Samotność i melancholia w jesiennym Krakowie
Wszystkie zdjęcia: Zach Sokol

FYI.

This story is over 5 years old.

zdjęcia

Samotność i melancholia w jesiennym Krakowie

W zeszłym roku pojechałem do Krakowa nagrywać dokument o awangardowym muzycznym festiwalu. Niestety tuż przed wyjazdem rzuciła mnie dziewczyna. To wpłynęło na mój odbiór rzeczywistości
Jan Bogdaniuk
tłumaczenie Jan Bogdaniuk
13.6.16

W październiku 2015 pojechałem do Krakowa, by nadzorować produkcję filmu dokumentalnego dla THUMP, w którym też występowałem. Dokument miał pokazać, jak festiwal muzyczny non-profit Unsound zmienia kopalnię soli w dosłowną undergroundową imprezę techno i adaptuje zabytkowe przestrzenie w całym mieście na awangardowe galerie i sale koncertowe. Niestety parę dni przed wyjazdem zupełnie nieoczekiwanie rzuciła mnie dziewczyna, co znacząco wpłynęło na mój odbiór rzeczywistości.

Reklama

Podczas pobytu w Polsce zrobiłem mnóstwo zdjęć. Pociągał mnie rozdźwięk pomiędzy sędziwym miastem a hipernowoczesnym festiwalem. Zakonserwowane kamienice, poradziecka atmosfera i natłok emerytów — Kraków sprawiał wrażenie miejsca, w którym nigdy nie zdarzy się nic nowego. Z drugiej strony patrząc na eksperymentalny program i międzynarodową listę wykonawców Unsound można było powiedzieć wiele, tylko nie „retro". W rezultacie praca nad filmem co jakiś czas przemieniała się w próby uwiecznienia rażącego anachronizmu.

By choć na moment odegnać uczucie, że ktoś od niechcenia przepuścił moje serce przez maszynkę do mięsa, robiłem zdjęcia samotnym mężczyznom i wyglądającym na szczęśliwe parom, uwieczniając pochmurną codzienność, szarą jak przesłonięte smogiem krakowskie niebo. Przyciągały mnie chwile cudzej intymności i osamotnienia, na przekór otaczającym mnie z każdej strony kamerom i własnej niepewności w nowej roli prezentera. Chciałem zagubić się w przeszłości (gdy wciąż jeszcze byłem w związku) albo nie czekając przeskoczyć w przyszłość. Teraźniejszość, w której na każdym kroku towarzyszyła mi ekipa filmowa i eksperymentalne techno, czasem była po prostu zbyt przytłacząjąca.

Mam nadzieję, że gdy po latach wrócę do tych zdjęć, nie będę w stanie dokładnie stwierdzić, kiedy je zrobiłem. Nie dlatego, że uważam je za ponadczasowe — w muzyce, związkach, czy obcych miastach łatwiej się zgubić i zanurzyć, gdy nie przykładasz wagi do upływu czasu. Festiwal Unsound stanowił pewnie dla Krakowa zastrzyk świeżej energii, jednak ze złamanym sercem widzisz tylko to, co chcesz zobaczyć.

Reklama

Poniżej znajdziesz kilka z fotografii z mojej podróży do Polski.