FYI.

This story is over 5 years old.

Noisey News

Frank Ocean udowodnił, że skity nie powinny nigdy umrzeć

Posłuchajcie nowości zatytułowanej "Experiences".
Lauren O'Neill
London, GB

Frank Ocean swoją tajemniczością i mitologią własnej osoby zapracował na to, że skit trwający minutę i dwanaście sekund, który zadebiutował w programie radiowym artysty, doprowadza nas do szału i histerii. Od dawna jesteśmy jednak pogodzeni z tym, że dajemy się nabrać na wszelkie tego typu nowości. Przejdźmy zatem do meritum.

"Experiences" pojawiło się w trzecim odcinku Blonded Radio w Beats 1. Rozbrzmiało między "Camel" Flying Lotusa i "Eh" Death Grips. Usłyszycie w nim dialog (w dużej części niestety wypikowany - można próbować zgadnąć, jakie słowa się tam kryją) młodego mężczyzny i starszej kobiety.

To nie pierwszy raz, kiedy Frank wykorzystuje skity w swojej pracy. W "Be Yourself" z ostatniego "Blonde" użył wiadomości głosowej matki przyjaciela. Nie zapominajmy także o "End" - przejściu, które doprowadza nas do Franka uprawiającego seks z dziewczyną, podczas gdy w tle rozbrzmiewa "Voodoo".

Oczywiście, skity w hip-hopie i R&B istnieją od dekad. Weźmy tylko na przykład "Sexy Interlude" z "CrazySexyCool" TLC - prawdziwy prunk wśród przejść. Albo cokolwiek z "Speakerboxx/The Love Below" Outkastu, wydanego kilka lat później. Wstawki Eminema jeszcze bardziej podkreślały mroczny charakter jego storytellingów. W międzyczasie swoje zajawki pod muzykę prezentowała też Missy Elliott - akurat te skity można porównać do "End" Oceana. Historia jest obszerna, a wniosek jeden - Frank, dawaj tego więcej, proszę!

Obserwujcie Noisey na Twitterze.