Nieszczęśliwa siódemka. Przeróbki dance'owe, które lepiej żeby nie powstały
Obiektywnie zajebiste rankingi

Nieszczęśliwa siódemka. Przeróbki dance'owe, które lepiej żeby nie powstały

Nowa wersja "Thong Song" Sisqo zainspirowała mnie do przyjrzenia się bliżej zjawisku scoveruj-byle-co-byle-jak.
24.7.17

Pamiętacie Sisqo i jego przebój "Thong Song"? Teledysk z gorącymi dziewczynami na plaży i latającym nad nimi artystą? Gościnkę Method Mana i Ja Rule'a? No pewnie, że pamiętacie. To w końcu jeden z największych letniaków w historii R&B. Ja to wiem. Ty to wiesz. I twój kolega z podstawówki także to wie. Najwyraźniej jednak Sisqo uznał, że osiemnaście lat po premierze gorącego singla trzeba przypomnieć nam o nieśmiertelnym klasyku.

Reklama

I tu dochodzimy już do mniej przyjemnej części, bowiem nowa wersja "Thong Song" to gniot, jakich… wiele. Ale o tym za moment. Tymczasem przedstawiam artystę (hehe) o ksywce JCY, główną gwiazdę twojego nowego wkurwiacza na Spotify, który słoneczną plażę zamienił na wrotkarnię. I bynajmniej nie jest to klip na miarę "Blow" Beyoncé. Chciałabym napisać, że poczucie żenady osiągnęło już maksymalny poziom, ale wtedy przypomniało mi się jeszcze parę innych przeróbek, które na dobre zagościły w dance'owych stacjach radiowych, a lepiej byłoby gdyby nigdy nie powstały.

Coolio vs Kylian Mash & Rico Bernasconi "Gangsta's Paradise 2K11" (2011)

Nowe i gówniane "Thong Song" przywołało niestety bolesne wspomnienia z wakacji 2011, które spędzałam w rodzinnym mieście i kiedy moim oczom ukazała się świeża wersja "Gangsta's Paradise" na jednym z muzycznych kanałów telewizyjnych. Oddałabym wiele, żeby nigdy tego nie widzieć i nie słyszeć, a w pamięci mieć tylko wersję towarzyszącą filmowi "Młodzi gniewni". Ale spoko, rozumiem, że ten nagrany zapewne naprędce mash up to przepustka do jeżdżenia po klubach na 20-minutowe występy i popijanie Moeta całą noc. Ale w sumie to cofam, nie rozumiem tego wcale.

Eminem ft. Lil Wayne "No Love" (2010)

Wraz z odstawieniem dragów, Eminem stracił także wyczucie, co w rapie śmieszy, a co żenuje. "Recovery" i późniejsze albumy balansują na granicy kiczu, a jedynym powodem, dla którego jeszcze chce się do nich wracać jest niedościgniona umiejętność składania rymów MC z Detroit. Ale nie o tym. W "No Love" Slim Shady sampluje (uwaga - to będzie mocne) "What Is Love" Haddawaya. I robi to w tak bezmyślny sposób, że coś mi się wydaje, że Moby płakał ze śmiechu ze śmiechu, gdy to usłyszał. Potem już tylko płakał, bo przypomniał sobie, że "nobody listen to techno". Potwierdzone info.

Reklama

Shaggy ft. Eve "Girls Just Want To Have Fun" (2012)

Ten moment, kiedy chciałabyś napisać, że nie słuchasz Nicki Minaj, bo wolisz oldschoolowe raperki pokroju Eve niż popowe Barbie, ale potem natrafiasz na coś takiego (poniżej) i lepiej żebyś się zamknęła. Pytanie mam jedno - Eve, dlaczego? Przecież nawet taki dubstepowo-trapowy singiel z "Lip Lock" jest o wiele lepszy. W zasadzie mam jeszcze jedną zagwozdkę - czy Polaków zostawiających masowo komentarze pod "Girls Just Want To Have Fun" (w oryginale Cyndi Lauper) przekierowało tutaj od Maryli Rodowicz czy Zenka Martyniuka?

The Black Eyed Peas "The Time (Dirty Bit)" (2010)

Wszyscy hejtujący The Black Eyed Peas po tym, jak dołączyła do nich Fergie, musieli się chyba nieźle przepraszać po płycie "The E.N.D.", bowiem nikt nie spodziewał się, że ta bezprecedensowa, radiowa mieszanka R&B, popu, funku i rapu przerodzi się w tak futurystyczny koncept. I dobra, will.i.am, świetnie, że chcesz być ahead of your time; doskonale ci to wyszło przy "Meet Me Halfway" (jeden z najlepszych klipów Fasolek!); tylko po co na siłę mieszać w to "Dirty Dancing"? "The Time (Dirty Bit)" kojarzy się tylko z tragiczną sylabizacją. Może dobrze, że grupa nie nagrywa już w pełnym składzie?

Pitbull ft. Christina Aguilera "Feel This Moment" (2013)

Zawsze mnie to zastanawia, że z trzech najpotężniejszych popowych wokalistek początku poprzedniej dekady, czyli Pink, Christiny Aguilery i Britney Spears, tylko tej pierwszej udało się odciąć kompletnie od dance'owych klimatów. Brawa dla tej pani! Tymczasem X-Tina, między chwytliwym i jeszcze w miarę znośnym "Moves Like Jagger" a płaczliwym "Say Something', którego nie powstydziłaby się Adele, podjęła współpracę z Pitbullem. Złych decyzji był więcej - duet zapragnął wariacji na temat "Take On Me" a-ha (kapela, której słuchała twoja stara w młodości). Idealny przykład jak z disco polo zrobić disco polo.

Robin Schulz ft. Francesco Yates "Sugar" (2015)

Choćbyś się dziesięć lat temu wstydził, że podobało ci się "Suga Suga" Baby Bash, to musisz przyznać, że Robin Schulz wyszarpał z kawałka to, co najlepsze, przerabiając na to, co najgorsze. To numer, który prześladuje nas wszystkich od 2015 roku i czy tego chcecie czy nie, zostanie już z nami na zawsze. Dlatego też, nie karmię was już gniotami więcej. Pamiętajcie tylko, że Barney Stinson nie miał racji mówiąc, "nowe jest zawsze lepsze".