Przejażdżka czołgiem sprawi, że poczujesz prawdziwą siłę

A więc chcesz przejechać się 34-tonowym czołgiem z czasów Zimnej Wojny? Jasne, kto by nie chciał. W Panzer-Fun-Fahrschule znajdziesz coś w sam raz dla siebie

|
25 Sierpień 2016, 3:10am

Jeśli chcesz przejechać się 34-tonowym czołgiem z czasów Zimnej Wojny – a kto by nie chciał? – zrób to, co ja. Udaj się do oddalonego dwie godziny jazdy na wschód od Berlina miasteczka Beerfelde. Znajdziesz tam Panzer-Fun-Fahrschule, szkołę jazdy czołgiem, reklamującą się jako „największy w kraju plac zabaw dla dorosłych". Za 160 euro (niecałe 700 złotych) możesz wskoczyć do jednego z 13 rozbrojonych czołgów i przez pół godziny szaleć po szutrowej trasie pod okiem instruktora. Za dodatkową stówę (czyli nieco ponad czterysta zł) będziesz mógł rozjechać brykę.

Panzer-Fun-Fahrschule, co oznacza mniej więcej, „Szkoła jazdy czołgiem dla funu" została założona kilkanaście lat temu przez braci Axela i Jorga Heysów. Panowie kupili znaleziony na szrocie w Czechach czołg T-55, który produkowany był w krajach bloku wschodniego (w tym od 1964 roku w Polsce). Axel dziesięć lat służył jako instruktor jazdy czołgiem w armii NRD. Wraz z bratem zaczęli dla zabawy jeździć nim po okolicy. „Nie mogłem przestać myśleć o tych maszynach", powiedział w Axel w 2009 roku w wywiadzie dla niemieckiej gazety.

Emerytowany niemiecki żołnierz, obecnie instruktor jazdy czołgiem na przodzie czołgu T-55 w Panzer-Fun-Fahrschule

Po zaprezentowaniu czołgu na dożynkach – zrobili to na prośbę lokalnych władz – bracia zostali zalani falą próśb o przejażdżkę w „żelaznej świni". Tak maszynę nazywali miejscowi. W roku 2005 otworzyli szkołę jazdy o powierzchni ok. 8 hektarów. Do roku 2009 na pola przy Beerfelde wjechał kolejny tuzin czołgów pochodzących z różnych armii. Maszyny sprowadzano z „całej Europy". Gdy zapytałem Jorga o konkrety, powiedział: „Z Europy Wschodniej, ze Słowenii i tak dalej. Zewsząd".

Do tamtej pory Panzer-Fun-Fahrschule przybyło pracowników. Zatrudniono dodatkowych kierowców, byłych żołnierzy. W szkole szkolą się rekruci na potrzeby armii niemieckiej i austriackiej. Jednak większość klientów zupełnie nie zna się na militariach. To turyści lub poszukiwacze miejscowych ciekawostek. Podczas mojej wizyty w szkole widziałem osoby w każdym wieku, chcące powozić się żelazną świnią, w tym całe rodziny (no, jedną czy dwie). „Jesteś typowym klientem" – powiedział Jorgen. „A przychodzą do nas naprawdę różni ludzie".

Radziecki czołg T-55

Przejażdżka czołgiem po niemieckiej ziemi naprawdę sprawia, że zaczynasz zastanawiać się nad pełną przemocy historią. T-55 to jeden z najpopularniejszych czołgów na świecie, w ciągu kilku ostatnich dziesięcioleci pokazywał, co potrafi między innymi podczas walk na Bliskim Wschodzie, w Wietnamie, Angoli. Co więcej, według Jewish Gen, strony prowadzonej przez miejscowe Muzeum Dziedzictwa Żydowskiego, w Beerfeld znajdowały się zakłady powiązane z obozem koncentracyjnym Sachsenhausen Oranienburg.

Jedną z dziwniejszych rzeczy związanych z tą piaskownicą z czołgami jest zaprzeczanie jakiemukolwiek militarnemu wydźwiękowi tej zabawy „Poza maszynami nie ma w Panzer-Fun-Fahrschule nic innego, co miałby z tym związek" – powiedział Jorg w wywiadzie z 2009 roku. „Chodzi tylko o dobrą zabawę". Poznani przeze mnie instruktorzy, z których spora część z nich służyła kiedyś w armii, są podobnego zdania. Nie łączą rozrywki z historyczną rekonstrukcją.

Być może nie chciało im się gadać z natrętnym amerykańskim turystą. Jednak czołg nie jest po prostu dużym samochodem. Przecież doczepiona jest do niego wielka spluwa. Nie rozbijasz się niemieckim czy sowieckim czołgiem po okolicy, wyobrażając sobie, że jedziesz po jajka do spożywczaka – przed twoimi oczami ukaże się raczej pole bitwy. W jakim innym celu pracownicy szkoły ozdabialiby pojazdy atrapami pocisków? Albo ubierali się w oldschoolowe skórzane hełmy i nauszniki? Siedząc za kółkiem wynajętego metalowego potwora, naprawdę miałem ochotę zacząć wydawać z siebie onomatopeiczne: bum! bum! bum!.

Niemieccy poszukiwacze mocnych wrażeń w czołgu Gepard

Zapytałem o niechęć do przywoływania militarnej przeszłości Niemiec w Panzer-Fun-Fahrschule dra Thomasa Kühne , historyka, specjalistę ds. Holocaustu i dyrektora Centrum badań nad Holocaustem i ludobójstwem przy Clark University. W odpowiedzi usłyszałem, że „W szkole nie wspomina się o czasach wojny, unika się tego tematu, ucieka się przed nim, ponieważ Niemcy w dzisiejszych czasach pałają do armii i wojska sporą niechęcią".


Polub nasz fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Kühne twierdzi, że dla niektórych Niemców historia wojen i kultura militarna staje się prawdziwym fetyszem – mowa zwłaszcza o skrajnie prawicowych grupach, którym ostatnio przybyło wielu członków – „jednak to wciąż zdecydowana mniejszość... a ludzi zainteresowanych historią i pamiątkami jest znacznie mniej niż w Ameryce".
Dodał też, że „dzisiejsze Niemcy nie są jednolite, ale sądzę, że jakieś 70-90% obywateli w ogóle nie interesuje się militariami".

Były żołnierz, obecnie instruktor jazdy w Panzer-Fun-Fahrschule

Panzer-Fun-Fahrschule w założeniu ma być czystą rozrywką, atrakcją turystyczną. Jednak czasem ciężko oddzielić wojnę od maszyn i wyrwać je z kontekstu historycznego. Ale być może przesadzam. Pewnie nie powinienem oczekiwać cennej lekcji o przeszłości w miejscu, na którego stronie internetowej dowiem się, że rozjechanie czołgiem kilku samochodów sprawi, że „odstresujesz się i zapomnisz o problemach".

Po pół godziny jazdy T-55 po muldach i wądołach byłem cały poobijany i nie czułem, żebym się zrelaksował. Czułem za to, że zbiera mi się na wymioty. Wysiadłem z czołgu, zdjąłem kominiarkę i podziękowałem mojemu instruktorowi. Następnie pociągnąłem łyk piwa od mojego fotografa, wszystkich uprzejmie przeprosiłem i udałem się na stronę puścić pawia.

Więcej zdjęć poniżej. Zacha i Alexa znajdziesz na Instagramie. Szczególne podziękowania należą się naszej tłumaczce Ruby Morrigan.

Gąsienica czołgu T-55

Autor zanim wsiadł za kółko

Atrapa pocisku na T-55

Niemcy jadący czołgiem z działem przeciwlotniczym Gepard

Kierownica radzieckiego T-55

Wnętrze T-55 z lotu ptaka

Niemcy w czołgu BMP

Zagraniczna turystka obserwuje swoją rodzinę, jeżdżącą czołgiem po terenie Panzer-Fun-Fahrschule.