Reklama
This story is over 5 years old
gry

Jak zarabiać kupę hajsu grając w gry komputerowe

Jest mnóstwo artykułów i usług na czarnym rynku: narkotyki, broń, seks, śmierć, organy – w zasadzie wszystko, co można zobaczyć w dużych dawkach w filmach George'a Romero. Do tej listy dołączyło sprzedawanie wirtualnego złota w grach wideo za prawdziwą...

tekst William Alexander
23 Maj 2013, 11:00am

Jest mnóstwo artykułów i usług na czarnym rynku: narkotyki, broń, seks, śmierć, organy – w zasadzie wszystko, co można zobaczyć w dużych dawkach w filmach George'a Romero.

Do tej listy dołączyło sprzedawanie wirtualnego złota w grach wideo za prawdziwą walutę. Niecierpliwi gracze, którym nie chce się spędzać wieczorów na mozolnym zdobywaniu złota potrzebnego do kupna nowych umiejętności, opancerzonych peleryn bojowych czy pikselowych kusz teraz kupują złoto od innych. Bo połączenie lenistwa i pieniędzy jest znacznie przyjemniejsze niż spędzanie całego dnia w ciemnym pokoju, na bezustannym klikaniu w rzeczy, podczas gdy skóra blednie i zapomina się jak wyglądają relacje z żywym człowiekiem.

Chińscy farmerzy pracują w takich grach jak World of Warcraft czy Diablo, w Rumunii kwitnie przemysł „gold-farmingu", a freelancerzy z farmy sprzedają swój towar przez strony typu USFINE czy Sythe. O ile nie jest to coś, co producenci gier online mieli na myśli podczas tworzenia ich, to jest to zjawisko raczej nieszkodliwe, raczej nie wpływa na grę tych, którzy nie mają do czynienia ze sceną farmingu.

Mimo to, są firmy, które wprowadzają do gier tysiące botów zajmujących się żmudnymi zadaniami w stylu ścinania drzew czy rozłupywania skał – które generują internetowe złoto. Takie boty zapewniają przemysłowi blisko 500 milionów dolarów rocznie, ale są ostro krytykowane przez zwykłych graczy, według których rujnują gry.

Skontaktowałem się z amerykańskim farmerem złota, 17-letnim Joshem Miroslavem, który zarabia 10 000$ (ok. 31 000 zł) miesięcznie w MMORPG RuneScape.


Josh Miroslav.

VICE: Josh, zarobiłeś 10 tysięcy dolarów w RuneScape?
Josh Miroslav:
Tak, ale to tylko przez ostatnie trzy tygodnie. Robię to od dawna, ale ostatnio musiałem zacząć sprzedawać również do Sythe, bo ta gra już umiera. Muszę znaleźć więcej kupców.

Dlaczego RuneScape umiera?
Gra kompletnie się zmieniła gdy przejęły ją boty. Do tego zaszkodziły jej uaktualnienia, ale koniec końców największym problemem była społeczność gold-farmingu – zarówno 'farmujących', jak i kupujących złoto.

To ma sens. Jak zdobywasz złoto?
Ostatnio bawiłem się w hazard w RuneScape. Dużo się w nim zmieniło przez nowe zasady ustanowione przez Jagex, wydawców gry, jest dużo sposobów na zwiększenie swoich szans przeciwko innym, co prowadzi do naprawdę łatwego zarobku.

Ile najwięcej udało ci się zarobić w jeden dzień?
Cóż, w związku z ryzykiem bycia zbanowanym trzeba sprzedawać złoto jak najszybciej się da, najlepiej za jednym zamachem. Kilka razy udało mi się zarobić w takich transakcjach po 5 000$ (ok. 16 000zł). Ale trzeba zaznaczyć, że złoto, które wtedy sprzedawałem było wcześniej 'farmowane' przez dwa czy trzy tygodnie.

Ile kont ci zbanowano?
Dużo. Nawet nie wiem dokładnie ile. Jednego dnia Jagex zajął się wszystkimi kontami, które kiedykolwiek tknąłem, było ich sporo. Przynajmniej 50 zostało trwale zbanowanych, do tego wiele zablokowano tymczasowo.

Wciąż grasz dla zabawy, czy chodzi już tylko o pieniądze?
Kiedyś uwielbiałem tę grę – to w sumie jedyna, w którą grałem. Niestety, im bardziej zagłębiałem się w nią, tym bardziej była to praca a nie zabawa, powoli traciłem dawną przyjemność z grania.

Potrafię to sobie wyobrazić, ale domyślam się, że zarobek jakoś to wynagradza. Sprzedajesz innym graczom? Czy po prostu ludziom ze stron gold-farmingowych?
Nie, graczom nie. Sprzedaję największym stronom handlującym złotem, zazwyczaj prowadzonym przez Chińczyków.

Takim stronom jak USFINE?
USFINE na pewno jest jedną z nich. Są mediatorzy, którzy rozprowadzają złoto po wszystkich serwisach sprzedających, w zależności od ich zapotrzebowania. Dzięki nim jest wygodniej sprzedawcom o dużym GP [liczbie sztuk złota], bo prawie nie muszą wkładać wysiłku w sprzedaż.


Krótki dokument o farmerach złota z Chin.

Jako farmer, co sądzisz o całym tym zjawisku? Uważasz, że psuje ono gry komputerowe?
Zanim Jagex wypuścił uaktualnienie, które pozwoliło ludziom wymieniać wirtualne złoto na prawdziwą walutę, uważałem, że nie robię nikomu nic złego. Ale to się zmieniło. Atmosfera 'farmingu', powiązanego z kompletną anonimowością i brakiem jakichkolwiek reguł, naprawdę we mnie uderzyła. Z kogoś, komu nigdy specjalnie nie zależało na pieniądzach, czyli „dobrego dzieciaka" zamieniłem się w kogoś w pełni zepsutego przez wizję gromadzenia złota i sprzedawania go.

Zrobiło się mrocznie. Wybacz, nie wiedziałem, że wyciągnę z Ciebie takie zwierzenia.
No, doprowadziło to do mojego zaangażowania w masowy hacking i inne „nieetyczne" sprawy – w sumie wszystko, co mogło dać mi na daną chwilę najwięcej złota. Żałuję tego, i z tego powodu nigdy nie byłem dumny z pieniędzy, które udało mi się na tym zarobić. 'Farmowanie' złota to w zasadzie wyzyskiwanie ludzi na różne sposoby. Niektórym wydaje się, że gold farming to zajebista robota – zarabianie za granie w gry komputerowe – ale w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Albo kradnie się pieniądze uczciwym graczom, albo prowadzi wielkie farmy botów, które zupełnie niszczą grę. Koniec końców to zawody w zarabianiu jak największych pieniędzy w bezprawny sposób.

Brzmisz jakbyś czuł się winny.
Zdecydowanie. Od dawna próbuję się wyrwać z tego, ale bez skutku. To wstrętne miejsce, pełne wstrętnych i chciwych ludzi.

W jaki sposób to co ty robisz różni się od działalności chińskich firm 'farmujących' złoto?
Chińczycy zajmują się głównie dystrybucją – przemieszczaniem złota między kupcami – sprzedażą i marketingiem złota zwykłym graczom na stronach jak Gold4fun, a także masowym botowaniem. W sumie mają pod kontrolą główne aspekty całego przemysłu. Kontrolują całą sprzedaż złota w RuneScape.

Ile botów może być na takiej farmie?
Chińscy farmerzy korzystający z botów starają się nie przesadzać, ale większe firmy nie ukrywają tysięcy botów pracujących 24/7 pod swoimi szyldami.

Ok, a co twoi rodzice myślą o twoim zawodzie i zarobkach?
Na początku się martwili, w sumie wciąż trochę się martwią. Ale już się z tym pogodzili. Rozumieją co robię i godzą się z tym.

Dzięki Josh.

Zobacz też:

"Gatsby"
VICE trendy: Jak się rozbierać?

Tagged:
video
ONLINE
'GP'
Vice Blog