To forum w dark webie tłumaczy, jak robić narkotyki

Dread to idealna platforma dla początkujących producentów i dilerów

tekst Tom Kiel; tłumaczenie Dominika Skórzewska
|
26 Luty 2019, 9:55am

Fot. via Changing Perspectives

Powiedzmy, że budzisz się pewnego dnia i decydujesz się założyć własne laboratorium narkotykowe. Przekupujesz rolnika na odludziu, przejmujesz jedną z jego stodół i instalujesz w niej swój sprzęt. Co dalej?

Sprawdzasz dark web, gdzie odpowiedziano na wszystkie pytania dotyczące zarówno produkcji, jak i sprzedaży narkotyków. To przestrzeń, w której bez problemu możesz spytać: „Czy możecie polecić samouczek wideo krok po kroku, w którym tłumaczą jak robić amfetaminę?”

„Dread” to platforma internetowa, na której można znaleźć informacje na temat wielu nudnych rzeczy związanych z produkcją i sprzedażą narkotyków. Na przykład: jeśli chcesz wysłać kopertę, by nie wzbudziła podejrzeń, czy wpisujesz adres ręcznie, czy drukujesz na naklejce?

Oczywiście niemożliwe jest dokładne ustalenie, kto odpowiada na te pytania – może to być 12-letni troll – co jest jednym z powodów, dla których przyjmowanie czegokolwiek na forum jako dobrą radę jest nierozsądne.

Większość pytań na forum Dread d/DrugManufacture dotyczy maszyn produkujących pigułki ecstasy. Na przykład: Jak zrobić tabletki, które mają dwie różnokolorowe warstwy? Odpowiedź jest dość prosta: „Aby przygotować dwukolorowe pigułki, potrzebna jest przemysłowa prasa do tabletek. To prasa z dwiema formami, które trzymają proszek i są jednocześnie zsuwane” – pisze członek forum. To prowadzi do kolejnego logicznego pytania: Jak zdobyć taką maszynę?

Een forum op het darkweb
Zrzut ekranu z d/DrugManufacture z reklamami dla handlarzy narkotyków po prawej stronie.

Pewnie zdajesz sobie sprawę, że zamówienie prasy do pigułek przez Internet i dostarczenie jej do domu może wywołać zainteresowanie urzędników celnych. Subforum na Dread ma na tę zagwozdkę odpowiedź. Wskazówka: „Nie zamawiaj tego w USA, ponieważ pilnie monitorują zamówienia takich pras.

Nie tak dawno temu Reddit był miejscem, gdzie można było rozmawiać o narkotykach w zwykłym Internecie. Jednak od początku tego roku mówienie o kupowaniu narkotyków na stronie zostało surowo zabronione, więc społeczność przeniosła się do dark webu, gdzie nikt nie dba, o czym piszesz. To przejście przyniosło kilka zmian, szczególnie jeśli chodzi o prywatność. Wszystkie udostępniane informacje są kilkakrotnie szyfrowane, zanim zostaną wysłane na serwery forum. Wyszukiwarki nie wyświetlają już odpowiedzi na wątki, a forum sprawdza ustawienia prywatności. Jeśli trzeba je zmienić, pojawia się komunikat ostrzegający użytkownika: „Bądź ostrożny, możesz ujawnić swoją tożsamość”.

Dread zakazał udostępniania danych osobowych, zgodnie z przypiętym postem na samej górze d/DrugManufacture. Kolejna zasada: nie mów nikomu, skąd masz składniki do przygotowania narkotyków. Jeśli ta informacja się wyda, policja może wyśledzić dostawców, co „zepsuje wszystkim zabawę”.

OBEJRZYJ: Jak kupić broń i narkotyki przez deep web

Po zapoznaniu się z zasadami grupy, użytkownicy mogą zadawać tyle pytań, ile chcą.

Powiedzmy, że udało ci się z powodzeniem wyprodukować kokainę. Teraz pewnie zastanawiasz się, jak przewieźć to przez granicę. Najbardziej popularną radą jest przekształcenie jej w płyn i spryskanie nią ubrań. Ale czego użyć do upłynnienia kokainy? Acetonu? Otóż nie, jeden z członków forum tłumaczy: kokainy nie rozpuszcza się w acetonie, a w wodzie.

Chociaż możesz zadać niemal każde pytanie, które przyjdzie ci na myśl podczas produkcji, przemytu lub sprzedaży narkotyków, oferowanie narkotyków w zamian za pieniądze jest zakazane na Dread. Według moderatorów to forum, a nie rynek.

W podgrupie d/DarkNetMarkets można znaleźć recenzje dilerów w dark webie. Dodatkowo stworzono „super listę dostawców”, która ma na celu oddzielić wiarygodnych sprzedawców od oszustów, a jednocześnie szczegółowo określa czas dostawy konkretnych dostawców i jakość sprzedawanych przez nich narkotyków.

een drugsforum op het darkweb

Dilerzy nie mogą oferować swoich produktów na platformie, ale nie ma żadnych zasad przeciwko reklamowaniu działalności. Na przykład The Psych Charm próbuje zwabić użytkowników witryny na swoją stronę internetową, gdzie sprzedaje LSD. Holenderski sprzedawca Drugz twierdzi, że wysyła narkotyki takie jak 2C-B, DMT i ketamina najpierw do laboratorium, aby upewnić się, że jakość jest na przyzwoitym poziomie, a następnie sprzedaje je za „niską cenę”.

Te reklamy wskazują na nowy trend internetowy. Dziesięć lat temu każdy diler, który sprzedawał online, robił to w jednym miejscu: na stronie Silk Road. Ten pierwszy rynek kryptograficzny był trochę podobny do Craigslist, ale sprzedawano tam nielegalne towary. Narkotyki, broń, paszporty – wszystkie te rzeczy były kupowane i sprzedawane za pośrednictwem tej jednej strony. Ta era się skończyła: obecnie istnieje kilkadziesiąt takich witryn. Jedną z nich jest GammaGoblin, największy sprzedawca w dark webie.

W zeszłym roku holenderska policja ogłosiła wspólny zakup kontrolowany wraz z innymi krajami, co doprowadziło do równoczesnego zamknięcia dwóch największych rynków kryptograficznych: Hansa Market i AlphaBay. W ciągu kilku tygodni detektywi potajemnie przejęli kontrolę nad dwoma rynkami cyfrowymi, uzyskując dostęp do konwersacji, które zwykle są szyfrowane. Niektórzy użytkownicy, którzy zamówili narkotyki, zostali niespodziewanie odwiedzeni przez policję, a ci, którzy zamówili więcej, niż potrzebowali do osobistego użytku, byli ścigali sądownie.

Ostatecznie wynikiem akcji policyjnej było to, że kilku holenderskich nastolatków się wystraszyło, a założyciele Hansa Market i AlphaBay zostali aresztowani. Jednak internetowi przestępcy zdążyli już zapomnieć o tym incydencie. Mnóstwo ludzi wciąż kupuje i sprzedaje narkotyki w dark webie jak gdyby nigdy nic.

Od redakcji: Nie zachęcamy do produkcji, dystrubucji, ani zażywania narkotyków. Tekst ma charakter informacyjny.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Netherlands


Więcej na VICE: