Reklama
praca

Radość i koszmar depilowania cudzych genitaliów

Doświadczona depilatorka woskiem opisuje w dojmujących szczegółach, jak sobie radzi z niską higieną, wzdęciami i molestowaniem ze strony klientów

tekst Anonim; Wysłuchane przez Djanlissa Pringels; tłumaczenie Jan Bogdaniuk
12 Marzec 2018, 1:45pm

Ilustracja: This is -Gary

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Netherlands

Depilacja woskiem to prawdziwa sztuka. Z własnego doświadczenia wiem, że jest o wiele trudniejsza, niż się wydaje, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą intymne zakamarki. Genitalia to bardzo wrażliwe i ważne dla właściciela części ciała. Najdrobniejszy błąd depilującego może mieć opłakane skutki. Słyszałam od klientów mnóstwo koszmarnych opowieści, w których zazwyczaj plaster depilacyjny przylepił się do skóry, co oznaczało konieczność powtórnego woskowania danego obszaru. Powtarzanie depilacji może się skończyć siniakami, otarciami, a nawet rozdarciem warg sromowych lub moszny.

Niestety kiedyś musiałam zwolnić młodą depilatorkę, bo upaliła się podczas przerwy obiadowej. Gdy wróciła do pracy, klientki zaczęły się skarżyć, że wosk fruwa po całym pomieszczeniu oraz że po sesji miały posiniaczone, poobcierane sromy.

Trzeba zaznaczyć, że nawet jeśli nie jesteś na haju, używasz odpowiednich produktów i masz całe lata doświadczenia, coś zawsze może pójść strasznie nie tak. Zimą skóra u większości ludzi robi się szorstka, przesuszona i podatna na pęknięcia, szczególnie w okolicach penisa, gdzie jest dość luźna i miękka. Lato też niesie ze sobą całą gamę problemów, ponieważ przychodzi do nas sporo nowych klientów, którzy nie mają pojęcia, jak bolesna jest depilacja woskiem. Niektórzy wychodzą już po kilku szarpnięciach, bo nie są gotowi na tak dojmujący ból. Dlatego, zanim zdecydujesz się na swoje pierwsze woskowanie, pamiętaj, że to boli jak cholera.

Kobiety, którym zbliża się okres, również powinny zachować zwiększoną ostrożność. Przed miesiączką okolice intymne są szczególnie wrażliwe i ból może się okazać nie do zniesienia.


OBEJRZYJ: dziewczyńskie rozmowy: seksualność i striptiz


Jednak zabieg bywa ciężki nie tylko dla osoby depilowanej — dla depilatora to również może być ciężkie przejście. Czasem sytuacja w okolicach genitaliów klienta jest dość odrażająca. Zdarza się, że gdy robię komuś depilację brazylijską, znajduję kawałek kału przylepiony do włosów wokół odbytu i muszę go dyskretnie usunąć za pomocą ręczniczka.

Niedawno miałem klientkę, która ostrzegła mnie, że może mieć gazy, ponieważ przyszła prosto z lekcji jogi. Gdy zacząłem ją depilować, nie mogła się powstrzymać i puszczała mi bąki prosto w twarz. Po chwili miałem tego dość i wysłałem ją do łazienki, żeby jakoś temu zaradziła. Mam też inną klientkę, raczej dużą kobietę, przy depilowaniu której muszę się naprawdę nieźle narobić. Czasem muszę odpychać jej brzuch łokciami.


Mówimy, jak jest. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Powiedziałabym jednak, że największe wyzwanie to woskowanie facetów, ponieważ, jak to mężczyźni, czasem dostają wzwodu. Kilka koleżanek opowiadała mi, jak typ niechcący spuścił się im na ręce w samym środku sesji depilacji. Sama na szczęście tego nie doświadczyłam, ale kiedyś klient, który za nic nie mógł opanować swojej erekcji, po wszystkim zaprosił mnie na randkę. W takich przypadkach po prostu zrywam plaster nieco mniej delikatnie.

Dlatego właśnie mój były chłopak nie znosił, gdy woskowałam mężczyzn. Nie mógł ścierpieć faktu, że mam do czynienia z penisem, który nie należy do niego. Gdy zrobiłam mu depilację po raz pierwszy i ostatni, już po jednym szarpnięciu zaczął płakać i wrzeszczeć, żebym przestała.

Choć zdarzają mi się dość obrzydliwie sytuacje i nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem, sama jest świetna i nie zamieniłabym jej za nic. Klienci proszą o najróżniejsze „fryzury”: od pasa startowego, przez trójkąt, po całkowitą goliznę. Na walentynki dostajemy zlecenia na stylizacje w kształcie serca, pofarbowane na czerwono, a czasem nawet wykończone diamencikami.

Jednak najlepsza część mojej pracy to specjalna relacja, jaką tworzy się między mną a moimi klientami. Widujemy się co miesiąc w bardzo intymnej sytuacji i często dzielą się ze mną swoimi najpilniej strzeżonymi sekretami. Jeśli o mnie chodzi, nie ma silniejsze więzi, niż pomiędzy depilującym a depilowanym.

*Autorka tekstu woli pozostać anonimowa w trosce o prywatność swoich klientów.


Więcej na VICE: