muzyka

Z Daft Punk do Edenu

Lada dzień do kin w Polsce wejdzie film "Eden". To pozycja obowiązkowa dla fanów Daft Punk i francuskiej muzyki klubowej lat 90.

tekst Andrzej Cała
21 Maj 2015, 8:02am

Chociaż obraz, który wyreżyserowała Mia Hansen-Love, nie jest klasycznym filmem muzycznym ani dokumentem, to właśnie świat nocnych klubów, zabawy, kupowania płyt, produkowania muzyki i puszczania jej ludziom, stanowi główną oś akcji.

Bohaterem jest dj i producent Paul, a akcja rozpoczyna się na początku lat 90., gdy we Francji dużą popularność zyskują brzmienia house i disco. Wielu młodych ludzi nie chce ograniczać się tylko do słuchania płyt i imprezowania. Podejmują się własnych inicjatyw. Za sprawą zainaugurowanych w 1987 roku w paryskim klubie The Palace imprez "French touch" rodzi się nowy nurt. W tym gronie są między innymi znajomi Paula – Thomas Bangalter oraz Guy-Manuel de Homem-Christo. Kilka lat później świat doskonale ich pozna i oszaleje na ich punkcie. Zabłysną jako Daft Punk.

Duet nagrał razem cztery studyjne albumy i ścieżkę dźwiękową do filmu "Tron: Legacy". Sprzedali blisko dziesięć milionów płyt, zmienili oblicze muzyki klubowej przynajmniej dwa razy, kilka ich nagrań zapisało się na stałe w historii współczesnej muzyki. Ale nie tylko Daft Punk, którzy w "Edenie" przewijają się regularnie, warto znać. Oto kilku innych mistrzów "French touch".

Cassius
Nie nagrali co prawda aż tylu hitów, co Daft Punk, ale kilka z ich kawałków znają klubowicze i bywalcy dyskotek w każdym zakątku świata. Wymienić koniecznie wypada m.in. "Cassius 1999", "Feeling For You" oraz "I'm a Woman", Szczyt popularności Cassiusa przypadł na końcówkę lat dziewięćdziesiątych i początek dwutysięcznych. Ceniono nie tylko ich autorskie produkcje, ale też remiksy, chociażby dla Air i Daft Punk. Przez pewien czas byli trochę zapomniani, ale przypomnieli o sobie hiciorem "I Love You So" (I <3 U So)" w 2010 roku, którego fragmenty wykorzystali na wspólnym albumie Kanye West i Jay-Z.

Bob Sinclar
Swoją przygodę z muzyką zaczynał jeszcze w latach 80. jako Chris the French Kiss. Trochę trwało zanim za sprawą singla "Love Generation" w 2005 roku na punkcie jego muzyki oszalał cały świat. Doszedł do tego momentu firmując świetne, bliższe stylistyce downtempo projekty The Mighty Bop i Reminisce Orchestra. "Niezależnie, jaką akurat muzykę nagrywam, jest ona inspirowaną miłością, pokojowym przesłaniem i kulturą house" – mówi o swojej twórczości.

Dimitri From Paris
Ma greckie korzenie, urodził się w Stambule, ale wychowywał i osiadł na stałe w Francji, rozpoczynając didżejską karierę w połowie lat 80. Jako pierwszy nad Loarą prowadził, od 1986 roku, regularną audycję radiową z muzyką house, a dziesięć lat później wydał debiutancki, autorski materiał "Sacrebleu" – zdaniem wielu prestiżowych magazynów jedno z najważniejszych wydawnictw muzyki lounge – nu-jazz w dziejach. Od tego czasu rzadziej skupia się na autorskich produkcjach, za to regularnie dostarcza kapitalne kompilacje. Miksował płyty na imprezach w rezydencji Hugh Hefnera, pokazach Victoria's Secret i na smutne, nudne życie raczej nie narzeka.

DJ Cam
Za tym pseudonimem kryje się Laurent Daumail. Jego muzyka to zupełnie inny wymiar francuskiego dotyku. Wysmakowane, czerpiące garściami z jazzu i mrocznych rejonów downtempo kompozycje Cama nie zachęcały do tańca, a odpoczynku i relaksu. Najlepiej w mocno zadymionym, lekko odrealnionym klimacie. Debiutował doskonale przyjętym albumem "Underground Vibes", potem sprytnie poruszał się pomiędzy instrumentalnym, abstrakcyjnym hip-hopem, trip-hopem i muzyką nu jazzową. W 2002 roku wypuścił do dziś chętnie grany w rozgłośniach radiowych i klubach singiel "Summer in Paris", który firmował longplay "Soulshine". W ostatnich latach z kolei częściej skupiał się na pracy z żywym składem niż samplowaniem, a na początku czerwca wyda płytę "Miami Vice".

David Guetta
Jego postać też przewija się w "Edenie" (choć nie osobiście na ekranie), w jednym z dość przełomowych dla scenariusza wątków. Prawdziwa kopalnia hitów, a zarazem facet budzący niejednoznaczne emocje. Wyrastał na muzyce Daft Punk, Cassiusa i amerykańskich mistrzów muzyki house, ale sam poszedł w zdecydowanie bardziej popową, mainstreamową stronę. Wrzuciłem go tutaj bardziej symbolicznie – jak obejrzycie film, dowiecie się dlaczego.

Étienne de Crécy
Urodził się w Lyonie, za młodu przeniósł do Marsylii, gdzie zaprzyjaźnił się z muzykami formacji Air czy Alexem Gopherem. W świat muzyki i produkcji wprowadził go zaś Philippe Zdar z Cassiusa, który pomagał w tworzeniu albumu "Super Discount" – jednej z kultowej pozycji na mapie francuskiego house'u. Jako producent i didżej Étienne de Crécy jest aktywny do dziś, z jednej strony stale modyfikując go swój styl, ale pozostając zarazem wierny swoim muzycznym korzeniom i inspiracjom.

Klucz do "Edenu"?
Ten absolutnie nie wyczerpujący tematu przewodnik po tym, co zapisało się w historii muzyki jako "French touch", z pewnością dobrze wprowadzi was w klimat filmu "Eden". To obraz o miłości do muzyki, o niej samej, ale też o pasji, trudnych wyborach, używkach i tym, co się dzieje, gdy nocne życie przejmuje kontrolę nad nieubłaganie upływającym czasem. Pozycja obowiązkowa! W kinach od 29 maja.