rozmowa

Jak „truskawkowa rewolucja” zastąpiła banery pro-life i wkurzyła przeciwników aborcji

„To już od dawna nie jest walka na racjonalne argumenty. A ci smutni panowie z tymi paskudnymi banerami sami przenieśli pole walki do świata obrazów” ‒ mówi twórca mema, który strollował środowiska pro-life
22.6.17

Jestem fanem truskawek, lubię jeść je na surowo, robić z nich kompot lub dżem. Nigdy jednak nie podejrzewałem, że ten pyszny przetwór stanie się orężem do walki z zygotarianami, zawłaszczającymi przestrzeń publiczną swoimi pikietami i pokazem zdjęć „martwych płodów". Autor mema zastąpił retorykę ruchu Pro-life swoją wersją banera. „Dżemu truskawkowego ze sklepu nie kupować! Samemu robić!" i dodał do tego zdjęcie truskawkowej mazi, które szybko rozprzestrzeniło się po sieci.

Reklama

Przeróbką banerów zygotarian zainteresowały się media, powstała też strona, z której można za darmo ściągnąć wspomnianą ilustrację. Jest już nawet internetowa zbiórka pieniędzy na tworzenie wspomnianych banerów. Udało mi się porozmawiać z autorem tego opiniotwórczego mema, który postanowił zachować anonimowość, bo jak sam mówi: „nie chce używać tej akcji do świecenia ryjem".

VICE: Na swoim profilu na Facebooku napisałeś: „robi człowiek mema na kacu, a tu truskawkowa rewolucja". Spodziewałeś się tak dużego oddźwięku?
Nie, to był jeden z tych memów politycznych, które wymyślam i klecę w Photoshopie, kiedy po porannej prasówce uleje mi się frustracja. Zwykle ich żywot kończy się na jakichś 200 lajkach, paru szerach i tyle. Tu chyba kluczowa była szybka inicjatywa mojego kolegi Ludwika, który zmyśloną stronę stopdżemuzesklepu.pl postanowił szybko zarejestrować i zawiesić w sieci.

Poszatkowane płody z aborcji widniejące na banerach jej przeciwników zamieniłeś na truskawkowe konfitury. Czyżby walka na racjonalne argumenty dobiegła końca?
Myślę, że to już od dawna nie jest to walka na racjonalne argumenty. A ci smutni panowie z tymi paskudnymi banerami sami przenieśli pole walki do świata obrazów. Zresztą często są to obrazy postprawdziwe, bo na ich zdjęciach w miejsce kilkutygodniowych płodów pojawiają się płody w ostatnich stadiach rozwoju i po prostu poronione noworodki, nie wspominając o Adolfie Hitlerze, który też tam gości.

Reklama

Dlaczego jesteś przeciwny ruchowi pro-life?
Nie nazywajmy zwolenników całkowitego zakazu aborcji „ruchem pro-life". Ktoś, kto chce wprowadzić prawo zagrażające życiu kobiet, nie jest „pro-life" tylko „anti-choice". Moje stanowisko w tej sprawie jest dość wyczerpująco sformułowane na wspomnianej stronie.

Co sądzisz o polskiej polityce prokreacyjnej?
Myślę, że jest wyrazem tradycyjnego szowinistyczno-religijnego dążenia mężczyzn do dominacji nad ciałami kobiet. I jako taka powinna iść w cholerę.

Zdradź swój przepis na doskonały domowy dżem.
Tak naprawdę to nie lubię dżemu. Truskawki jem na surowo.

Czy twoje zamiłowanie do domowego dżemu spotkało się z wrogością w środowiskach pro-life?
Nieszczególnie, zaledwie parę osób pouczało mnie o moim braku wykształcenia i nieznajomości zagadnień związanych z prawem i etyką aborcji. To akurat mnie rozbawiło, bo tak się składa, że obroniłem tytuł magistra pracą z dziedziny bioetyki, częściowo poświęconą prawu prokreacyjnemu kobiet. Napisałem również, poświęcony autonomii decydowania o własnym ciele, rozdział do podręcznika akademickiego dla studentów medycyny.

Dzięki za rozmowę.

Możesz śledzić autora tekstu na jego profilu na Facebooku