FYI.

This story is over 5 years old.

muzyka

Jak będzie wyglądał nowy kanał muzyczny w dobie internetu? Wywiad z Diddy'm.

Diddy zapowiedział dziś, że jego raczkujący kanał, Revolt TV, podpisał umowę dystrybucyjną z Time Warner Cable. Kanał, który w pełni wystartuje jesienią, zamierza wypełnić pustkę, która powstała gdy MTV zdecydowało wycofać się z puszczania wideoklipów.

Zdjęcie z Diddy's Instagram

Sean „Diddy” Combs, jeden z pierwszych hip-hopowych, multimedialnych potentatów i gość, który nauczył mnie, że na studolarówce jest twarz Benjamina Franklina. Zapowiedział dziś, że jego raczkujący kanał, Revolt TV, podpisał umowę dystrybucyjną z Time Warner Cable. Kanał, który w pełni wystartuje jesienią, zamierza wypełnić pustkę, która powstała gdy MTV zdecydowało wycofać się z puszczania wideoklipów.

Reklama

Diddy udzielił nam wywiadu na wyłączność, w którym rozmawialiśmy o Revolt, stanie muzyki w telewizji, i tym, co muzyka znaczy w świecie wszechobecnego internetu.

VICE: Jakiego rodzaju treści możemy się spodziewać w Revolt TV, poza wideoklipami?

Diddy: Mówiąc zupełnie szczerze, VICE był niesamowitą inspiracją dla wielu rzeczy, które chcielibyśmy tam umieszczać. Wierzę, że żyjemy w czasach, w których technologia pozwala nam być tak artystycznymi, nieustraszonymi, być w różnych miejscach i doświadczać różnych rzeczy, i to właśnie to Revolt chce zawierać i celebrować z muzycznego punktu widzenia. Wydaje mi się, że muzyka stała się zbyt bezpieczna w ostatnich latach. Są artyści, których jeszcze trzeba zobaczyć i usłyszeć. Chodzi o przyszłość muzyki, która może ucierpieć jeśli nie powstanie platforma, która autentycznie pomoże w promowaniu, pokazywaniu i celebrowaniu tego, co robią pewni artyści.

Nasza zawartość będzie przede wszystkim niusowa, z punktu widzenia dziennikarskiego i integralności całego przedsięwzięcia. Mamy jakieś relacje z artystami – a oni ufają nam przekazując wiadomości, ufają nam mówiąc o swoich wzlotach i upadkach. Nie ma miejsca [w telewizji] skąd można byłoby czerpać takie wiadomości. Myśląc o sporcie od razu do głowy przychodzi ESPN. Sportowcy ufają ESPN. Ufają im mówiąc im o swoich karierach i uczuciach, i wiadomym jest, że dostaje się porządną dziennikarską robotę. Gdy mówimy o wiadomościach, mamy na myśli CNN czy Fox News – wiadomo, że są szanowane. Nie ma takiego głosu w muzyce. Więc dużo z naszej ramówki skupione będzie na muzyce. Nie tylko na wideoklipach, chociaż oczywiście będziemy je puszczać. Będziemy ich puszczać najwięcej w całej telewizji. Kolejną sprawą jest to, że będziemy na żywo, w czasie rzeczywistym, na wszystkich platformach. Będziemy przenośni, będziemy cyfrowi, będziemy linearni i będziemy dostarczać najświeższe wiadomości i robić co w naszej mocy by być pierwszymi na miejscu zdarzenia, by stać się głosem numer jeden w dziennikarstwie muzycznym.

Reklama

Czy na kanale będzie przekrój gatunkowy, czy skupi się on na hip-hopie?

Tak, będzie tam przekrój różnych gatunków. Świat nie jest już czarno-biały. Świat to już nie hip-hop, rock i EDM. Skrillex może nagrać płytę z A$AP Rockym, Jay-Z z Linkin Park. Ludzie po prostu chcą słuchać świetnej muzyki. Kanye może rapować do sampli z Marilyna Mansona. To muzyka. A żyjemy w bardzo ekscytujących czasach dla muzyki i sztuki. Revolt chce zmienić świat na lepsze, na nasz własny sposób.

Będziesz dużo pokazywał się na wizji, czy raczej znajdziesz się za kulisami?

Będę raczej za kulisami. Chodzi mi o to, żeby dać pole do działania następnemu pokoleniu twórców, artystów, ale chciałbym też być nauczycielem, gdzieś poza okiem kamer. Nadszedł dla mnie czas, w którym powinienem dorosnąć i przekazać innym to, czego się nauczyłem. Jedną z rzeczy, które na pewno chciałbym robić za kulisami kanału, to podejmowanie ryzyka. Nie będę robił wszystkiego pod publiczkę, ale też nie będę zupełnie odrzucał trendów. Będę stale poszukiwał tego, co następne, co świeże. Gdy ja stawałem się popularny, to o to chodziło w muzyce. Zawsze mieliśmy to, co świeże. Gdy straciliśmy swoje MTV, straciliśmy jakąś część duszy. Nie będziemy robić tego, co teraz robi MTV, ale zrodziliśmy się z MTV, Facebooka, ery cyfrowej. Bierzemy odpowiedzialność artystyczną za naszą przyszłość.

Po MTV klipy odnalazły swoje miejsce na YouTube, przez VEVO i inne internetowe ujścia. Jak uważasz, co Revolt mogłoby wnieść do tego świata, by skłonić pasjonatów muzyki do powrotu do oglądania klipów w telewizji?

Reklama

To nie tylko telewizja. To pierwsza sieć zbudowana w erze mediów społecznościowych. Za dwa lata definicja telewizji nie będzie taka sama jak teraz. Wychodząc z domu będzie można oglądać te same treści co w nim. VEVO robi świetną robotę z udostępnianiem każdego artysty. Szczerze mówiąc, nie chcemy grać wszystkich. Chcemy grać najlepszych. Chcemy być kuratorami, doprowadzić to do takiego poziomu wybitności, który będzie skłaniał do myślenia, będzie kinowy, emocjonalny, będzie posuwał tę formę sztuki naprzód. A to coś innego niż „wszyscy chodźcie i grajcie co chcecie”. Wielu muzyków staje się popularnych, ale niewielu jest prawdziwie wybranych. Tak powstał rock'n'roll. Trzeba było walczyć i ciężko pracować. Internet to dar i klątwa, bo nie czuć już tego, że artyści muszą przeskoczyć tę poprzeczkę, starać się zburzyć tę ścianę. Nawet nie zburzyć, a zupełnie ją rozjebać.

Czego teraz słuchasz?

Przede wszystkim, słucham dużo muzyki, dzięki której czuję się dobrze. Twierdzę, że muzyka wpływa na to, jak człowiek się czuje. Szczerze mówiąc, słucham głównie rzeczy z lat 70. i 80.. I trochę nowości: nowego albumu J. Cole'a, Maka Millera, Daft Punku, nowy Kanye West jest wyśmienity. Mam wrażenie, że wchodzimy w odpowiednią erę, w której mamy swój głos, sposób w jaki mówimy, wyglądamy. Swój sposób robienia rzeczy. Mówią, że jesteśmy pokoleniem Millenium. Nie lubimy tej nazwy. Jesteśmy po prostu młodymi dorosłymi, którzy urodzili się w erze cyfrowej, i pewnego dnia obudzili się i zdali sobie sprawę, że świat jest zjebany. Jeśli ludzie się  w końcu, kurwa, nie obudzą i nie wezmą we własne ręce odpowiedzialności, skończą w dupie. Chyba teraz bardziej widać tę odpowiedzialność za przyszłość młodych ludzi, a muzyka zawsze była tą najmocniejszą formą sztuki, która skupiała nas razem. To ujście dla naszego stresu i bólu. Jedyną rzeczą mocniejszą niż muzyka jest religia.

Zobacz też:

MAMY 2013, KTO NADAL SŁUCHA LIMP BIZKIT?

MOI CHŁOPCY SĄ Z REGUŁY BEZROBOTNI - WYWIAD Z MARIĄ MINERVĄ