Chiny projektują genialne dzieci

To tak naprawdę żadna nowość, że Chiny zaczynają wychodzić na pozycję supermocarstwa. Podczas gdy cywilizacje Zachodu dławią się swoja zachłannością jak późny Marlon Brando, Chiny ciągle wykupują dług publiczny Stanów Zjednoczonych i zagarniają dostęp...

|
mar 20 2013, 9:00am

To tak naprawdę żadna nowość, że Chiny zaczynają wychodzić na pozycję supermocarstwa. Podczas gdy cywilizacje Zachodu dławią się swoja zachłannością jak późny Marlon Brando, Chiny ciągle wykupują dług publiczny Stanów Zjednoczonych i zagarniają dostęp do światowych surowców naturalnych. Jednak teraz, przestało im wystarczać śmianie się z nas pokazując onanistyczne gesty podczas mijania nas na gospodarczej autostradzie. Uruchomili właśnie, w świetle rządowego poklasku, projekt eugeniczny.

Naukowcy z BGI Shenzhen (Instytut Genetyki w Pekinie - przyp. tłum.) pobrali próbki DNA od 2000 najmądrzejszych ludzi na świecie i właśnie są w trakcie sekwencjonowania ich pełnych genomów w poszukiwaniu alleli odpowiedzialnych za ludzką inteligencję. Wygląda na to, że wcale nie są daleko znalezienia ich, a to co planują dalej to screening embrionów, który pozwoli rodzicom wybrać swoją najzdolniejszą zygotę i potencjalnie tym samym podbić średni iloraz inteligencji pokolenia o 5 do 15 punktów. Na przestrzeni kilku generacji stawanie w szranki w pojedynku na intelekty z Chińczykami będzie przypominało konkurowanie z Leną Dunham w rozbieraniu się na wizji. 

Geoffrey Miller, psycholog ewolucyjny i wykładowca na NYU (Uniwersytet Nowego Yorku - przyp. tłum.) jest jednym z 2000 mózgowców, którzy zgodzili się udostępnić swoje DNA. Odbyłem z nim rozmowę o tym, co ten przerażający program może oznaczać dla przyszłych chińskich dzieciaków.

VICE: Cześć Geoffrey. Czy Chiny miały już jakąś styczność z eugeniką?

Geoffrey Miller: KiedyDeng Xiaoping przejął władzę w latach 70-tych, przeniósł całą uwagę rządu ze sterowania ekonomią na sterowanie jakością i ilością populacji. W latach 90-tych zaczęto już rozpowszechniać testy prenatalne w poszukiwaniu defektów u płodów za pomocą ultradźwięków, natomiast w ostatnim czasie stosuje się już badania nad ludzkim genomem celem ustalenia, które konkretnie geny czynią ludzi mądrzejszymi.

Co wiesz o BGI Shenzen?

Są największym ośrodkiem badań genetycznych w Chinach, może się, przyjmując pewien margines błędu, okazać że największym na świecie. Zajmują się nie tylko ludźmi- badają genetykę roślin, zwierząt, poświęcają się wszystkiemu co może mieć znaczenie ekonomiczne, bądź jest interesujące z naukowego punktu widzenia.

Masz z nimi jakiś kontakt?

Dostałem niedawno maila informującego o tym, że już prawie skończyli sekwencjonowanie dla Projektu Genetyki Kognitywnej BGI, któremu ja przekazałem swoje DNA, a wyniki powinny pojawić się niedługo.  

Jak wygląda ich proces selekcji?

Wydają się być najbardziej zainteresowani ludźmi chińskiego i europejskiego pochodzenia. Rekrutują głównie na konferencjach naukowych, za pomocą słowa mówionego. Generalnie rzecz ujmując, musisz udowodnić, że jesteś tak mądry jak mówisz, że jesteś. Musisz wysłać swoje kompletne CV, publikacje które stworzyłeś, wyniki zestandaryzowanych testów, ukończone szkoły, tego typu rzeczy.

Jak stosuje się wyniki tych badań w praktyce?

Kiedy ma się już odpowiedni zestaw informacji i zapłodnione jajeczko po pierwszych podziałach, można zbadać jedną z komórek i ocenić poziom inteligencji osoby którą się ono stanie jeśli pozwolimy mu na implantację.

A po polsku?

Dowolna para może mieć szereg jajeczek zapłodnionych w warunkach laboratoryjnych, z użyciem nasienia ojca i komórki jajowej matki. Można zbadać każdy z embrionów i ustalić, który z nich będzie najbystrzejszy. Będzie to takie samo dziecko jak to które powstałoby naturalnie, ale jednocześnie będzie najmądrzejszym możliwym jakie para mogłaby mieć spośród np. 100 dzieci. Nie jest to inżynieria genetyczna z wszczepianiem genów, tylko najlepszy możliwy układ z genów jakie para naturalnie posiada.

Czyli na przestrzeni kilku pokoleń możliwym będzie zwiększenie inteligencji populacji.

Dokładnie. Nawet jeśli oznaczałoby podniesienie inteligencji statystycznego dziecka o 5 punktów, i tak przełożyłoby się to na ekonomiczną efektywność, konkurencyjność kraju na rynku, ilość posiadanych patentów, zdolnością do zarządzania biznesowego oraz innowacyjności gospodarczej kraju.

Czy może to przybrać jakąś groźniejszą formę?

Tego typu badania mogą otworzyć drogę do przyszłych prób z inżynierią genetyczną. Ale trzeba bardzo dużo czasu, żeby dało się to zastosować w praktyce.

Jak myślisz, kiedy badanie embrionów będzie można prowadzić na szerszą skalę?

Stworzenie kompletnej technologii do analizy embrionów może im zająć 5 do 10 lat, albo znacznie mniej. Wszystko zależy od tego jak bardzo zmotywowani się okażą.

Czy cały ten proces można przeprowadzić w poszukiwaniu innych cech, np. określenie wyglądu fizycznego?

Jak najbardziej. Tak naprawdę, to poziom inteligencji jest najtrudniejszy do ustalenia w ten sposób. Wiemy, że IQ zależy od dużej ilości genów, natomiast cechy fizyczne jak kolor oczu czy włosów, od dosłownie kilku. Cechy takie jak postura ciała byłyby łatwiejsze do ustalenia, atrakcyjność trochę trudniejsza, natomiast cechy osobowości trochę mniej wymagające od intelektu- zdolność do ciężkiej pracy, impulsywność, liberalność bądź konserwatyzm polityczny. Skłonność do religijności? Zdecydowanie w jakimś stopniu jest determinowana genetycznie.

Cholera. A jak się mają osiągnięcia Zachodu na tym polu w odniesieniu do chińskich?

Jesteśmy dość daleko w tyle. Mamy te same możliwości technologiczne, te same dane statystyczne, ale oni zbierają informacje ze znacznie większym rozmachem i zdają się mieć większa skłonność do przekuwania wyników badań naukowych na politykę rządu czy badania DNA narodu niż my. Technicznie i naukowo rzecz ujmując, też moglibyśmy to robić. Ale nie robimy.

Czemu?

Mamy polityczne uprzedzenia, które mówią "Hm, to może nam przysporzyć kłopotów, nie wolno nam zadzierać z naturą, nie wolno nam zadzierać z Bogiem". Parę tygodni temu brałem udział w konferencji naukowej w Nowym Jorku, gdzie padło pytanie czy powinniśmy zakazać inżynierii genetycznej na płodach i dzieciach, i zdania były bardzo podzielone. W Chinach 95% zapytanych odparłoby: "Jasne że powinniśmy wykorzystać genetykę do uczynienia dzieci zdrowszymi, szczęśliwszymi i mądrzejszymi!". To jest sprawa ogromnych różnic kulturowych.

Za co jeszcze zabrały się Chiny, a my nie?

Inwestują na przykład ogromne pieniądze w edukację, tworzą zupełnie nowe systemy uniwersyteckie zachęcające do bardziej kreatywnego podejścia do nauczania, wysyłają setki tysięcy studentów do Ameryki i Europy aby zobaczyli jak działają nasze systemy edukacyjne, aby mogli swoje standardy doprowadzić do naszego poziomu bądź wyższego.

Więc wydaje Ci się, że globalna dominacja jest tylko kwestią czasu?

Chińska Partia Komunistyczna nigdy nie mówiła o globalnej dominacji. Oni raczej mówią o przywróceniu dawnej pozycji Chin, jako głównej kultury na świecie. Europa ma chwilową przewagę, a oni po prostu przywracają równowagę na świecie jako największa populacja na Ziemi. Nie wydaje mi się, żeby mieli jakieś zapędy imperialne wliczając w tym poszerzanie granic państwa- nie zamierzają bawić się w nazistowskie Niemcy, albo XX-wieczne USA. Oni chcą szacunku i wpływów, jednocześnie nie ufają Ameryce ani Europie jako podejmującym decyzje w sprawach typu globalne ocieplenie, czy równość i stabilność ekonomiczna.

Zobacz też:

Poskromienie złośnika
Dziewice made in China

Więcej VICE
Kanały VICE