Foto

Zdjęcia zbrojnej obywatelskiej milicji Demokratycznej Republiki Konga

Raia Mutomboki w języku suahili oznacza „gniewnych obywateli". Gdy okazało się, że państwo nie jest w stanie ich ochronić, mieszkańcy wiosek wzięli sprawy we własne ręce

tekst Diana Zeyneb Alhindawi
24 Listopad 2016, 4:20am

Na wzgórzach otaczających Lulingu, odludną wioskę w Kiwu Południowym, bojownicy Raia Mutomboki prowadzą ćwiczenia. Ta konkretna frakcja zdobyła szerokie poparcie zwykłych obywateli, co stanowi wyjątek na tle innych zbrojnych grup w Kongo

Raia Mutomboki (RM), rozproszona sieć zbrojnych oddziałów obywateli, tworzy jako całość jedną z największych grup rebelianckich w Demokratycznej Republice Konga. Nazwa grupy, która w języku suahili znaczy „gniewni obywatele", sugeruje, co stało za jej utworzeniem: gniew wobec masakr, gwałtów i niezliczonych zbrodni, jakie dotknęły Kongijczyków z rąk Interahamwe – bojówki Hutu, która dokonała ludobójstwa na plemieniu Tutsi w czasie wojny domowej w Rwandzie w 1994 roku.

Interahamwe zamieszkują dżungle wschodniego Kongo od czasu ucieczki z Rwandy ponad 20 lat temu. Bez perspektyw na powrót próbowali zdobyć dla siebie miejsce w Kongo, atakując wioski oraz walcząc o kontrolę nad kopalniami i obszarami bogatymi w minerały. Kiedy okazało się, że państwo nie jest w stanie obronić swoich obywateli, mieszkańcy wiosek postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Zebrali się, uzbroili i stworzyli RM. Rozpoczęli aktywność w 2005 roku, a następnie na kilka lat zawiesili działalność, by powrócić w 2011 roku.

Raia Mutomboki dzieli się na wiele frakcji, a każda ma swojego przywódcę. Część frakcji toczyła okazjonalne wojny między sobą i była oskarżana o dokładnie te same zbrodnie, przed którymi miały ochraniać. Inne prowadzą działania w bardziej delikatny sposób. Między grudniem 2013 a styczniem 2014 roku fotografka Diana Zeyneb Alhindawi podróżowała po Kiwu Południowym, prowincji Demokratycznej Republiki Konga i fotografowała członków nieistniejącej już frakcji Kikuni.

Tradycyjne obrzędy mają miejsce obok domu Asani Keka Mbezi, króla Lulingu, członka ludu Lega. Odosobnienie w dżungli na wschodzie kraju pomogło ich tradycjom przetrwać belgijską okupację

Mai, tutaj 18-letnia, przyłączyła się do Raia Mutomboki jako żołnierka w wieku 16 lat. Ma syna i męża, który jest również jej towarzyszem broni

Rozpadające się zabudowania z czasów kolonialnych opowiadają o górniczej historii regionu i walk Kongo z przybyszami, którzy pragnęli jego bogactw

Bojownicy Raia Mutomboki zbierają się, odziani w liście dla kamuflażu, po patrolu w rejonie Lulingu

Mieszkańcy wioski i członkowie rodziny w żałobie na pogrzebie zamordowanego siedmioletniego Damasa

Dziecko siedzi na sprzęcie górniczym w kolonialnym budynku – dziś szkole podstawowej, niegdyś więzieniu służącym kongijskiej armii

Henriette Useni Kabake, Administratorka Lulingu, prowadzi wiec władz miasta wraz z wodzami plemion i przywódcami RM w zrujnowanym budynku z czasów belgijskiej kolonii

Major Bamwizio Kilumbalumba Wamenya siedzi przed domem ze swoim dzieckiem na kolanach

Migranci z plemienia Bashi z regionu Bukavu dostarczają siły roboczej do kopalń na terytorium Raia Mutomboki. Członkowie plemienia Lega, z których składa się RM, zajmują kierownicze stanowiska. Dzieje się tak, ponieważ tylko oni dysponują techniczną wiedzą i znajomością górnictwa, które zyskali pracując dla dawnych belgijskich przedsiębiorstw kolonialnych

Graffiti na ścianach rezydencji Henriette Useni Kabake, Administratorki Lulingu, to świadectwo czasów, gdy żołnierze FARDC siłą zajęli jej dom na ponad rok, wyrzucając z niego jej dzieci

Rozpadające się zabudowania z czasów kolonialnych opowiadają o górniczej historii regionu i walk Kongo z przybyszami, którzy pragnęli jego bogactw

Wdowa Madelaine Kapinga stoi przed swoim prowizorycznym domostwem w dzielnicy Lulingu zajmowanej przez uchodźców ze strefy konfliktu. Jej historia nie nie stanowi rzadkości w tych stronach. Większość ludzi straciła rodziny w masakrach popełnianych przez Interahamwe lub w późniejszych walkach z siłami FARDC

Major Bamwizio Kilumbalumba Wamenya rozpoczyna swój dzień od medytacji i tradycyjneg rytuału oczyszczenia przed swoim domem