Sponsorowane

Krótki przewodnik po berlińskim festiwalu Bread&&Butter by Zalando

Jeżeli planujecie wybrać się w najbliższy weekend do Berlina, możecie zahaczyć o festiwal poświęcony kulturze miejskiej

tekst Zalando
28 Sierpień 2018, 7:52am

Berlin jest przykładem dla reszty europejskich stolic, w jaki sposób budować atmosferę życia sprzyjającą mieszkańcom. Od tłocznego i drogiego Londynu albo turystycznego Paryża odróżnia go wyczuwalny w ludziach luz, no i miłość do dobrej zabawy. Zagęszczenie klubów, na czele z mitycznym Berghain, jest tam większe niż gdziekolwiek indziej. Od kilku lat, wraz z rosnącym znaczeniem streetwearu w modzie, staje się też jedną ze stolic dyktujących trendy. To idealna miejscówka dla stworzenia festiwalu takiego jak Bread&&Butter by Zalando (31 sierpnia - 2 września), który skupia się na modzie i muzyce, ale nie chce być „wielkim modowym wydarzeniem”, tylko otwartą dla wszystkich imprezą.

Od kilku lat Zalando rozwija formułę, która bazuje na starannym wyborze artystów i marek, pojawiających się w Berlin Arena. W pofabrycznych halach powstaje miasteczko, w którym można spędzić cały dzień - zjeść coś, odpocząć, posłuchać paneli dyskusyjnych, iść na pokaz albo koncert.

Pogrzebaliśmy w programie i wybraliśmy najciekawsze pomysły, na które przy okazji tej edycji wpadła ekipa Bread&&Butter.

Wszystko jest na chwilę
Większość z nas żyje już jedną nogą w internecie, który nieustannie zalewa nas informacjami, przez co nie za bardzo potrafimy się skupić na jednej rzeczy. Kiedy Snapchat zaczął odnosić sukcesy, powstały badania, które tłumaczyły to większą koncentracją użytkowników na krótkich wiadomościach, istniejących tylko przez kilka sekund. Twórcy B&&B proponują podobną zabawę - większość pokazów nie odbędzie się więc w tym roku w klasyczny sposób, ale w formie pop-upów i instalacji rozsianych po całym terenie wydarzenia. MAC Cosmetics zapowiedział na przykład zorganizowanie balu voguingowego (w zeszłym roku przyciągnął tłumy), a na pokazie Zalando na sezon jesień-zima 18 pojawią się niezapowiedziani goście, co pewnie oznacza, że pokaz będzie rodzajem performansu.

Tylko przez czas trwania festiwalu w rzeczywistości będziecie mogli kupić kolekcje, które zostaną wypuszczone przy okazji B&&B, a potem wylądują na specjalnej platformie na stronie Zalando. W zeszłym roku ludzie robili zdjęcia rzeczom, które wpadły im w oko i kupowali je online - w tym roku wdrożenie zasady „tu patrz, kupuj w internecie” wydaje się jeszcze dalej posunięte. To zabawne obserwować, jak wszyscy chodzą bez przerwy z telefonami w dłoni pomiędzy kolejnymi stanowiskami marek, ale daje też poczucie, jak już niedługo może wyglądać życie mieszkańców dużych miast. Zamiast załatwiać wszystkie formalności i nosić pudła ze sobą, ludzie wolą się bawić. Dlatego same stanowiska zamieniają się w małe place zabaw - na przykład stacja Reeboka ma przypominać amerykańską pączkarnię, a w pop-upie Pumy będzie można zagrać na syntezatorze marki Roland z lat 80.

Białe kruki
Drugą atrakcją oferowaną przez B&&B są oczywiście limitowane kolekcje, przyciągające na festiwal wszystkich, dla których kolekcjonowanie ubrań i butów jest życiową pasją. Gwoździem programu ma być w tym roku kolekcja stworzona z marką 032c, „BOA17”, inspirowana postacią Jeromego Boatenga. Obecność niemieckiego piłkarza z Bayernu Monachium na festiwalu dotyczącym kultury miasta nie jest wcale tak zaskakująca, jak mogłoby się wydawać. Ubrania sportowe są inspiracją dla projektantów już od jakiegoś czasu, więc sięganie po sławnych sportowców także w kwestii stylu wydaje się rozsądne. Ciekawe tylko, co powie sam Boateng podczas panelu dyskusyjnego.

Sekcja panelowa właściwie też może być uznana za realizację idei ekskluzywności i wyjątkowości, które stoją za limitowanymi kolekcjami. W końcu spotkania z ludźmi, którzy są częścią świata muzyki, mody czy sportu zawsze dają magiczne uczucie zdobywania insajderskich informacji. W zeszłym roku tłum chcący uczestniczyć w spotkaniu z Vivienne Westwood prawie nie zmieścił się w hali, gdzie odbywał się panel. Szczególnie, że zamiast gadać w kółko o tym samym, B&&B chce poruszać tematy istotne społecznie - rozmowa z Jadenem Smithem ma dotyczyć życia z w zgodzie z przyrodą, a UglyWorldwide i Gully Guy Leo będą (pewnie po części krytycznie i ironicznie) rozmawiali o zmianach w naszym życiu, które przyniósł ze sobą Instagram.

Autentyczność
Kluczowe dla festiwalu takiego, jak B&&B, w którym chodzi o promocję globalnych dużych marek, jak Nike, Mercedes-Benz, Converse, Vans czy The North Face , jest zachowanie autentyczności. Sprytne połączenie promocji z rozrywką mają zapewnić więc wyselekcjonowani muzycy. Od zawsze to właśnie za ich sprawą trendy przenikają do odbiorców, więc twórcy festiwalu sięgają po nazwiska budzące zaufanie młodego pokolenia mieszkańców miasta. W Berlinie podczas pop-upowych występów zagrają Evian Christ, Hamza, Kitty Ca$h, Princess Nokia czy Yung Hurn. Zapowiada się więc przegląd od baile funku, przez nowości ze świata hip-hopu, aż po pionierów rapu.

Dzięki muzyce, industrialnej przestrzeni, szalonej liczbie kolorowych freaków, których możecie spotkać na miejscu, i docenianym przez berlińczyków afterom, Bread&&Butter stał się marką dobrze oddającą klimat miasta. To też festiwal nowinek technologicznych i zabawy w wirtualnym wymiarze. Jeśli więc będziecie w tym czasie w stolicy Niemiec, warto tam zajrzeć.

Więcej o festiwalu znajdziecie tutaj. Z kolei wejściówki na festiwal możecie kupić tu.

Tagged:
Berlin
festiwale
muzyka
jedzenie
Μoda
styl
Zalando
bread&butter