Festiwale 2017

Co, gdzie i kiedy zobaczyć na World Wide Warsaw 2017?

Szybki przegląd tego, co czeka nas od połowy marca na klubowo-koncertowej mapie Warszawy.

tekst Andrzej Cała
13 Luty 2017, 10:52am

Współautor: Julia Borowczyk; na zdjęciu: Batuk, foto: mat. pras.

Tycho (16 lutego, Niebo)

Serię koncertów World Wide Warsaw rozpocznie topowy, doceniony m.in. przez magazyn Billboard i nominowany do nagród Grammy, producent w szeroko pojętej muzyce elektronicznej - Tycho. Kiedyś solowy live-performer, dziś frontman 5-osobowego składu, przybliży nam swoją bogatą, pełną ciepłych i relaksujących brzmień, twórczość. Ostatnie wydawnictwo muzyka, płyta zatytułowana "Epoch", ukazała się pod koniec września ubiegłego roku.

Post Malone (18 lutego, Proxima)

Post Malone usiadł któregoś dnia w sypialni, sieknął bit, dograł kilka wersów, wrzucił gotowy kawałek na Soundcloud i tym sposobem zafundował sobie i nam jeden z najpopularniejszych numerów zeszłego roku - "White Iverson". A skoro na debiutanckim albumie "Stoney" takich sztosów jest o wiele więcej, koncert z pewnością będzie należał do wydarzeń, które przeniosą hip-hopową energię na wyższy poziom. Moc i siła!

Easter (23 lutego, Pogłos)

Norwesko-niemiecki duet tworzący muzykę niemożliwą do sklasyfikowania i rozszyfrowania; tym bardziej cieszy fakt, że ktoś tak oryginalny i śmiały pojawi się w naszym kraju. Popowo-elektroniczne szaleństwo nie zna granic w tym przypadku.  

Efdemin (25 lutego, Miłość Kredytowa 9)

Efdemin wraca do Warszawy po ponad dziesięcioletniej przerwie, nie wiadomo więc kiedy powtórzy się okazja, by posłuchać "setów, które są jak nauka chodzenia po linie", o których tak szumnie pisał Gerd Janson. To pierwszy, ale nie jedyny powód, dla którego warto wybrać się pod koniec lutego do Miłości. Phill Sollman jak na profesjonalistę przystało, zadba o tych, którzy odczuwają głęboką potrzebę pobujania się w rytm najróżniejszej muzyki elektronicznej. 

Bitamina (4 marca, Cafe Kulturalna)

Jeden z najfajniejszych, tak po prostu - bez napinki, żonglerki podwójnymi i bitami stylizowanymi na nowe Stany - składów okołorapowych w Polsce. Pisaliśmy o nich kilka miesięcy temu i zdanie podtrzymujemy. Mają swoją wizję muzyki, podchodzą do niej z szacunkiem, krok po kroku zaznaczają obecność na scenie rodzimej muzyki dla słuchacza, który wychowywał się na klasycznym hip-hopie, ale ceni również jazz, soul i elektroniczne wycieczki. Nie będzie dużym ryzykiem stwierdzenie, że najbliższe lata powinny należeć do nich.  

Yussef Kamaal (8 marca, Miłość Kredytowa 9)

Yussef Dayes i Kamaal Williams są kolejną perełką w koronie muzycznego imperium Gillesa Petersona. To właśnie szef labelu Brownswood i jeden z najważniejszych dziennikarzy-promotorów na świecie postawił na chłopaków kilkadziesiąt miesięcy temu, dostrzegając w nich niesamowity potencjał. Więcej tutaj.

DJ Ez, Batuk (11 marca, Miłość Kredytowa 9)

Ten wieczór w Miłości będzie niesamowicie energetyczny i rozgrzeje wszystkich ceniących granie oryginalne, nieszablonowe i przede wszystkim bardzo świeże. Batuk to kolektyw wywodzący się z RPA - stworzony przez producentów Aero Manyelo i Spoek Mathambo, do których dołączyła wokalistka Manteiga. U nas zagrają po raz pierwszy, promując debiutancki album "Música Da Terra". Przypisywanie ich do sztywnej gatunkowej szufladki nie ma żadnego sensu. Podobnie zresztą jak opisywanie setów DJ-a Ez, prawdziwej ikony londyńskiej sceny, człowieka rozgrzewającego klubowe parkiety od ponad 20 lat. 

Omar S, Mall Grab (17 marca, Jasna 1)

Nieobecny na portalach społecznościowych, za to dostrzeżony przez media, weteran elektronicznej sceny Detroit, Omar S, oczaruje i przeniesie słuchaczy do innego wymiaru. Towarzyszyć mu będzie postać 22-latka z Australii, Malla Graba, który dopiero co zaczyna swoją przygodę z housem. Dwa różne światy, dwa razy więcej zabawy!

Thundercat (18 marca, Niebo)

Filar oficyny Brainfeeder przyjedzie do nas promując album "Drunk", który ukaże się 24 lutego. Biorąc pod uwagę, jak harmonijnie rozwija się kariera Thundercata, jego osobowość i artystyczną otwartość, możemy spodziewać się... absolutnie wszystkiego. Zeszłoroczny występ na Off Festivalu udowodnił, że muzyk doskonale radzi sobie na dużych scenach, ale mamy dziwne przeczucie, że w bardziej kameralnych okolicznościach wypadnie jeszcze lepiej. 

DVS1 (18 marca, Jasna 1)

Oprócz tego, że DVS1 bez wątpienia spełni swoją rolę jako DJ tej nocy, serwując nam oldschoolowe brzmienie, między graniem a drinkami, możecie podpytać go m.in. co zrobić by dostać się do środka Berghain (w końcu jest tam stałym bywalcem) albo jakie mieszkanie jest w stanie pomieścić 40,000 różnych winyli. Ze spotkania z tym panem i wydarzenia w ogóle płyną same plusy.

Sampha (19 marca, Proxima)

Autor jednego z najbardziej wyczekiwanych i - jak się okazało - najlepszych debiutów ostatnich lat, powraca do Warszawy niespełna pół roku po wyprzedanym, dość kameralnym koncercie w Hybrydach. Bardzo nas ciekawi, czy w większej sali, dla publiczności zaznajomionej z płytą, zdecyduje się na bardziej ekspresyjne, widowiskowe show, czy też pozostanie wierny stonowanej, spokojnej stylistyce, w której podstawą są po prostu głos i emocje?