„Chcemy przeprosin”: ​protest przeciw łamaniu praw kobiet pod domem Jarosława Kaczyńskiego

FYI.

This story is over 5 years old.

Newsy

„Chcemy przeprosin”: ​protest przeciw łamaniu praw kobiet pod domem Jarosława Kaczyńskiego

„Ja urodziłam się, mimo że nie powinnam. Dla dziecka z tzw. trudnej ciąży aborcja może być dużo lepsza niż to, co spotka je potem: wytykanie palcami w szkole, problemy ze znalezieniem pracy, z nauką, w związkach" – mówiła jedna z protestujących

Pod domem Jarosława Kaczyńskiego zebrała się wczoraj kilkusetosobowa kontynuacja Czarnego Protestu. Bezpośrednim impulsem do manifestacji były słowa posła, który stwierdził, że jego partia będzie dążyć „do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię". Te słowa (czasem w przeinaczonej formie przytaczanej przez niektóre media, co wytykali dziennikarze prorządowi) zrobiły w sieci furorę i już po kilku godzinach na Facebooku zebrała się spora grupa chcących zaprotestować wobec planów zaostrzenia „ustawy antyaborcyjnej".

Reklama

„Chcemy przeprosin, chcemy zapewnienia, że nikt nie będzie nam groził odebraniem naszych praw" – mówiła przez mikrofon jedna z protestujących kobiet.". „Domagamy się edukacji seksualnej, antykoncepcji, legalnej aborcji, in vitro, znieczulenia okołoporodowego, sterylizacji z wyboru" – dodała inna. Organizatorki zachęcały zebranych do chwytania za mikrofon – wiele z nich podkreślało, że same są matkami lub babciami. Byli też mężczyźni, w tym wolontariusze, którzy zbierali podpisy pod obywatelskim projektem ustawy liberalizującym obecny „kompromis aborcyjny" (jednym z dwóch, które odrzucił parlament).

Szczególne poruszenie wzbudziło wystąpienie kobiety, która była – jak mówi – „trudną ciążą". „Miałam zostać abortowana, niestety moja matka nie trafiła na odpowiedniego lekarza. Ja się urodziłam, mimo że nie powinno się tak stać. Chociaż dzięki rehabilitacji i leczeniu oraz wsparciu bliskich osób jakoś wybrnęłam z tej sytuacji, ja żałuję. Żałuję, że nie zostałam abortowana. Ktokolwiek powie, że urodzenie takiego dziecka jest dla niego dobre, nigdy nie spotkał się z podobną sytuacją. Matka ma prawo podjąć decyzję o aborcji. To duże lepsze dla dziecka niż to, co może je spotykać potem: wytykanie palcami w szkole, problemy ze znalezieniem pracy, problemy z nauką, problemy w związkach".

„Niech PiS nie czuje się wyróżniony, to nic osobistego" – zaznaczały organizatorki. „Będziemy protestować przeciw każdemu rządowi, który postanowi ograniczać i łamać prawa kobiet". Kobiety podkreślały też, że ich protestów nie należy traktować – jak stawiają sprawę niektórzy komentatorzy – jako „odwracania uwagi od ważniejszych spraw": demonstracja zakończyła się zaproszeniem na sobotnią demonstrację przeciwko umowie handlowej CETA.

Śledź autora na Twitterze