Sponsorowane

Boiler Room - nowa wizja prezentowania muzyki

21 września czeka nas (pod szyldem Boiler Room x Ballantine's True Music Poland with Seth Troxler) kolejna polska edycja Boiler Room. To nie przypadek, że ten międzynarodowy projekt tak dobrze przyjął się w Polsce.

tekst Andrzej Cała
14 Wrzesień 2017, 6:30am

Catz n Dogz/ foto Vitali Gelwich

Założę się, że chociaż raz, zamiast wyjść na miasto, mimo usilnych namów znajomych, zostaliście w domu i dla zabicia nudy odpaliliście live z imprezy odbywającej się w zupełnie innym krańcu świata. Z nieskrywaną satysfakcją wpatrywaliście się w typa, który z pasją jadł banana zaraz za didżejką. Na pewno też każdy z was ma swoją ulubioną transmisję, do której wraca już ze względów czysto muzycznych. Koncerty i sety didżejskie transmitowane online na żywo stały się szansą dla słuchaczy, by odkrywać kolejne ciekawe muzyczne inicjatywy, a dla artystów - by zaprezentować się publice, która w normalnych warunkach miałaby raczej nikłe szanse, by do nich dotrzeć. Wpisany w okrąg napis "Boiler Room" na przestrzeni zaledwie kilku lat stał się znakiem najlepszej jakości imprez i starannej selekcji występujących na nich artystów, nie tylko z działki stricte klubowej, ale też muzyki eksperymentalnej, soulu czy rapu - pisaliśmy na początku tego roku, przy okazji wywiadu z Gosią Herman, która jest polską reprezentantką marki.

7 szczęśliwych lat

Niewiele muzycznych projektów w XXI wieku udało się tak doskonale, jak Boiler Room. Inicjatywa powołana do życia w Londynie, w marcu 2010 roku, błyskawicznie podbiła świat fanów przeróżnej maści miejskich brzmień pod każdą (dosłownie!) szerokością geograficzną.


Z założenia banalny pomysł, by wykorzystać youtube'a do transmisji kameralnych imprez, okazał się strzałem w dziesiątkę. Pozwolił nam uczestniczyć w wydarzeniach dziejących się tysiące kilometrów od nas, ale przede wszystkim odkrywał artystów, którzy dopiero stawiali swoje pierwsze kroki na muzycznej scenie. Ich dobór to niewątpliwie ogromny atut inicjatywy, być może największy.

Myślę, że ciężko mówić o globalnej linii programowej. Staramy się przede wszystkim nie dyskryminować żadnych gatunków ani zjawisk, dowodem czego mogą być w szczególności ostatnie dwa lata, w których pokazaliśmy naprawdę różnorodny program - od muzyki poważnej, przez francuski czy polski rap po najdziwniejsze zakątki muzyki eksperymentalnej. Jedynym "warunkiem" zaistnienia na łamach BR jest tak naprawdę poziom wartości artystycznej danego materiału - mówiła nam Herman.

Jesienią 2015 roku brytyjski dziennik "The Guardian" uznał wręcz, że Boiler Room zrewolucjonizował współczesny odbiór muzyki. Na wtedy oznaczało to ponad 3,500,000,000 godzin transmisji, których zasięg nierzadko dobijał do trzydziestu milionów odbiorców. Przykład? Proszę bardzo.

Nic więc dziwnego, że z czasem Boiler Room zaczął wychodzić poza małe kluby, kameralne miejscówki, odnajdując swoje miejsca na festiwalach - SXSW, Sónar czy Dimensions. Jak widać nie chodzi tu jednak o imprezy obliczone na dziesiątki tysięcy widzów, lecz te stawiające też w sporej mierze na promowanie młodych nazwisk. W tej całej zabawie to wydaje się bowiem kluczem do sukcesu. Nawet jeśli przy imprezach Boiler Room pojawiają się marki alkoholi, nikt nie zarzuca projektowi pójścia na komercyjne skróty. To symbioza, która w swoim założeniu ma na celu jak najszersze promowanie interesujących artystów. Ze względu na charakter dystrybucji zaproszeń widzom daje zaś świadomość uczestniczenia w czymś wyjątkowym.

Polacy nie gęsi, też Boiler Room mają

Ponad trzy lata temu Boiler Room zawitał też do Polski. Była to decyzja w pełni świadoma, poparta konkretnymi liczbami.

Decyzja o wejściu do Polski wynikała między innymi z tego, że pod względem oglądalności BR na świecie znajdowała się w pierwszej dziesiątce. I o ile na początku dało się trochę odczuć oczekiwanie, że będziemy tu pokazywać przede wszystkim "klasyczne" didżejskie imprezy house/techno, to mam nadzieję, że w jakimś stopniu udało nam się zbudować jednak dość uczciwy i równy obraz lokalnej sceny z całym jej bogactwem - przekonywała Herman.

Jacek Sienkiewicz, Komendarek, Pro8l3m, Teielte, Ptaki, Pezet, Rasmentalism - to tylko część artystów, którzy dotąd wystąpili na polskich odsłonach Boiler Room. Najbliższa edycja, pod szyldem Boiler Room x Ballantine's True Music, już 21 września w Warszawie. Tym razem w składzie międzynarodowym, pod egidą Setha Troxlera, który gości wyselekcjonował samemu.

Spośród rodzimych twórców na scenie pojawią się Brodka, która za sprawą odważnego odejścia od przyjemnego, bardzo przyjaznego radiu popu do muzyki znacznie bardziej alternatywnej, śmiało się sięgającej po ciekawą elektronikę, idealnie wpisuje się w program Boiler Roomu.

Duetu Catz N Dogz szerzej nikomu chyba przedstawiać nie trzeba, bo to - nie bójmy się tych słów - już żywe ikony rodzimej sceny klubowej. Jeśli o kimś można powiedzieć, że latami rozsławia na całym świecie polskie brzmienie, z pewnością ten tytuł należy się Wojtkowi i Grzegorzowi.

Będzie jeszcze Bartek Kruczyński, który wcześniej na Boiler Room pojawił się w ramach duetu Ptaki. Teraz z powodzeniem radzi sobie solowo, w ramach kilku projektów, o których szczegółowo opowiedział nam kilka tygodni temu.

Z zagranicznych artystów, poza Sethem Troxlerem - w ramach Boiler Room x Ballantine's True Music - pojawią się ikona brytyjskiego clubbingu i rezydent londyńskiego klubu Fabric - Craig Richards, a także B.Traits - prezenterka BBC Radio 1 i didżejka, która znakomicie wypełnia przestrzeń na granicy gatunków: dubstep, grime, drum'n'bass, techno oraz muzyki klubowej.

Jakie historie przedstawią ci artyści? Co ujęło organizatorów? Coś z pewnością musiało, bo jak zaznaczała Gosia Herman:

- Bardzo ważne jest w tym wszystkim zachowanie świeżego, trzeźwego spojrzenia na własne działania, pewnej dozy samokrytyki. Pojawił się taki moment, że zawartości na stronie BR było po prostu za dużo. Teraz, za każdym razem kiedy bukujemy kolejne wydarzenie, musimy zadać sobie pytanie dlaczego akurat ci artyści, w jakim kontekście chcemy ich pokazać, jaką historię opowiedzieć.

Odpowiedzi znajdziecie już 21 września na kanale Boiler Room.