zdrowie

Czy od strzelania knykciami rzeczywiście dostaniesz zapalenia stawów?

Ostateczna odpowiedź na pytanie, czy twoja babcia miała rację
Fot. via Getty Images

Artykuł pierwotnie ukazał się na Tonic

Nie ma chyba osoby, która nie usłyszałaby od swoich dziadków: „Przestań strzelać palcami, bo będziesz miał artretyzm”. Jako dziecko nie do końca rozumiałam, czym jest zapalenie stawów; wiedziałam tylko, że to bolesna kara przeznaczona dla ludzi, którzy zbyt długo chodzą już po świecie. Słyszałam tę groźbę tyle razy, że w końcu uznałam ją prawdę i zaczęłam walczyć z tym nawykiem.

Reklama

Teraz, kiedy jestem już starsza i mądrzejsza, wiem, że nie kierowała nimi troska o moje zdrowie, tylko po prostu koszmarnie ich to irytowało. Zwieńczenie polecenia groźbą to najprostszy sposób, żeby dziecko się ciebie posłuchało. „Nie jedz tego cukierka, bo wypadną ci wszystkie zęby”. Albo „Przestań oglądać telewizję, bo mózg zamieni ci się w papkę!”. Istnieje powód, dla którego ludzie zastraszają innych w celu uzyskania ich posłuszeństwa: to działa.

Mimo że jadłam cukierki, nadal mam wszystkie zęby. Oglądałam telewizję, a mój mózg na tym nie ucierpiał. Do dzisiaj strzelam wszystkimi knykciami i wciąż nie nabawiłam artretyzmu ani żadnego innego problemu ze stawami. Robię to ja, moi znajomi, ludzie siedzący obok mnie w metrze, a wszystkie nasze palce wciąż są w idealnym stanie. Jednak co tak naprawdę się dzieje, kiedy strzelamy palcami? Czy może to prowadzić do długotrwałego uszkodzenia?

Stawy znajdują się w całym ciele: w palcach, biodrach, barkach, szyi, plecach i nadgarstkach. Każdy z twoich palców ma trzy stawy, ale podczas strzelania knykciami używasz tylko dwóch: śródręczno-paliczkowego (tego najbliżej dłoni) i międzypaliczkowego, który znajduje się mniej więcej w połowie palca. Każdy z tych stawów składa się z dwóch kości zakończonych chrząstką. Całą strukturę utrzymuje razem zbiór więzadeł zwanych torebką stawową.


Ważne pytania, ważne odpowiedzi. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Aby kości mogły się normalnie poruszać i nie pojawiało się żadne tarcie, potrzebne jest trochę mazi – podobnie jak w przypadku seksu. Jeżeli nie przemawia do ciebie ten przykład, powiem łagodniej: „Żeby chrząstka się normalnie poruszała, potrzebujesz płynu, dokładnie tak samo, jak oleju w samochodzie” – wyjaśnił Afshin Razi, ortopeda wykładający na Uniwersytecie Nowojorskim. Stawy w palcach są stawami maziowymi, a ich wewnętrzna membrana wydziela płyn maziowy, który pozwala zachować płynność ruchów. Po zgięciu palców płyn uwalnia małe pęcherzyki gazowe, które bardzo szybko się pojawiają i znikają.

Reklama

Naukowcy od dziesięcioleci spierają się o to, co tak naprawdę powoduje pyknięcie, które słyszysz przy strzelaniu knykciami. W latach 40. grupa badaczy stwierdziła, że dźwięk pojawia się z powodu dużego pęcherzyka gazu, który tworzy się między dwiema kośćmi. Jednak w latach 70. inna grupa naukowców uznała, że pyknięcie jest spowodowane przedostaniem się tej bańki między kości.

Na szczęście w międzyczasie ktoś wymyślił rezonans magnetyczny (MRI), więc teraz naukowcy mogą obserwować w czasie rzeczywistym, co się dzieje wewnątrz twojego palca. Greg Kawchuk, profesor medycyny rehabilitacyjnej na University of Alberta, bardzo chciał rozwiązać ten problem, więc wsadził rękę kolegi do rezonansu. Jako że nie można uzyskać wyraźnego obrazu, jeśli ktoś się poruszy podczas badania, zdecydował się na rozwiązanie à la McGyver: badacze włożyli palec mężczyzny w chińską pułapkę na palce i przymocowali ją do liny. Następnie ktoś stojący poza urządzeniem zaczął lekko ciągnąć za linkę, aż w końcu palec mężczyzny „strzelił”.



W rezonansie, którego używali, biały kolor sygnalizował obecność kości lub płynów. Ponieważ w stawach palców zawsze znajduje się trochę mazi stawowej, zespół Kawchuka nie był zaskoczony, kiedy na początku zobaczyli małą, białą plamkę między dwiema kośćmi. Im bliżej było do „pyknięcia” palca, tym bardziej kości się od siebie oddalały. „Jednak kiedy palec w końcu »strzelił«, biała plama zniknęła, a zamiast niej pojawiły się inne, duże i czarne” – powiedział Kawchuk. „W naszym rezonansie kolor czarny oznaczał, że mamy do czynienia z gazem”. Ich badanie zostało opublikowane w internetowym czasopiśmie naukowym „PLOS One”.

Reklama

Podczas normalnych ruchów stawów uwalniają się małe pęcherzyki gazu, które szybko się rozpraszają; strzelanie palcami przypomina ten sam mechanizm, tyle że na sterydach. Zamiast tworzenia się małych pęcherzyków, powstaje jedna, stosunkowo duża bańka. „Kiedy przestajesz strzelać knykciami, gazy te z powrotem rozpuszczają się w płyn” – wyjaśnił Kawchuk. „To dlatego potrzebujesz 10 lub 15 minut, żeby móc zrobić to ponownie”.

Zrzędzący staruszkowie mówiący mi, żebym „przestała, bo…” nie byli naukowcami. Czy ich groźby naprawdę miały jakieś oparcie w nauce, czy po prostu wynikały z ich irytacji? Badania wielokrotnie wykazały, że strzelanie knykciami nie powoduje żadnych uszkodzeń. Co więcej, jedno z nich pokazało, że choroby zwyrodnieniowe stawów rąk częściej pojawiają się u osób, które tego nie robią. Szach mat, babciu.


OBEJRZYJ: Bieganie to najgorszy sposób na utrzymanie kondycji


Jeden z lekarzy był tak zdeterminowany, żeby udowodnić, że przestrogi jego „matki, kilku ciotek, a później teściowej” były pozbawione sensu, że rozpoczął jednoosobowy, dwuramienny eksperyment: przez 50 lat Donald Unger codzienne strzelał palcami lewej dłoni, a prawą zostawił w spokoju. Po upływie połowy wieku ogłosił, że obie jego ręce są równie zdrowe. Jego „badanie” zostało uhonorowane Nagrodą Ig Nobla, humorystyczną parodią Nagrody Nobla, którą każdego roku nagradza się dziesięć najbardziej trywialnych i niezwykłych badań naukowych.

Reklama

„Wraz z upływem czasu prawie wszyscy zaczynamy cierpieć na schorzenia stawów w dłoniach i wydaje mi się, że właśnie dlatego u ludzi pojawiło się to skojarzenie” – powiedział Kawchuk. Od 2015 roku, kiedy to ukazało się jego badanie, odezwało się do niego sporo osób, które nie są w stanie znieść charakterystycznego odgłosu tego pstryknięcia; część z nich zakończyła nawet z tego powodu swoje związki. „Mam wrażenie, że niektórzy ludzie uważają to za tak odrażające, że sami wymyślili tę historię, żeby powstrzymać innych”.

O ile twoi przyjaciele, partner, współpracownicy lub współlokatorzy nie zaczynają się z tego powodu od ciebie odsuwać, możesz sobie śmiało pstrykać – albo po prostu rób to, kiedy jesteś sam. „Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że wywołuje to artretyzm” – skwitował Razi. „Osobiście bym się tym nie przejmował”.


Więcej na VICE:

Rave'y zabrały mi palec

Detoksy są dla frajerów