Reklama
feminizm

„​Obcy”​ to najbardziej feministyczna seria horrorów sci-fi

Ridley Scott mówi o sobie, że jest feministą i przyznaje, że inspiracją dla postaci Ripley była jego matka

tekst Tom Seymour; tłumaczenie Katarzyna Stupnicka
24 Maj 2017, 4:45am

„Prometeusz”, zdj: PR

Tekst pierwotnie ukazał się na Broadly. Uwaga, tekst zawiera spoilery

Obcego określono kiedyś jako „film o gwałcie, którego ofiarami są mężczyźni". Wyreżyserowany przez Ridleya Scotta w 1979 film, „jest nie tylko o ludziach, którzy starają się, żeby nie zjadło ich śliniące się potworne zwierzę", pisze krytyk filmowy David McIntee w Pięknych potworach ( Beautiful Monsters: The Unofficial and Unauthorised Guide to the Alien and Predator Films). „Jest gorzej. Jest o ludziach, którzy starają się, by nie zgwałciło śliniące się potworne zwierzę".

Żeby zapłodnić ludzi, obcy Scotta wpychają swoje ssawki w ich gardła. Albo poprzez twarzołapa (facehugger), który zakrywając im usta, wymusza na nich bycie gospodarzem dla malutkiego obcego-pasożyta, który, kiedy jest gotowy do wyklucia, rozszarpuje od środka klatki piersiowe swoich nosicieli.

Filmy Obcy zostały docenione w przez feministyczną krytykę filmową jako pierwszy blockbuster tamtych czasów, który poruszył kwestię płci. Ellen Ripley (w tej roli Sigourney Weaver), została pierwszą kultową bohaterką w filmie akcji. To zdecydowanie odbiegało od szablonowego przedstawienia kobiecej postaci w horrorze, która zazwyczaj jest krzyczącą bezradną ofiarą. Ripley była, jak to ujęła Laura Mulvey pierwszą „finałową dziewczyną" („final girl") – przy zachowaniu tego, co kojarzymy z kobiecością (pomyślcie, w jaki matczyny sposób Ripley trzyma przy sobie kota pod koniec filmu), podczas gdy przechytrza potwora, który wcześniej poradził sobie ze wszystkimi męskimi członkami załogi statku Nostromo.

„Final girl" to stała część wszystkich Obcych, tę tradycję kontynuuje najnowszy film Obcy: Przymierze. Spuściznę po Ripley można również dostrzec w roli Elizabeth Shaw (Noomi Rapace) jako „finałowej dziewczyny" w Prometeuszu, a teraz także w roli Katherine Waterson w Obcym: Przymierze. Kobiety, której duże oczy i fryzura pixie-bob nie zwiastują determinacji i siły, jaką przewyższa wszystkich dookoła.

Pierwszy scenariusz do Obcego z 1979 miał męskiego bohatera, ale Scott wywalczył z producentami, żeby zatrudnili Weaver, wówczas 29-letnią nieznaną aktorkę

„Obcy: Przymierze jest bardzo ciekawy pod tym względem, że przez cały film spycha kobiece postacie na margines we wszystkim, aż do ostatnich scen", mówi Jose Arroyo, wykładowca filmoznawstwa na Warwick University. „W tym momencie, feministyczny element Obcych jasno się uzewnętrznia".

Zawdzięczamy to Ridleyowi Scottowi. Pierwszy scenariusz do Obcego z 1979 miał męskiego bohatera, ale Scott wywalczył z producentami, żeby zatrudnili Weaver, wówczas 29-letnią nieznaną aktorkę. Scott identyfikuje się jako feminista i przyznaje, że inspiracją dla Ripley była jego matka.

„Moja mama wychowała trzech chłopców i była naszą szefową", reżyser powiedział Sydney Morning Herald w 2015 roku. „Wyznaczała nam zasady i te zasady były święte. Po prostu mówiliśmy: »Tak, ok«… Myślę, że stąd wziął się nasz szacunek, bo była twardzielką".

Daniels (Katherine Waterston) w Obcy: Przymierze. Zdjęcie dzięki uprzejmości PR

Scott, który w tym roku skończy 80 lat, powrócił do serii Obcego z prequelami Prometeusz i Przymierze. W swojej egzystencjalnej zadumie nad stworzeniem ludzkości, oba filmy można zinterpretować jako koniec męskiej dominacji w chęci kontrolowania historii – podejmowania decyzji, które mają tragiczne konsekwencje dla kobiet. Warto zauważyć, że dwie pierwsze ofiary w Obcym: Przymierze, które giną z rąk potwora, to żona głównego dowódcy statku – mężczyzny kierującego się religijnymi przekonaniami odnośnie do przeznaczenia ludzkości, oraz żona kapitana statku – lekkomyślnego żartownisia, pijaka cowboya.

Ale feminizm Obcego to znacznie więcej niż obsadzanie kobiet w głównych rolach; jest o wiele bardziej skomplikowany i wpleciony w doświadczenie widza, niż większość fanów przyznaje. Tu zasługę musimy przypisać drugiemu ojcu Obcego – H.R. Gigerowi.

Giger intuicyjnie rozumiał to, jak ludzie wyrażają swoją seksualność, jak pozytywne emocje można przypisać seksualnej satysfakcji i zmienił to w koszmar

Giger – szwajcarski artysta czerpał z niemieckiego ekspresjonizmu oraz swojej obsesji ludzko-mechanicznymi hybrydami w biomechanicznych dwuznacznych sytuacjach. Fascynowały go greckie mity i Erynie, podziemne boginie zemsty, nękające żywych. Giger wyznał, że inspiracją dla Obcego Scotta był również obraz malarza Francisa Bacona z 1944 roku Trzy studia postaci na podstawie tematu Ukrzyżowania z wijącą się jakby zwierzęcą postacią o ostrych kłach, balansującą w designerskiej przestrzeni.

Giger intuicyjnie rozumiał to, jak ludzie wyrażają swoją seksualność, jak pozytywne emocje można przypisać seksualnej satysfakcji oraz jej potencjałowi nowego życia. Tym samym Obcy przeistoczył coś, co postrzegamy jako piękne i radosne, zamieniając to w koszmar.

Niektórzy teoretycy zinterpretowali to jako pierwotny strach przed kobiecością. Nawet słynny mitoznawca Joseph Campbell w książce Mitologia prymitywna powiedział o Obcym, że „występuje tam motyw charakterystyczny dla prymitywnych mitologii, a także dla nowoczesnego malarstwa surrealistycznego i neurotycznego snu, który znany jest w folklorze jako »zębata wagina« – »wagina kastrująca«".

Lubimy filmy. Polub nasz fanpage VICE Polska na Facebooku

Autor scenariusza do Obcego – Dan O'Bannon powiedział natomiast, że wykorzystał projekty Gigera, żeby zmusić męską widownię do przemyśleń nad skutkami przemocy seksualnej. Chciał, żeby zrozumieli jakim horrorem jest doświadczenie gwałtu i napaści na tle seksualnym.

„Filmy Obcy urzeczywistniają dwie rzeczy, których mężczyźni boją się najbardziej i których się najbardziej brzydzą – zostanie spenetrowanym oraz oglądanie jak kobieta rodzi", wyjaśnia Arroyo. W Obcych, a szczególnie w Obcym: Przymierze, sceny gwałtu to również momenty zapłodnienia powodujące podwójne przerażenie. Niektóre krytyczki feministyczne wyraziły swój niepokój tym elementem filmów. MaryAnn Johanson, założycielka blogu filmowego FlickFilosopher, tłumaczyła Broadly: „Czy mężczyźni naprawdę potrzebują opowieści science-fiction, żeby zrozumieć horror niechcianego naruszenia czyjegoś ciała? Może gdyby nasza kultura traktowała gwałt mężczyzny na mężczyźnie jako przerażające zdarzenie, którym jest, mężczyźni nie musieliby szukać w filmach sci-fi wytłumaczenia problemu. A nawet jeśli niektórzy potrzebują tego dla zachęty do empatii, filmy Obcy nadal nie pokazują wiele, jeśli chodzi o przeżycia kobiet w kwestii gwałtu".

Krytyczka Nikki Baughan ze Screen International i Sight & Sound uważa natomiast, że na efekt na męską widownię, której oczekiwał Scott, jeszcze musimy poczekać i że wystarczy spojrzeć na przemoc, jaką kieruje się na kobiety w kinie.

„Jeśli ktoś chce opisywać Obcego jako metaforę gwałtu na mężczyznach, to zapomina o tym, co w filmach Obcy przydarza się kobietom, a przeżywają równie straszne rzeczy. A mimo wszystko, motyw sci-fi zapłodnienia nie jest nawet porównywalny do przemocy i brutalności, jaka dotyka kobiece bohaterki na przestrzeni kina", twierdzi Baughan.

„To nic złego zachęcać mężczyzn do przemyśleń nad tym, jak kobiety są traktowane w filmach, ale czy faktycznie to rozpoznają i rozumieją – poczekamy, zobaczymy".