Reklama
Kultura

Powinniśmy skończyć z obsesją na punkcie celebrytów

Czy głód sławy jest naturalnym produktem społeczeństwa konsumpcji, czy czymś, co dotyka głębszego poziomu naszej psychiki?

tekst i-D Magazine
06 Kwiecień 2017, 10:24am

Poniższy fragment pochodzi z artykułu i-D Polska

„W przyszłości każdy będzie znany na całym świecie przez 15 minut", powiedział Andy Warhol. W dzisiejszych czasach niemożliwa wydaje się ucieczka przed kulturą, która karmi się sławą i sławami. Wpatrują się w nas z telefonów i komputerów. Oglądamy zbiórkę Greenpeace'u, a oni dają przemowy. Jedziemy metrem i widzimy ich jako twarze najnowszej reklamy spożywczego produktu. Celebryci są wszędzie.

Ostatnimi czasy nastąpił wzrost zaangażowania celebrytów w modę, o wiele mocniejszego od konwencjonalnych zasad rządzących supermodelkami i pierwszymi rzędami. W zeszłym miesiącu Rihanna przejęła wybieg w Paryżu, debiutując z kolekcją Fenty X Puma. Gigi Hadid zrobiła zdjęcia swojemu chłopakowi, Zaynowi Malikowi dla nowej kampanii VERSUS Versace, a klasyczny rząd obserwatorów pokazu Dolce & Gabbana sam znalazł się na wybiegu. Wiele osób z branży mocno kręci nosem na aż taką krzykliwość, ale może to po prostu znak naszych czasów, z którym trzeba się pogodzić. A może istnieje ciemniejsza strona fascynacji celebrytami, która obrazuje szerzej nasze obawy.

i-D jest też na Facebooku – polub nasz fanpage i-D Polska

Kult celebrytów nie jest w żadnym przypadku wymysłem Warhola. Jego podstawy sięgają czasów tak odległych, że można by się aż dokopać do epoki kamienia łupanego. Już w pradawnych społeczeństwach istnieli ci, którzy na przykład przez wygląd, majątek, umiejętności albo seksualne osiągi byli idealizowani przez swoich idoli, malujących ich na ścianach jaskiń. Projekcje przypuszczalnie perfekcyjnych istot stawiano na idyllicznych piedestałach, by można je było kochać i adorować.

Takie przykłady znajdziemy w każdym okresie historii. Religia dała nam świętych i bogów, dla których ludzie są skłonni podróżować do najdalszych zakątków świata, by dosłownie składać uwielbienie ziemi, po której mieli stąpać. W greckiej mitologii przystojni i piękni byli przykładem dla wszystkich. Istniała nawet Feme, grecka bogini, będąca uosobieniem sławy. Że była wściekła? Skandaliczne plotki. Brzmi znajomo? Przyjrzyjcie się tłumom, które ustawiają się w kolejkach, by zachłysnąć się chociaż ułamkiem chwili spędzonej w otoczeniu ukochanej osobistości, obsesyjnie śledzące supergwiazdy na Instagramie albo niezliczone strony z plotkami, przez które przewijają się codziennie masy. Na stronę Daily Mail wchodzi dziennie ponad 20 milionów ludzi.

To nie koniec! Resztę przeczytasz na i-D Polska

Tagged:
Internet
telewizja
celebryci
Tabloidy