Ile korzyści tak naprawdę płynie z miesiąca bez alkoholu?

Jednym z popularnych noworocznych postanowień jest odstawienie alkoholu. Jednak czy krótkotrwała abstynencja przynosi jakikolwiek efekt?
25.1.17

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Netherlands

Z tego, że ostatni rok spędziłeś zamieniając swój organizm w radioaktywne wysypisko śmieci, najprawdopodobniej zdałeś sobie sprawę wracając z Sylwestra. Nieważne co dokładnie cię o tym przekonało. Być może wykaszlałeś w chusteczkę coś, co wyglądało jak fragment twojej wątroby, albo zainspirowały cię przeglądane na kacu posty znajomych o tym, jakie to w styczniu zrobią sobie niesamowite detoksy. Ważne jest to, że postanowiłeś na miesiąc odstawić alkohol.

Cudownie. Jednak nie zachowujmy się tak, jak gdyby decyzja o abstynencji była jakimś heroicznym czynem – ciężarne kobiety podejmują się tego cały czas, często na dziewięć miesięcy lub dłużej. Natomiast rzeczywiście może to stanowić dla człowieka spore wyzwanie. Musi zrezygnować z części wieczornych wyjść, ciągle zmaga się z samym sobą, a do tego część znajomych zaczyna go traktować jak trędowatego.

Dlaczego więc odmawiać sobie alkoholu przez całe cztery tygodnie, skoro takie mają być tego konsekwencje? Czy oprócz chwilowej satysfakcji, że w końcu znalazłeś niezbity dowód swojej wyższości nad innymi ludźmi, miesięczna abstynencja przyniesie jakiekolwiek inne efekty? Aby dowiedzieć się, czy w ogóle jest sens rezygnować z picia na tak krótki okres, zapoznałam się z wynikami badań i porozmawiałam z dwójką specjalistek zajmujących się narkomanią oraz alkoholizmem. Oto, czego się dowiedziałam.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z artykułu Drinken, dutten en een punt drukken autorstwa Raymonda van Mila i Sabine Rovers

W 2013 roku, czternastu redaktorów tygodnika naukowego „New Scientist" przeprowadziło eksperyment i przez miesiąc nie piło alkoholu. Po upływie czterech tygodni poddali się kompleksowym badaniom medycznym. Okazało się, że przez tak krótki okres zawartość tłuszczu w ich wątrobach zmalała średnio o 15 proc. (co jest o tyle ważne, że stłuszczenie wątroby może doprowadzić do poważnych uszkodzeń organu), a poziom glukozy we krwi spadł o 16 proc. Samo odstawienie alkoholu spowodowało, że średnio stracili po 1,5 kilograma.

Liczby te na papierze układają się w pean na cześć abstynencji. Jednak (co nie powinno stanowić żadnego zaskoczenia) większość dziennikarzy zauważyła, że eksperyment ten negatywnie odbił się na ich życiu towarzyskim. Floor van Bakkum z amsterdamskiego Instytutu Jellinka powiedziała mi, że: „Dla wielu osób największym wyzwaniem wcale nie jest rzucenie alkoholu, tylko konieczność wysłuchiwania komentarzy na ten temat. Nie sposób uniknąć takich uwag jak »Jeden kieliszek ci przecież nie zaszkodzi!«, czy pytań w stylu: »A co, jesteś w ciąży?«".

To jeszcze nie wszystko – pomijając fakt, że wszyscy zdają się liczyć na twoją porażkę, twoje własne ciało obraca się przeciwko tobie i próbuje cię nakłonić do picia. Jak powiedział mi psycholog Bart Vemer, organizm przyzwyczaja się do tego, że w pewnych godzinach otrzymuje alkohol. Jeżeli w okolicach 17 zazwyczaj pijesz butelkę piwa, twój mózg już od 16 będzie się przygotowywał na spożycie procentów. W związku z tym wyśle do ciała informację, że wkrótce nastąpi trawienie napoju alkoholowego. Spowoduje to, że „nie tylko wątroba zacznie inaczej funkcjonować, ale również w twoim mózgu włączy się obszar odpowiedzialny za łaknienie alkoholu i będzie pytać »Czy to już?«. Impulsy te mają charakter chemiczny i powodują w twoim ciele określoną reakcję, konkretne uczucia i myśli. Jednak kiedy przestajesz pić, mechanizmy te nie znikają z dnia na dzień. Właśnie dlatego organizm jeszcze przez pewien okres może domagać się alkoholu. Jeżeli go nie dostarczysz, będziesz miał zły humor i poczujesz się osłabiony. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że energię, którą normalnie poświęciłbyś na picie, przekierujesz na inną, równie szkodliwą aktywność. Na szczęście symptomy te po pewnym czasie ustępują; twoje ciało po prostu potrzebuje chwili, żeby zrozumieć, że nie dostanie alkoholu".

Można starać się przekupić własny organizm, żeby w końcu przestał się naprzykrzać. Jedna z korzyści rzucenia alkoholu to znaczna poprawa jakości snu, która według van Bakkum następuje już po trzech tygodniach. Dodała również, że „ludzie, którzy wypijają przed snem kilka piw, rzeczywiście mają mniejsze problemy z zasypianiem, ale ich sen jest znacznie płytszy. Pod wpływem alkoholu organizm nie wypoczywa tak porządnie, jak powinien". Co więcej, „dłuższy i mocniejszy sen znacznie ułatwia dotrzymywanie powziętych przez ciebie zobowiązań; niedobór snu ma fatalny wpływ na silną wolę" – zauważa psycholożka Kelly McGonigal, która prowadzi zajęcia o silnej woli na Uniwersytecie Stanforda. Brak odpowiedniej ilości snu negatywnie oddziałuje na tę część mózgu, która jest odpowiedzialna za podejmowanie decyzji i kontrowanie impulsywnych zachowań.

Ogólnie rzecz biorąc, po miesiącu abstynencji powinieneś poczuć się zdrowszy i bardziej skupiony, a twoja pamięć też pewnie się poprawi. Jednak zarówno van Bakkum, jak i Vemer podkreślają, że bardzo dużo zależy od tego, dlaczego w ogóle pijesz. Jeżeli robisz to, by zapomnieć o pewnych zmartwieniach, rzucenie alkoholu będzie oznaczało konfrontację z tymi problemami. W związku z tym, rzecz jasna, po pierwszym miesiącu twoje samopoczucie nadal może być kiepskie. Należy jednak pamiętać, że na dłuższą metę jest to zdrowsze rozwiązanie.

Na koniec zapytałam, co można zrobić, żeby ułatwić sobie taką miesięczną trzeźwość. Van Bakkum powiedziała, że dopiero nie pijąc alkoholu, człowiek zdaje sobie sprawę z tego, jak często po niego sięga w towarzystwie. Doradziła, aby z wyprzedzeniem planować wyjścia ze znajomymi. „Warto się wcześniej zastanowić, jakie trunki bezalkoholowe można w danym miejscu zamówić i co masz odpowiedzieć, kiedy ktoś zaproponuje ci kolejkę. Należałoby również pomyśleć, czy wyjście na miasto na takich zasadach nie sprawi ci zbyt wiele przykrości". Oczywiście mądrym posunięciem byłoby namówić znajomych, aby dołączyli do twojej nowoodkrytej, szaroburej rzeczywistości. „Kiedy podejmujecie się czegoś takiego wspólnie, przynajmniej części ludzi nie musicie się tłumaczyć ze swojego postępowania. Niektórzy zakładają specjalne grupy na WhatsAppie, żeby móc się nawzajem wspierać w ciężkich chwilach".

Chociaż odstawienie gorzały na miesiąc prawie na pewno będzie miało na ciebie pozytywny wpływ, warto się zastanowić, czy takie wyzwanie w ogóle ma sens, skoro po czterech tygodniach planujesz wrócić do starych nawyków. Epizod trzeźwości może dać ci tylko jedną rzecz – poczucie wyższości. Po takiej próbie charakteru oficjalnie będziesz mógł uważać się za lepszego od innych. Oczywiście pomijając ciężarne kobiety.

Tłumaczenie: Zuzanna Krasowska