Po raz pierwszy usłyszeliśmy o tobie przy okazji kawałka “Argumenty”. Parę lat już minęło. Co się od tego czasu w twoim życiu zmieniło?
Kościey: Jeśli pierwszy raz trafiliście na „Argumenty” to powiem tylko tyle, że były to moje pierwsze próby robienia czegokolwiek co ma ręce i nogi. Wyszło jak wyszło, wspomnę tylko, że na wielu posiadówach zakrapianych wódą i zagryzanych ogórem ten „teledysk” jest zawsze na playliście. Ot, co by gościom i mnie poprawić humor.
Na forach internetowych jesteś porównywany do Smarkiego. Jak się z tym czujesz?
Jest Smarki Smark, potem jest Zioło z Żagania. Może dopiero później jestem ja, ale nie mnie to oceniać. Ważne, że nie jestem rudy.
Jaki masz stosunek do Glamrapu? Spina, czy jednak podążasz za tym?
A co ja bym robił w pracy, gdyby nie Glamrap?
Czy rap powinien flirtować z polityką?
Temat jest już ewidentnie przeruchany od czasów „Kochana Polsko”, nagranego przez najsłynniejszego skrzypka w tym kraju. Chwilowo nie czuję potrzeby nagrywania takich numerów, ale pamiętajmy – nigdy nie mów nigdy.
Gural ostatnio pojechał Maxa Kolonko. Podzielasz jego zdanie?
Nie wiem, co o nim powiedział, więc ataku Gurala nie oceniam. Oglądam filmiki Maxa Kolonko i muszę przyznać, że niektóre z jego poglądów są zbliżone do moich. Traktuję go jednak z przymrużeniem oka, bo nie potrafię jeszcze rozkminić co ten typ chce tu ugrać.
Co twoim zdaniem należałoby zmienić w ustroju naszego kraju?
To nie jest kwestia zmianu ustroju tylko mentalności tego społeczeństwa, które jest zakorzenione w ciemnej dupie. Na moje i wasze nieszczęście żadnych zmian prawdopodobnie nie dożyjemy. Bez głębokiej wymiany pokoleniowej nic tu się nie zmieni.
Po wydaniu płyty odpoczywasz, zajmujesz się promocją, czy może idziesz za ciosem i robisz nowy materiał?
Nie spodziewałem się, że to, co nagrałem będzie tak dobrze odebrane. Naprawdę fajnie, że całkiem spora grupa ludzi doceniła moją skromną prace i niekoniecznie było to poklepywanie po pleckach od kolegów. Bieg wydarzeń zmotywował mnie do dalszych działań i myślę, że w przyszłym roku Andrzej zaatakuje ponownie. Teraz mogę się pochwalić, bo w obieg poszło ponad 300 sztuk fizycznych nośników „Ciekawych Przypadków Człowieka Nizioła”. Jak na nielegal to całkiem nieźle, zwłaszcza, że teoretycznie wszystko poszło w 48 godzin. Mama, I’m so proud!
Co do teledysku – kot był wynajęty czy należy do Ciebie?
To kot ziomka, który goni mnie w teledysku do „trzy-zero-dziewięć”. Kot uciekał nam z planu i w sumie nie ma się co dziwić, bo nie dość, że pizgało niemiłosiernie, to w dodatku wspomniany zwierzak całe życie spędził w bloku, a nie przed nim. Trafił do nienaturalnego dla niego środowiska. Obrońcy praw zwierząt i feministki – czekam na waszą kontrę, pis joł biczyz.
Videos by VICE
James Blake x Chance The Rapper dla VICE’a
More
From VICE
-

Screenshot: Valve -

Screenshot: Capcom -

Photo by Luciano Viti/Getty Images -
