vice mówi co teraz

Rzekomy porywacz wbiegł za kobietą do szkoły karate, dostał łomot stulecia

„Zastosowałem niezbędną samoobronę i wyrzuciłem go z dojo. Już na zewnątrz próbował znów zaatakować i poniósł stosowne konsekwencje”
Jan Bogdaniuk
tłumaczenie Jan Bogdaniuk
07 Styczeń 2019, 1:08pm
Bushiken Karate Charlotte Dojo
Fot. via Bushiken Karate Charlotte Dojo na Facebooku 

Rzekomy porywacz w Północnej Karolinie zaliczył bliskie spotkanie z surowymi pięściami sprawiedliwości, gdy w czwartek ścigając kobietę po ulicy, wbiegł za nią do szkoły karate, jak donosi CNN.

Według policji 47-letni August Williams około godziny 21 próbował wciągnąć swoją ofiarę do samochodu, ale kobieta mu się wyrwała i uciekła do pobliskiego Bushiken Karate Charlotte Dojo, w którym właśnie zakończyły się zajęcia z karate dla dzieci.

„W dojo wciąż było kilkoro dzieci czekających na odbiór przez rodziców, a także kilku dorosłych, którzy sprzątali po zajęciach, gdy do środka weszła młoda kobieta i powiedziała, że ktoś chce ją skrzywdzić” — powiedział w wywiadzie dla CNN Randall Ephraim, instruktor z dojo.

Zamiast uciec albo, no wiecie, w ogóle nie próbować nikogo porywać, ten geniusz zbrodni wparował do szkoły karate i od razu poszedł na konfrontację z Ephraimem. Według nauczyciela karate Williams miał mu powiedzieć, że chce się widzieć z kobietą szukającą schronienia w dojo. Gdy Ephraim odmówił, typ zaczął się rzucać.

„Potem chciał się wepchnąć dalej, zachowywał się agresywnie, popychał i wymachiwał pięściami” — opowiadał Ephraim. „Zastosowałem niezbędną samoobronę i wyrzuciłem go z dojo. Już na zewnątrz próbował znów zaatakować i poniósł stosowne konsekwencje”.

Nie do końca wiadomo, na czym dokładnie według Ephraima polegały „stosowne konsekwencje”, ale wygląda na to, że w grę wchodził m.in. szybki i sprawny łomot. Podejrzany o próbę porwania mężczyzna miał kilkakrotnie próbować kontrataku, ale nie mógł się równać z nauczycielem karate. Wezwani policjanci musieli zabrać go do szpitala na noszach. W późniejszym wywiadzie dla lokalnej telewizji WSOCTV policja ujawniła, że w chwili zajścia Williams znajdował się pod wpływem substancji odurzających oraz że miał już na koncie kilka aresztowań związanych z narkotykami i napaściami.

Choć policja nie opublikowała jak dotąd żadnego oficjalnego oświadczenia, Williams najprawdopodobniej usłyszy zarzuty usiłowania porwania, gdy (lub jeśli) jego dupa przestanie przypominać jesień średniowiecza.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE US


Więcej na VICE:

Reklama