Doszliśmy do wniosku, że Anglia to pochmurny, wiecznie odurzony mały Eden, gdzie uzbrojone psy w zakłopotaniu patrzą na płonące budynki, wyuzdane kobiety i na stacje metra, których strzegą bezdomni żule. Przenosimy się do bardziej przyjaznego, międzynarodowego środowiska.Dziś uderzamy do Holandii. Dokładniej do Rotterdamu, miejsca polecanego nam przez Milana Boonstra. Zdecydowanie powinniście tam trafić, jeśli chcecie doświadczyć jak to jest, kiedy krew zalewa całą twarz.
Reklama
zobacz też inne rajskie miejscówki: NOWY JORK // WOOTTON BASSETT // VENICE BEACH // ODESSA // BUKARESZT // BANGKOK // MOSKWA