nocne życie

Bramkarze mówią, jak należy traktować bramkarzy

Spokój, znajomości i kultura osobista daleko cię zaprowadzą, ale lepiej pogódź się z faktem, że nie ma czegoś takiego, jak niezawodny sposób na wejście do klubu
Paul Douard
Paris, FR
Fot. Fredrick Kippe / Alamy Stock Photo

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE France

Jeśli chcesz dostać się do klubu, musisz przejść obok bramkarza. Z założenia – jako że należy to do ich obowiązków – nie tak łatwo ich zadowolić. Bez względu na to, jak intensywnie wpatrujesz się w wiszący za nim plakat, chcąc udowodnić, że wcale nie masz problemów z koncentracją, i jak zażarcie wykłócają się z nim twoi znajomi, jeśli bramkarz powie „nie”, będziecie musieli pójść gdzie indziej.

Reklama

Porozmawiałem z trzema bramkarzami pracującymi w paryskich klubach, aby dowiedzieć się, w jaki sposób można zwiększyć swoje szanse na dostanie się do środka. Élisa z imprezowej barki Wanderlust, Dido z latynoamerykańskiego baru La Mano oraz Bak z Le Baron i Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes wyjaśnili mi, dlaczego obelgi, próby przekupstwa i rasistowskie wyzwiska raczej nie sprawią, że szybko znajdziesz się na parkiecie.

Bądź kulturalny

Większość ludzi na co dzień jest dosyć sympatyczna, mówi Élisa, ale po kilku kolejkach whiskey z colą potrafią zamienić się w paskudne, wyniosłe potwory. „Dlatego nie warto przyjeżdżać kompletnie zalanym. Postaraj się być uprzejmym” – wyjaśnia.

Élisa twierdzi również, że im młodsi są klubowicze, tym gorzej się zachowują – przynajmniej w Wanderlust. „Naprawdę nie mam powodu, żeby wpuścić 18-latka, który właśnie kazał mi się pierdolić, bo poprosiłam go o dowód, a on się tak schlał, że nie może go znaleźć”.


OBEJRZYJ: Ukraińskie zagłębie rejwu


Dla Dido najgorsi są ludzie, którzy myślą, że nie muszą stać w kolejce, tylko dlatego, że – jak twierdzą – znają szwagra byłego kolegi sąsiada DJ-a. „Zanim w ogóle rozważę wyświadczenie takiej przysługi, zawsze patrzę na zachowanie tych ludzi” – mówi. „Zwykłe, uprzejme »dobry wieczór« potrafi zdziałać znacznie więcej”.

Nie bądź rasistą

„Pewnego razu z Rolls-Royce’a wysiadła kobieta w średnim wieku, którą przywiózł tam szofer” – opowiada Bak. „Od razu skierowała się w moją stronę i powiedziała: »Właśnie przyjechałam z Four Seasons Hotel George V, gdzie mieszkam w apartamencie«. Kiedy wyjaśniłem, że nie obchodzi mnie, kim jest i gdzie śpi, odpowiedziała: »Nie mogę uwierzyć, że jakiś czarnuch nie pozwala mi wejść«. To powinno wydawać się oczywiste, ale nie bądź rasistą – wtedy na pewno cię nie wpuścimy”.

Nie próbuj przekupić bramkarzy

Według Élisy, niewiele ugrasz, wsadzając pogniecione 50 euro [200 złotych] do kieszeni bramkarza, ponieważ w dobrym klubie nie tylko zarabia wystarczająco dużo, żeby nie zrobiło to na nim wrażenia, ale i najwyraźniej ma do siebie większy szacunek niż ty. „Dostaję też mnóstwo prezentów, takich jak perfumy czy ubrania” – dodaje Dido. „Ale to tak nie działa. Większość klubowiczów jest pijana albo naćpana, więc wiem, że w takich gestach nie ma nic szczerego”.

Zaakceptuj porażkę

O ile naprawdę nie masz świetnych dojść, nie istnieje żadna niezawodna technika, która gwarantuje, że wejdziesz do klubu. „Przyjaciele szefa mogą robić wszystko, co tylko chcą, ale nikogo poza nimi to nie dotyczy” – wyjaśnia Dido. „Zazwyczaj bardzo uważam na to, kogo odprawiam z kwitkiem i w jaki sposób to robię. Jest mi bardzo miło, kiedy ludzie to rozumieją i z uśmiechem akceptują”.


Reklama

Tylko dobre rady. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Niestety w Wanderlust większość gości nie za dobrze radzi sobie odmową. „Potrafią stać się naprawdę agresywni” – mówi mi Élisa. „Myślą sobie: »Kim jest ta dziwka, która próbuje mi zepsuć wieczór?«, po czym zaczynają się strasznie wściekać. Nie wiem dlaczego, ale kobiety zdają się najbardziej wkurwiać, kiedy odmawia im inna kobieta – zachowują się wtedy, jakbym w jakiś sposób je zdradziła i bardzo szybko tracą panowanie nad sobą. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że moją decyzją mogę zrujnować komuś noc, ale obrażanie mnie nie sprawi, że będę dla ciebie milsza”.

Zrozum, że bramkarz to normalny zawód

Bycie bramkarzem to prawdziwa praca, ze specyficznymi ograniczeniami i zaleceniami od szefów. Zrozumienie, że oni nie stoją tam tylko po to, żeby zepsuć twój wieczór, pozwoli ci traktować ich z większą uprzejmością. „My, bramkarze, postrzegamy siebie jako artystów, którzy każdej nocy próbują namalować jak najpiękniejszy obraz, tworząc właściwą mieszankę ludzi i energii” – mówi Bak.

Jeśli więc chcesz się znaleźć na tym obrazie, nie zachowuj się jak nadęty, wściekły, rasistowski dupek.


Więcej na VICE: