek: wolimy płacić czy poświęcać czas na to później?

Czy Polska może być uznana, za kraj podatkowych oszustw ? Jeśli tak, to z czego może to wynikać?
Urodziłem się i mieszkałem długi czas w Argentynie. Znam Amerykę Łacińską dosyć dobrze i mogę z przekonaniem stwierdzić, że Polska w porównaniu z Ameryką Łacińską, to praworządny, wzorowy kraj. Możemy być dumni z naszych osiągnięć gospodarczych! Po okresie transformacji polska administracja publiczna i podatkowa; działa o wiele lepiej niż w większości krajów na świecie. Jeżeli porównujemy się z Finlandią, to faktycznie możemy poprawić się w porównaniu z większością krajów o podobnym poziomie zamożności.

Wśród Polaków do tej pory nie było spektakularnych sytuacji, w których ktoś zrzekałby się obywatelstwa, by zamieszkać w kraju bez podatku dochodowego (albo o obniżonej stopie podatkowej). Co nie znaczy, że nie pojawiły się pomysły całkowitego zniesienia podatków dochodowych. Czy Polska gospodarka dałaby sobie radę w takiej sytuacji?
Jeśli chcemy żyć w cywilizowanym społeczeństwie, to wymaga ono struktury państwowej utrzymywanej z danin publicznych. Tak funkcjonuje społeczeństwo obywatelskie, w którym wybory są dokonywane nie siłą pieniędzy, ale zbiorowego porozumienia. Jakie podatki i w jakiej wysokości, to jest kwestią techniczną. Czy to będą głównie podatki dochodowe, czy obrotowe, to zależy od polityki (ang. policy) państwa. Są plusy i minusy związane z jednym i drugim typem podatków. Dlatego większość państw posiada mix podatkowy, który pomaga stabilizować cykliczność dochodów podatkowych.

W teorii zniesienie podatku dochodowego jest możliwe, ale w praktyce przyniosłoby to niepożądane efekty redystrybucyjne. Konkretnie, jeżeli taka reforma miałaby być neutralna budżetowo (tj. do budżetu miałoby wpływać tyle samo co poprzednio), to zniesienie podatku dochodowego przeniesie cały ciężar utrzymania państwa na podatki obrotowe (np. VAT). Im mniejsze dochody, tym udział konsumpcji w dochodzie jest większy (tj. osoby biedne wydają wszystko na utrzymanie). W efekcie efektywne opodatkowanie będzie wyższe dla osób biednych.

Reklama