FYI.

This story is over 5 years old.

Kultura

W imprezowym lochu jednego z największych handlarzy bronią w historii

Urodzony w Mekce Khashoggi dorobił się fortuny, pośrednicząc w transakcjach sprzedaży broni pomiędzy zachodnimi i bliskowschodnimi rządami

Wejście do La Zagalety, ogrodzonej posiadłości dla najbogatszych Europejczyków niedaleko Marbelli (południowa Hiszpania). Zdjęcia Henry Wilkins.

Strażnik ma podkręcone wąsy i spory karabin przypięty do uda.

– Szukam rzecznika prasowego – mówię – mieliśmy się tu spotkać.

– Su amigo? – pyta.

– Nie, nie.

Wiedziałem, że to się nie uda. Używając tłumacza w telefonie, próbuję ponownie. Tym razem mężczyzna wychodzi z budki strażniczej i rusza szybkim krokiem, machając zachęcająco, abym szedł za nim.

Posiadłość La Zagaleta. Zdjęcie dzięki uprzejmości La Zagaleta Ltd

Tak wyglądała moja próba wejścia do La Zagalety, gigantycznej zamkniętej posiadłości w Hiszpanii niedaleko Marbelli dla najbogatszych Europejczyków. Pierwotnie należała do człowieka, który wypuścił na rynek pierwsze tabletki antykoncepcyjne – w ciągu ostatnich 20 lat posiadłość zmieniła się w magnes, który przyciąga każdego, kto jest w stanie wybulić miliony, by kupić tu nieruchomość.

Reklama

Pośród mieszkańców tej posiadłości umiejscowionej pomiędzy dwoma polami golfowymi znajdują się Rod Stewart, menedżerowie funduszy hedżingowych i były mer Moskwy (a wedle plotek również Władimir Putin). Ale wszelki rozgłos dotyczący obecnych mieszkańców przyćmiewany jest przez spuściznę poprzedniego właściciela posiadłości, zapewne najbogatszego i najsłynniejszego handlarza bronią w historii: Adnana Khashoggiego.

Urodzony w Mekce Khashoggi dorobił się fortuny, pośrednicząc w transakcjach sprzedaży broni pomiędzy zachodnimi i bliskowschodnimi rządami. Na początku lat 80. jego majątek był wart ok. 4 mld dolarów.

Khashoggi zapoczątkował modę na rozrzutny styl życia przejęty obecnie przez wielu szejków, baronów naftowych i oligarchów. Wystawiał jedne z najbardziej ekstrawaganckich przyjęć w historii Europy i posiadał jeden z pierwszych superjachtów budowanych na zamówienie, który później znalazł się w rękach sułtana Brunei i Donalda Trumpa. Miał kilkanaście prywatnych odrzutowców oraz posiadłości na całym świecie, jak również ogromne wpływy polityczne w Stanach, Europie i na Bliskim Wschodzie.

Budynek klubowy, który w przeszłości był domkiem myśliwskim Khashoggiego

Ciągnące się hektary La Zagalety były terenami myśliwskimi Khashoggiego, a sama posiadłość nosiła nazwę La Baraka, co oznacza „szczęście". Khashoggi często polował z helikoptera na lokalną zwierzynę i urządzał gigantyczne ekstrawaganckie przyjęcia.

W centrum był jego domek myśliwski, obecnie budynek klubowy. Minęło sporo czasu od jego renowacji, ale kilka lat temu ktoś powiedział mi, że tamtejsza piwnica pozostała kompletnie nietknięta od momentu, gdy hiszpańskie sądy przejęły nieruchomość Khashoggiego, po tym jak wpadł w kłopoty finansowe w końcu lat 80.

Reklama

W naszej korespondencji rzecznik prasowy Sebastian* sugerował, że ta piwnica już nie istnieje, ale w wyniku łagodnej perswazji przyznał, że jednak cały czas tam jest! Niczym grobowiec Tutenchamona gdzieś na wzgórzach niedaleko Marbelli znajdował się relikt współczesnego faraona czekający na odkrycie.

Adnan Khashoggi w latach 80. Zdjęcie: Roland Godefroy za pośrednictwem Wikipedii.

Gdy w końcu spotykam Sebastiana w słoneczny dzień w południowej Hiszpanii, wydaje się podenerwowany i z lekka zawstydzony swoją opieszałością. Z wymiany korespondencji wynikało, że był chętny na darmową reklamę La Zagalety, ale jednocześnie zaniepokojony upublicznianiem historii posiadłości. Zamierzał mnie więc oprowadzić zgodnie ze ściśle wytyczonym planem.

– Później pozna pan prezesa firmy – mówi – ale najpierw odwiedzimy lądowisko dla helikopterów, stajnie, dom na sprzedaż, a na końcu budynek klubowy.

Po zapakowaniu się do terenówki razem z Nadine, kolejną agentką z firmy, jedziemy do lądowiska dla helikopterów. Para wyjaśnia mi, że jakkolwiek od lat nie wylądował tu żaden helikopter, mieszkańcy lubią wiedzieć, że – na wypadek nagłego ataku serca któregoś z rezydentów – lądowisko ciągle tu jest.

Nadine i Sebastian przy lądowisku

Pytam o szczegóły demograficzne posiadłości.

– Mamy tu ludzi różnych ras. Większość jest anglojęzyczna, pochodzi z Wielkiej Brytanii lub Irlandii. Sporo jest Niemców i Holendrów, paru Rosjan, nieco Chińczyków posiadających koneksje biznesowe w Europie, kilku Hiszpanów i klientów z Bliskiego Wschodu – mówi Sebastian.

Reklama

– Także kilku wysoko postawionych oficjeli, prawda? – dopytuję.

– Ach, masz na myśli Putina. Nie mógłbym potwierdzić ani zaprzeczyć, ale w tym przypadku mogę zdecydowanie zaprzeczyć – odpowiada wymijająco Sebastian.

Wsiadamy na powrót do samochodu:

– Widzisz, nasi klienci cenią prywatność. Lubią wiedzieć, że nie wpuszczamy tutaj dziennikarzy.

Po odhaczeniu wszystkich punktów planu docieramy do budynku klubowego.

– Staramy się pozbyć wizerunku domku myśliwskiego – mówi Sebastian, gdy wchodzimy do budynku pomiędzy dwoma kłami słonia i trafiamy do pomieszczenia obwieszonego trofeami myśliwskimi.

Kiedy przypominam Sebastianowi o mojej prośbie odwiedzenia piwnicy, znów robi się nerwowy. Mówi, że nie wie, jak się tam dostać i że Nadine musi spytać obsługę sprzątającą. Odpowiadam, że mogę poczekać, a on w międzyczasie pokaże mi resztę budynku.

Idę za nimi wijącą się klatką schodową, której marmurowe stopnie są oflankowane mozaikami wykonanymi z tysiąca drobnych luster. Na dole pozdrawia nas ogromny błyszczący złoty orzeł na białej podstawie.

Według szacunkowych obliczeń The Economist Khashoggi potrzebował około 250 tys. dolarów dziennie, aby wieść życie w swoim stylu. Do jego przyjaciół zaliczały się gwiazdy filmowe, światowi przywódcy i europejskie koronowane głowy, a w tej piwnicy zbiegały się wszystkie elementy jego stylu życia.

Chcę się dowiedzieć więcej o wizytach Khashoggiego w tym miejscu, ale domyślam się, że Sebastian nie jest właściwym źródłem. Zamiast niego nawiązuję kontakt z Ronaldem Kesslerem – dziennikarzem śledczym i autorem biografii Khashoggiego pt. Najbogatszy człowiek świata, który bujał się z tym handlarzem bronią po jego posiadłości w latach 80.

Reklama

Kessler opisał surrealistyczny cyrk pełen przepychu, który miał miejsce podczas 50. urodzin Adnana w lipcu 1985 roku.

Po podaniu kanapek przez kelnerki topless gości poproszono o przejście do holu otynkowanego hiszpańskimi stiukami (obecnie budynek klubowy), a następnie 50 wystrojonych paziów, krzyżując w górze miecze, utworzyło dla gości szpaler. Następnie ci sami pazie trzymający tym razem setki srebrnych balonów ze skromnym napisem „Najlepszy na świecie" tańczyli wokół gości od pokoju do pokoju. Na przyjęcie stawili się najbogatsi europejscy arystokraci, biznesmeni, politycy, gwiazdy filmowe i byli agenci CIA. Każdy z obecnych słyszał, jak Shirley Bassey śpiewała na całe gardło „Happy Birthday Dear Adnan".

Prywatny bar Khashoggiego

Spacerując po piwnicy, pozostałości po pełnym przepychu stylu życia Khashoggiego, z łatwością mogę sobie wyobrazić te sprośne imprezy opisywane przez Kesslera. Z holu wchodzi się do głównego pomieszczenia. Wszystko pokryte jest tu fioletowym aksamitem ze złotymi akcentami. Parkiet taneczny otaczały pluszowe sofy, nad nim wisiała dyskotekowa kula, a niedaleko znajdowała się scena, gdzie można było tańczyć.

Z holu szło się do kilkunastu ośmiokątnych pokoi z lustrami od podłogi do sufitu. Khashoggi opowiadał o wynajmowaniu prostytutek na imprezy. Biorąc pod uwagę, że każdy z tych pokoi był wielkości schowka (a w schowkach raczej rzadko instaluje się lustra na całą ścianę), wyobrażam sobie, że nie mogły one służyć do niczego innego jak do konsumowania odrobiny prywatności podczas przyjęć…

Reklama

Za holem znajduje się bar pokryty grubą warstwą kurzu. Drzwi na samym końcu prowadzą do przestrzeni rekreacyjnej z terakotową podłogą oraz do ogromnej szafy na wino. Centralną część pokoju zajmuje tor kręglowy z komputerem retro do obliczania wyniku. W rogu stoi archaiczna gra telewizyjna. Dalej kolejna scena w przestrzeni rekreacyjnej, a na niej samotny wypchany lampart z dziwacznie uśmiechniętym pyskiem. W latach 80. Khashoggi trzymał na terenie posiadłości 20 ogierów krwi arabskiej i 200 afrykańskich zwierząt. Zastanawiam się, czy ten lampart jest jednym z nich…

Za tym wszystkim ciężkie obite drzwi prowadzą do ciemnego pokoju. Światło na dalekim końcu odkrywa sylwetkę człowieka.

Prywatna strzelnica Khashoggiego

Sebastian zapala światła i znajduję się w prywatnej strzelnicy Khashoggiego. Wprawdzie nie powinno być zaskoczeniem, że międzynarodowy handlarz bronią ma coś takiego w swojej piwnicy, ale z celem ustawionym na końcu czuję się nieswojo – odnoszę wrażenie, że była ona używana całkiem niedawno. Próbuję otworzyć inne obite drzwi prowadzące na zewnątrz strzelnicy, ale otrzymuję informację, że od zawsze były zamknięte.

– To tam trzymamy ciała – żartuje Nadine.

W dniach swojej świetności Khashoggi był zamieszany (chociaż nigdy skazany) w kilka dobrych skandali. Ten największego kalibru wiązał się ze sprawą Iran-Contra stanowiącą dużą plamę na rządach Reagana. Pomimo embarga pracownicy rządu USA szmuglowali broń do Iranu, a Khashoggi miał smarować właściwe łapska. Wyszło potem na jaw, że pieniądze były przeznaczone na finansowanie Contras – antykomunistycznej bojówki w Nikaragui, której wspieranie było zabronione przez Kongres.

Reklama

Niektóre z trofeów myśliwskich Khashoggiego na zewnątrz domku myśliwskiego

Chociaż wykręcił się z kilkunastu oskarżeń kryminalnych, Khashoggi jest ciągle ścigany przez pokrzywdzonych wierzycieli na całym świecie za rzekomo niespłacone długi. Firma finansowa Broadridge, wspomagana przez zespół prawników, pozwała go w 2011 roku za niespłacone długi w wysokości 21 mln dolarów i ciągle stara się, wbrew wszelkim przeciwnościom, aby wyrok wydany przez rząd USA został uznany w jego rodzinnej Arabii Saudyjskiej.

Pozostałe kwoty winien jest architektom, bankom i podwykonawcom w związku z budową nieudanego kompleksu biurowo-handlowego w Salt Lake City za 400 mln dolarów, w której uczestniczyła jego spółka Triad. Narodowy Bank Handlowy Arabii Saudyjskiej twierdzi, że Khashoggi jest im winien około 22 mln dolarów plus odsetki.

Przez wystawne imprezy i trefne inwestycje w końcu lat 80. gigantyczna fortuna Khashoggiego zaczęła się chylić ku upadkowi, a posiadłości jedna po drugiej były sprzedawane lub przejmowane. Opowiadano o służbie bez pensji, o załodze jachtu, o niepłaconych miesiącami rachunkach za utrzymanie nieruchomości oraz lekcji pilotowania helikoptera, które brała jego córka.

Enrique Pérez Flores, prezes La Zagalety

Moi przewodnicy stają się coraz bardziej nerwowi w związku ze zdjęciami, które robię. Popędzają mnie przez resztę piwnicy do wyjścia, obok figur egzotycznych bestii ze szklanymi oczami, ku jasnemu słońcu. Niedługo potem zostaję przedstawiony prezesowi La Zagalety, Enrique Pérezowi Floresowi, i rozmawiamy o finansowym upadku Khashoggiego.

Reklama

– W czasach Khashoggiego proces uzyskania kredytu z banku wyglądał inaczej – mówi Flores – wtedy dostawało się pieniądze na podstawie opinii.

Ta opinia, starannie wypracowana fasada, jest tym, co obecnie 79-letni Khashoggi usiłuje sprzedawać, pracując dzięki swojej reputacji jako konsultant.

Główne pomieszczenie, gdzie odbywało się wiele przyjęć

W ostatnich latach – za sprawą Broadridge i innych firm będących cały czas na jego tropie – Khashoggi twierdzi, że zbankrutował. W 2011 roku był zamieszany w sprawę prania brudnych pieniędzy i podobno wyprał około 300 mln dolarów z pomocą hinduskiego biznesmena Hasana Ali Khana, ale oskarżenia te nigdy nie zostały udowodnione.

Patrząc na pozostałości po faraonicznym obrazie, który Khashoggi tak bardzo starał się zbudować, nachodziło mnie wrażenie, że nic z tego, co widziałem w La Baraka, nie przetrwało próby czasu. Wszystko sprawiało wrażenie tandetnego i prowizorycznego. Piwnica nie była grobowcem króla Tutenchamona. Zamiast tego, podobnie jak siedziby innych bogaczy prowadzących życie w stylu Khashoggiego, wydawało się ono bańką: opalizującą, ale pustą i gotową pęknąć od najlżejszego dotknięcia.

Imiona bohaterów zostały zmienione.