Reklama
Artykuły

Kanye dostał od VMA "cztery minuty podczas których może zrobić co tylko zechce"

Zaśpiewa? Zatańczy? Wstrzyma oddech na cztery minuty?

tekst Alex Robert Ross
26 Sierpień 2016, 8:30am


Kimoji kolaż z Insta

Jako baczni obserwatorzy popkultury dostrzegamy w nagłówku pewną złożoność, widząc w nim stojące obok siebie takie słowa jak "VMA", "Kanye West", "Zrobić co tylko zechce".

Zaczęło się od pewnego ekscesu. Kanye West - artysta, który ma na swoim koncie siedem definiujących styl, ambitnych albumów, a do tego uprawia społeczny ekshibicjonizm na nieznanym ludzkości poziomie i dalej boryka się z pewnym incydentem, który wydarzył się na gali rozdania nagród VMA w 2009 roku. Podczas dziękczynnej przemowy Taylor Swift wdarł się na scenę, by powiedzieć, że to Beyoncé a nie ulubiona wokalistka neonazistów bardziej zasłużyła na statuetkę. To najprawdopodobniej najostrzejsza batalia na froncie Swift - West. Co Yeezy zrobi tym razem?

Zawsze pojawia się jakaś niewielka obawa. Poniekąd Kanye miał rację co do tego, że klip Beyoncé był lepszy niż teledysk Taylor Swift. Jest też spore grono osób, które jasno przyznaje, iż West zachował się odpowiednio podczas swojego ekscesu na rozdaniu Grammy w 2015, kiedy przerwał wypowiedź Becka. Nawet jeżeli Kanye może czuć się usprawiedliwiony z powyższych zachowań to jednak jest gdzieś dręczący strach, iż Yeezy może po raz wtóry urazić czyjeś uczucia. Za każdym razem gdy taka sytuacja ma mieć miejsce, zachowujemy się podobnie jak przy najbardziej przerażającej scenie z horroru. Gryziemy skórki od paznokci i mimo że chcielibyśmy przełączyć to gówno, oglądamy dalej.

Ale tym razem jest inaczej. Nagle zdałem sobie sprawę, iż decyzja o tym, by dać Kanyemu cztery minuty wolności na scenie (jak podał "TMZ" a potem informację potwierdził również "Pitchfork") jest genialna! To spora dawka emocji, której potrzeba VMA.

"Potrafi rapować, śpiewać, tańczyć lub po prostu spokojnie milczeć"- napisał "TMZ". Wyobraźcie sobie Kanye'ego na scenie, podczas, gdy cały świat odświeża Twittera w oczekiwaniu na gorące newsy, on po prostu stoi i bezgłośnie wpatruje się w oko kamery. Może spróbuje wstrzymać oddech na cztery minuty? Chodzi mi o taką sytuację z moim ziomem Karolem, który w drugiej klasie podstawówki powiedział, że zatrzymanie oddechu na cztery minuty to super prosta sprawa, lecz szybko zorientowałem się, że pajac oddycha przez nos. Chwilę po zdemaskowaniu faktycznie próbował to zrobić i wychodziło mu naprawdę nieźle. Serio - do momentu, w którym zrobił się czerwony i stracił przytomność, wszystko szło zajebiście. Widzicie to? Super. Teraz zamieńcie Karola na Kanye'ego, na którego spogląda przerażona całą sytuacją Beyoncé.

Kanye może zrobić dosłownie wszystko co przykuje uwagę widzów podczas niedzielnego rozdania VMA. Niezależnie czy będzie to deklamacja wiersza, polityczny manifest czy wstrzymanie oddechu na cztery minuty, będziemy to oglądali.