FYI.

This story is over 5 years old.

zdrowie

​Ulubienica fetyszystów: dermatolog, która wyciska syfy na YouTubie

Myślałam, że tylko ja mam obsesję na punkcie wyciskania syfów i że powinnam się leczyć. Ale pewnego wspaniałego dnia odkryłam na YouTubie mnóstwo filmików, na których lekarze wyciskali z ciał pacjentów rozmaite paskudztwa

Artykuł pierwotnie ukazał się na MOTHERBOARD

Czy mogę wam coś wyznać? Jestem uzależniona od wyciskania pryszczy i zaskórników. Nie kontroluję tego i nie jestem wybredna. Te syfy mogą być na mnie, na moich krewnych, chłopaku, współpracownikach czy obcych ludziach. Nie obchodzi mnie, czy są czerwone, czy żółte. I tak będę miała ochotę je wycisnąć. Oczywiście powstrzymuję się, by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, ale to codzienna męka.

Reklama

Myślałam, że tylko ja mam obsesję na punkcie wyciskania syfów i że powinnam się leczyć. Ale pewnego wspaniałego dnia odkryłam na YouTubie mnóstwo filmików, na których lekarze wyciskali z ciał pacjentów rozmaite paskudztwa. Od razu zrozumiałam, że to pewien rodzaj ekshibicjonizmu, którego oglądanie dawało mi satysfakcję. I nie byłam tu odosobnionym przypadkiem – patrzenie na ładnie nagrane i skadrowane zabiegi podobało się tysiącom ludzi.

Większość tych filmików pochodzi z kanału amerykańskiej dermatolog Sandry Lee. Ma ponad 300 tys. subskrybentów na YouTubie i ponad 500 tys. wyświetleń. Ludzie z zainteresowaniem oglądają, jak Lee usuwa swoim pacjentom zaskórniki, pryszcze i cysty mniej lub bardziej obleśne i trudne do usunięcia. Jej Instagram też jest przebojem: @drpimplepopper ma już ponad 250 tysięcy obserwatorów, którzy komentują filmy i oznaczają pod nimi swoich znajomych. Dr Lee rozumie ten fetysz i spełnia zachcianki fanów, których czule nazywa wyciskaczoholikami (popaholics), zamieszczając filmy wysokiej jakości dokładnie pokazujące przebieg zabiegu.

Ale skąd się bierze ta fascynacja?

Musiałam to sprawdzić.

Fot. dr Sandra Lee (zrzut ekranu z jej filmiku zamieszczonego na YouTubie)

Moim pierwszym odkryciem było to, że uczeni nie rozmawiają zbyt często na ten temat. Chyba z powodu uprzedzeń. Ale istnieją pewne badania, tak jak te dostępne na stronie Medical Daily – podają one kilka możliwych powodów, dla których ludzie odczuwają tę dziwną przyjemność.

Reklama

Pierwsza teoria głosi, że oglądamy wyciskanie syfów, bo lubimy patrzeć na obleśne rzeczy, które dzieją się daleko od nas. W pewien sposób kręci nas takie odczuwanie negatywnych doznań. Według innej teorii, którą popiera sama dr Lee, filmiki te wywołują ASMR (Autonomous Sensory Meridian Response), odczucie nazywane często orgazmem mózgu.

ASMR to przyjemne dreszcze, które czujemy na głowie i karku, oglądając, słysząc lub myśląc o pewnych bodźcach. Mogą to być różne rzeczy: od słuchania odgłosu deszczu, po patrzenie, jak penis Lenny'ego Kravitza wyskakuje zaczerpnąć powietrza przez dziurę w skórzanych spodniach.

Ta teoria, chociaż nie ma jeszcze zbyt wielu zwolenników wśród naukowców, wydaje się mieć sens. Wystarczy spojrzeć na popularność filmików dr Lee. Pani dermatolog mówi, że niektórzy z jej obserwatorów oglądają je, by się zrelaksować przed snem. Pomagają one bowiem złagodzić stres, który męczy ludzi ze skłonnościami do zachowań obsesyjno-kompulsywnych, dają im satysfakcjonujące poczucie zakończenia problemu, który przydarzył się danego dnia.

– Wielu ludzi z dermatillomanią [patologiczne skubanie skóry – red.] czuje potrzebę rozgrzebywania własnej skóry. Dzięki moim filmikom mogą przestać się okaleczać – powiedziała nam Sandra.

Potrzeba wyciśnięcia każdego pryszcza na naszej twarzy wynika też oczywiście z lęku. Ale czerpanie przyjemności z oglądania tych filmików to co innego, jak wyjaśnia Geraldo Magela, dermatolog i doradca ds. dermatologii kosmetycznej w Brazilian Society of Dermatology [Brazylijskie Stowarzyszenie Dermatologów – red.]:
– Chęć oglądania tych filmików wykracza poza naszą ciekawość. Tymi ludźmi kieruje coś więcej niż chęć zobaczenia tego, co się dzieje z ciałem. Chcą obejrzeć coś, czego wcześniej nie widzieli.

Reklama

Ale czy wszystko ma związek tylko z ciekawością i emocjami? Rozmawiając z dr Lee, zacytowałam fragment książki Charlesa Bukowskiego pt. „Kobiety", w którym autor opisuje swój związek z rzeźbiarką Lindą King. Linda siadała na nim i wyciskała mu pryszcze, odczuwając przy tym przyjemność i pożądanie nie do opisania: „To było trochę jak seks. No wiesz, dosiadanie kogoś i tak dalej". W takim razie czy oglądanie pękających pryszczy może być w jakiś sposób podniecające?

Dr Lee po części zgadza się z tą teorią:
– Może tak jest, ale taką erotyczną satysfakcję można w pewnym stopniu znaleźć w najnudniejszych elementach codziennego życia. Stopy, krzesła, a nawet gumowe rękawice – wszystko może być fetyszem. Ale uważam, że nie to przyciąga większość moich widzów. Moje filmiki to po prostu coś ciekawego, dają ludziom poczucie satysfakcji.

Jej nagrania są porządne i profesjonalne. Jak sama mówi – ludzie je lubią, bo „zabiegi wykonuje lekarz, w sterylnym otoczeniu i przy użyciu znieczulenia. Nie ma trzęsącej się kamery i krzyków". Sandra zawsze zakłada rękawiczki i używa czystych narzędzi. Jej klipy są spokojne i bezbolesne.

Oglądanie zabiegów przeprowadzanych przez dr Lee jest wręcz relaksujące, a czasem nawet zabawne. Pani dermatolog często pyta pacjentów o ich życie i wtrąca urocze komentarze nawet podczas wycinania ogromnej cysty albo zaskórnika giganta. A wszystko za zgodą pacjenta.

Dr Sandra Lee i jej stylowy kubek. Zdjęcie: Instagram dr Sandry Lee.

Niektórzy z obserwatorów mają nawet swoich ulubionych pacjentów.

Reklama

– Ludzie rozpoznają bohaterów filmików i wręcz ich uwielbiają, jak np. dra Wilsona i Popsa – mówi Lee. – Myślę, że te ponowne wizyty moich pacjentów i rozmowy z nimi są ważne, bo mogę śledzić stan ich skóry. A widzowie dowiadują się trochę więcej o życiu moim i moich pacjentów, czują więź.

Ale odłóżmy na chwilę na bok pociąg czy obrzydzenie do pryszczy. Lee i Magela odradzają samodzielne wyciskanie niedoskonałości z naszych ciał.

– To ryzyko, bowiem w ten sposób można sobie zafundować infekcje, blizny i ropiejące rany, które będą wymagały leczenia antybiotykami. Możecie nawet wylądować w szpitalu – ostrzega Lee.

– Zaskórniki należy smarować maścią przepisaną przez dermatologa, a jeśli konieczny będzie zabieg usunięcia, to musi on zostać wykonany w sterylnym pomieszczeniu przez specjalistę. Wtedy nie grozi wam żadna infekcja – dodaje Magela.

Już rozumiecie? Jeśli korci was, by wycisnąć pryszcza albo dwa, to po prostu odpalcie filmiki dr Pimple Popper i się odprężcie. Polecam wam mój ulubiony klip, na którym Lee usuwa ogromną cystę, jaka rozwinęła się na mieszku włosowym.

– Wyskoczyła z mojej pacjentki w jednym kawałku jak ropień okołowierzchołkowy zęba. Na szczęście udało mi się ją złapać, zanim spadła na podłogę – powiedziała Lee. – Było super!