Thundercat zapowiada (w końcu!) nowy album "Drunk"
Woah, Dude!

Thundercat zapowiada (w końcu!) nowy album "Drunk"

Jeden z filarów oficyny Brainfeeder do współpracy zaprosił m.in. Wiza Khalifę, Pharrella i sprawdzonych kumpli z Los Angeles.
26.1.17

Oczekiwanie zakończone - po miesiącach wypatrywania, a czasem wręcz błagania o konkretne informacje - już wiemy, kiedy ukaże się trzeci regularny album Thundercata, jednej z najciekawszych postaci sceny muzycznej Los Angeles ostatniej dekady. Przypomnijmy, że poprzedni pełnowymiarowy materiał Stephena Brunera "Apocalypse" ukazał się cztery lata temu, a w międzyczasie muzyk pobłogosławił nas tylko krótką, bez wątpienia wybitną, płytą "The Beyond / Where the Giants Roam", która od czerwca 2015 roku nie wypadła z naszej playlisty. Ok, nasz kochany ekscentryk pojawił się na kilku doskonałych albumach innych artystów, dostał Grammy za współpracę z Kendrickiem Lamar na "To Pimp A Butterfly", ale umówmy się, to jak oglądanie w technologii SD na czarno-białym telewizorze meczu 3 ligi litewskiej, gdy marzy ci się podziwianie z trybun Anfield szlagieru Premier League.

Reklama

Na szczęście w końcu możemy odpalić szampana i odstawić rytualny taniec zwycięstwa. Już za niecały miesiąc, 24 lutego, do sklepów trafi wydawnictwo "Drunk", na którym Thundercat zmieścił aż 23 ścieżki. Będą tam m.in. znane już "Them Changes" i "Bus In These Streets", świetni goście - Kendrick Lamar, Pharrell Williams, Flying Lotus, Wiz Khalifa, Kamasi Washington i zupełnie nieoczekiwanie Michael McDonald oraz Kenny Loggins, których usłyszeć możemy w singlowym numerze "Show You The Way". Kawałek robi ogromne wrażenie, łącząc doskonale znany nam już w jego muzyce jazzowo-soulowy eklektyzm z duchem funk rocka lat 70.

Czego jeszcze można spodziewać się na albumie? Oddajmy głos samemu Thundercatowi:

Próbuję zawsze trzymać się tego, co powiedzieli mi Erykah Badu i Flying Lotus: najważniejsza jest szczerość i uczciwość. Picie potrafi z człowieka wydobyć mrok, a równocześnie kojarzy się z młodością, entuzjazmem i zabawą. Chciałem, żeby ta płyta pokazywała ludzką stronę różnych doświadczeń.

Nas szczególnie może cieszyć jeszcze jedno. Na sprawdzenie, jak na żywo wypadają kawałki z "Drunk", nie trzeba będzie długo czekać. Bruner już 18 marca zaprezentuje się w Warszawie i mamy nadzieję upić się wówczas razem z nim w najlepsze.