jedzenie

Poznaj emerytów, którzy sprzedają w darknecie czekoladki z magicznymi grzybkami

„Zaczęliśmy je sprzedawać przez portale w darknecie, żeby dorobić sobie do emerytury"
5.12.16

Czekoladki z magicznymi grzybkami produkcji Fat Freddy's Cat. Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Fat Freddy's Cat

Artykuł pierwotnie ukazał się na MUNCHIES

Darknet zrewolucjonizował sposób, w jaki Brytyjczycy zażywają narkotyki. Zarówno w czasach Silk Road (Jedwabnego Szlaku), jak i obecnych darknetowych targowisk, obyci z techniką konsumenci nie mieli żadnego problemu z pozyskaniem nielegalnych substancji, od leków na receptę, po heroinę i LSD.

Jednak jeśli chodzi o nasączone narkotykami przekąski, wybór w Wielkiej Brytanii jest zdecydowanie skromniejszy. Amerykańscy sprzedawcy handlują wszystkim, od lizaków z fentanylem po żelkowe misie z MDMA. Brytyjski asortyment oferowany w darknecie w większości ogranicza się do brownie i czekolady z dodatkiem konopi z własnej uprawy.

Reklama

Pewien brytyjski przedsiębiorca chce wprowadzić na rynek coś więcej. Fat Freddy's Cat (Kot Grubego Freddy'ego) zaczął działalność w marcu 2016 roku i wkrótce stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych sprzedawców na portalach AlphaBay i Dream Market w ciemnej sieci. Jako jedyny oferuje jedzenie ze starym sprawdzonym halucynogenem: grzybkami.

Freddy (z oczywistych powodów imiona zostały zmienione) jest rzecznikiem Fat Freddy's Cat. Zanim przeszedł na emeryturę, był nauczycielem. Obecnie zajmuje się administracyjną stroną interesu: zbiera zamówienia i odpowiada na pytania klientów. Przedsiębiorstwo ma jeszcze dwóch innych członków: Betty i Ala. Emerytowane małżeństwo przygotowuje wyroby spożywcze.

„Przyrządzaliśmy jedzenie z różnymi dodatkami na własny użytek przez wiele lat, odkąd spróbowaliśmy bhang lassi (napój jogurtowy na bazie konopi) podczas podróży po Indiach w latach 70." ‒ mówi Freddy. „Zaczęliśmy je sprzedawać przez portale w darknecie, żeby dorobić sobie do emerytury".

Dla ekipy Fat Freddy's Cat zdrowie i bezpieczeństwo to podstawa, co rzadko zdarza się wśród handlarzy narkotyków. Na profilu ich strony widnieje wyraźny komunikat informujący, że wszystkie produkty są wytwarzane zgodnie z obecnymi wymogami higieny obowiązującymi w Wielkiej Brytanii.

Profil Fat Freddy's Cat na portalu AlphaBay

„Jedno z nas przez wiele lat pracowało jako prywatny kucharz i podróżowało po świecie, gotując dla bogaczy" ‒ tłumaczy Freddy. „Dzięki temu mamy dostęp do profesjonalnej kuchni i wytwarzamy nasze produkty w odpowiednim, czystym otoczeniu".

Są również jednymi z nielicznych handlarzy, którzy posiadają własną rozpoznawalną markę i unikalne logo, a swoje wyroby sprzedają w jaskrawych, przyciągających oko opakowaniach. Zdecydowanie wyróżniają się na tle konkurencyjnych darknetowych sklepów pełnych niedoświetlonych zdjęć i suchych danych.

Reklama

„Jesteśmy bardzo dumni z naszych produktów i uważamy, że powinny być odpowiednio opakowane" ‒ mówi Freddy. „Chcemy, by nasi klienci czerpali przyjemność z każdego aspektu doznania".

Początkowo oferta ograniczała się do miodu, krówek i czekolady z dodatkiem konopi. Ekipa Fat Freddy's Cat dostrzegła jednak niszę na rynku i zaczęła wytwarzać czekoladki z magicznymi grzybkami.

„Zdecydowaliśmy się wystawić je na sprzedaż, żeby zobaczyć, czy będzie popyt. Sprzedawały się jak ciepłe bułeczki" ‒ mówi Freddy.

Miód, herbata i galaretki z dodatkiem grzybków produkcji Fat Freddy's Cat

Wkrótce wprowadzili na rynek inne wyroby spożywcze z psylocybiną, jak np. miód czy herbata. W planach mają kolejne.

„Jesteśmy zasypywani zamówieniami w związku z nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia, ale mamy nadzieję, że w nowym roku wypuścimy też trufle, syropy i batony" ‒ dodaje.

Najpopularniejszym wyrobem Fat Freddy's Cat są psychodeliczne grzybki w czekoladzie. Wanilia i masa z gorzkiej czekolady maskuje drażniący grzybowy posmak. Jak w każdym rodzinnym interesie, przepis na czekoladki stanowi tajemnicę handlową, nawet wśród członków zespołu.


Historie z głębin internetu (i nie tylko). Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


„Nasza kucharka powiedziała mi, że jest to pilnie strzeżony sekret, którego mi nie zdradzi" ‒ mówi Freddy.

Mniej sumienni dilerzy po prostu kupują suszone grzybki w internecie, ale Fat Freddy's Cat ma własnego dostawcę łysiczki kubańskiej (zwanej też „złotym nauczycielem"). To „zaufany współpracownik i wieloletni mykolog-amator".

Reklama

Pomimo dotychczasowych sukcesów, zespół Freddy'ego nie ma w planie sprzedaży wyrobów spożywczych z mocniejszymi narkotykami, takimi jak LSD czy MDMA. Głównie z przyczyn praktycznych.

„Nie miałoby to sensu" ‒ mówi Freddy. „Jedyny kłopot z grzybkami polega na tym, że są dość obrzydliwe w smaku, co zniechęca wielu ludzi".

Decyzja, by pozostać przy grzybkach, rezygnując z syntetycznych substancji na rzecz organicznych narkotyków, pasuje do wizerunku dzieci kwiatów, jaki zdążył wyrosnąć wokół marki. Nawet recenzje odzwierciedlają domowy, ciepły klimat Fat Freddy's Cat. Na stronie oferty błękitnego miodu z grzybkami widnieją komentarze wystawione przez zakochane pary, które opisują wspaniałe wspólne tripy po spożyciu zawartości słoika.

To właśnie przemyślne budowanie marki wyróżnia Fat Freddy's Cat spośród masy podobnych sklepów. Reprezentują nową falę sprzedawców psychoaktywnych przekąsek, którzy mają doświadczenie w marketingu i znają się na gotowaniu. Mogą śmiało konkurować z wieloma legalnymi przedsiębiorstwami.

„Dobrze się nam powodzi i stale się rozwijamy" ‒ mówi Freddy. „Czas na legalizację!".

Rzeczywiście, jeżeli rząd Wielkiej Brytanii podąży śladem Stanów Zjednoczonych i złagodzi prawa antynarkotykowe, doświadczone trio tripujących emerytów będzie gotowe na podbój rynku legalnych używek i dopalaczy.